Dlatego napisałem prawdopodobnie, bo też tak myślałem. Sam fakt, że się ukrywał tyle lat i nie poszedł na współpracę jak jego „koledzy” z Widzewa co sami się zgłosili na policję i wszystko opowiadali
Zajcu to był dobry wariat, kiedyś na skrzyżowaniu Mickiewicza/Żeromskiego zajechali go ŁKSiaki na dwa auta, wyjął dwie maczety zaczął ryja drzeć, że ich wszystkich potnie i spierdolili. Koleś ogólnie wyglądał jak zwykły studencik, rurki, fryzurka, ale napierdalał się najlepiej w Widzewie razem z Johnsonem.