Integracja Uchodźcy Muzułmanie Muslim Inwazja

Na Śląsku powstanie zamknięty ośrodek dla uchodźców​

Ciągowice to mała miejscowość w gminie Łazy w powiecie zawierciańskim. Znajduje się tam m.in. zakład karny otwarty w październiku 2016 r. "Nowa jednostka może pomieścić nawet 275 więźniów." — informowaliśmy na łamach "Dziennika Zachodniego". Teraz mieszkańcy okolicy alarmują, że ma tam powstać zamknięty ośrodek dla uchodźców. Do sprawy odniósł się na ostatniej sesji Rady Miejskiej burmistrz sąsiedniej gminy.
— Początkowo była koncepcja, że ma to być utworzone częściowo na terenie zakładu karnego, natomiast teraz pojawiła się informacja, że MSWiA chce zupełnie na innym terenie, przyległym do zakładu karnego, wybudować ośrodek zamknięty dla cudzoziemców — mówił Ryszard Spyra, burmistrz Poręby na sesji Rady Miejskiej, która odbyła się 31 marca.
Zobacz galerię(5 zdjęć)
Mieszkańcy obawiają się o swoje bezpieczeństwo. — O tym powinni mieszkańcy decydować, ogrodzony teren — każdy może przeskoczyć. Niech sobie koło domu wybuduje, a nie w gminie Łazy — komentuje w sieci słowa burmistrza jeden z mieszkańców

Powstanie ośrodek dla uchodźców prawie jak zakład karny​

Jak twierdzi burmistrz Ryszard Spyra, mieszkańcy nie mają się czego obawiać. Dlaczego? Porównuje zamknięty ośrodek do zakładu karnego i zapewnia, że cudzoziemcy nie będą opuszczać tego ośrodka.
— Nie ma zagrożenia dla mieszkańców, że cudzoziemcy będą tutaj chodzić po gminie Poręba, czy sąsiedniej gminie Łazy. Poza tym będzie to ogrodzony ośrodek, w którym (uchodźcy – przyp. red.) się znajdują i pracują. Cudzoziemcy są lokowani tam na czas sprawdzania ich statusu i nadawania im nowego statusu. Jeśli nadano im status uchodźcy, opuszczają takie ośrodki i są umieszczani gdzieś na terenie kraju — wyjaśnia burmistrz.


W Polsce funkcjonuje kilka takich ośrodków​

Według Fundacji Ośrodka Badań nad Migracjami realizującej projekt "Badaczki i Badacze na Granicy. Działania Interwencyjne", strzeżone ośrodki dla cudzoziemców, nadzorowane przez Straż Graniczną są miejscami, gdzie uchodźcy przebywają bez możliwości swobodnego opuszczenia.
Przed kryzysem na granicy polsko-białoruskiej działało sześć takich placówek: w Białej Podlaskiej, Białymstoku, Kętrzynie, Krośnie Odrzańskim, Lesznowoli i Przemyślu. W odpowiedzi na sytuację na granicy uruchomiono dodatkowe trzy ośrodki: w Białej Podlaskiej, Czerwonym Borze (wcześniej należące do Urzędu do Spraw Cudzoziemców) oraz tymczasowy ośrodek przy poligonie w Wędrzynie. Niektóre z tych ośrodków są przeznaczone dla rodzin z dziećmi, inne tylko dla mężczyzn.

Jak podaje rządowy serwis internetowy, poza mieszkańcami ośrodka i jego pracownikami na teren obiektu mogą wejść cudzoziemcy ubiegający się o udzielenie ochrony międzynarodowej, korzystający z pomocy socjalnej – po otrzymaniu zgody kierownika ośrodka. Pozostałe osoby – po udzieleniu zgody przez Szefa Urzędu do Spraw Cudzoziemców. Ponadto, po uprzednim zawiadomieniu kierownika ośrodka, na jego teren mogą wejść przedstawiciele Urzędu Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych do Spraw Uchodźców.

"To nie są decyzje, na które my możemy mieć wpływ"​

W swoim wystąpieniu burmistrz Spyra stwierdza, że gmina nie ma wpływu na inwestycje na poziomie rządowym na terenie gminy. — To nie są decyzje, na które możemy mieć wpływ — wskazywał podczas sesji. — Tak jak nie mamy wpływu na to, że rząd wybudował nam obwodnicę. Dobrze, że nam ją wybudował, prawda? Też nie mieliśmy na to wpływu, łącznie z wykupem terenu — dodał.

Mieszkańcy nie godzą się na tak postawioną sprawę. — Jak to nie można mieć wpływu na takie decyzje... porównuje ośrodek dla uchodźców z obwodnicą. Trzeba stanowczo zaprotestować — komentują w mediach społecznościowych.
 
Lecę na kolejny marsz z Lechią, a potem na mecz. Trzeba się pokazywać, że to nasz kraj - nasza ziemia - nasze zasady
1745415454318.png
 
Nie rozumiem jebanego lewactwa ogląda taki lewacki frajer ten film i co i się kurwa cieszy czy jak?
Mi się wydaję, że oni właśnie nie są stawiani w prawdzie poza jakimiś wyjątkami typu jak jakieś idiotki co pojechały do brudasów to im ucięli łby, a wcześniej chyba zgwałcili.
 

Na Śląsku powstanie zamknięty ośrodek dla uchodźców​

Ciągowice to mała miejscowość w gminie Łazy w powiecie zawierciańskim. Znajduje się tam m.in. zakład karny otwarty w październiku 2016 r. "Nowa jednostka może pomieścić nawet 275 więźniów." — informowaliśmy na łamach "Dziennika Zachodniego". Teraz mieszkańcy okolicy alarmują, że ma tam powstać zamknięty ośrodek dla uchodźców. Do sprawy odniósł się na ostatniej sesji Rady Miejskiej burmistrz sąsiedniej gminy.

Zobacz galerię(5 zdjęć)
Mieszkańcy obawiają się o swoje bezpieczeństwo. — O tym powinni mieszkańcy decydować, ogrodzony teren — każdy może przeskoczyć. Niech sobie koło domu wybuduje, a nie w gminie Łazy — komentuje w sieci słowa burmistrza jeden z mieszkańców

Powstanie ośrodek dla uchodźców prawie jak zakład karny​

Jak twierdzi burmistrz Ryszard Spyra, mieszkańcy nie mają się czego obawiać. Dlaczego? Porównuje zamknięty ośrodek do zakładu karnego i zapewnia, że cudzoziemcy nie będą opuszczać tego ośrodka.




W Polsce funkcjonuje kilka takich ośrodków​

Według Fundacji Ośrodka Badań nad Migracjami realizującej projekt "Badaczki i Badacze na Granicy. Działania Interwencyjne", strzeżone ośrodki dla cudzoziemców, nadzorowane przez Straż Graniczną są miejscami, gdzie uchodźcy przebywają bez możliwości swobodnego opuszczenia.
Przed kryzysem na granicy polsko-białoruskiej działało sześć takich placówek: w Białej Podlaskiej, Białymstoku, Kętrzynie, Krośnie Odrzańskim, Lesznowoli i Przemyślu. W odpowiedzi na sytuację na granicy uruchomiono dodatkowe trzy ośrodki: w Białej Podlaskiej, Czerwonym Borze (wcześniej należące do Urzędu do Spraw Cudzoziemców) oraz tymczasowy ośrodek przy poligonie w Wędrzynie. Niektóre z tych ośrodków są przeznaczone dla rodzin z dziećmi, inne tylko dla mężczyzn.

Jak podaje rządowy serwis internetowy, poza mieszkańcami ośrodka i jego pracownikami na teren obiektu mogą wejść cudzoziemcy ubiegający się o udzielenie ochrony międzynarodowej, korzystający z pomocy socjalnej – po otrzymaniu zgody kierownika ośrodka. Pozostałe osoby – po udzieleniu zgody przez Szefa Urzędu do Spraw Cudzoziemców. Ponadto, po uprzednim zawiadomieniu kierownika ośrodka, na jego teren mogą wejść przedstawiciele Urzędu Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych do Spraw Uchodźców.

"To nie są decyzje, na które my możemy mieć wpływ"​

Akcja Relokacja na pełnych obrotach
 

Na Śląsku powstanie zamknięty ośrodek dla uchodźców​

Ciągowice to mała miejscowość w gminie Łazy w powiecie zawierciańskim. Znajduje się tam m.in. zakład karny otwarty w październiku 2016 r. "Nowa jednostka może pomieścić nawet 275 więźniów." — informowaliśmy na łamach "Dziennika Zachodniego". Teraz mieszkańcy okolicy alarmują, że ma tam powstać zamknięty ośrodek dla uchodźców. Do sprawy odniósł się na ostatniej sesji Rady Miejskiej burmistrz sąsiedniej gminy.

Zobacz galerię(5 zdjęć)
Mieszkańcy obawiają się o swoje bezpieczeństwo. — O tym powinni mieszkańcy decydować, ogrodzony teren — każdy może przeskoczyć. Niech sobie koło domu wybuduje, a nie w gminie Łazy — komentuje w sieci słowa burmistrza jeden z mieszkańców

Powstanie ośrodek dla uchodźców prawie jak zakład karny​

Jak twierdzi burmistrz Ryszard Spyra, mieszkańcy nie mają się czego obawiać. Dlaczego? Porównuje zamknięty ośrodek do zakładu karnego i zapewnia, że cudzoziemcy nie będą opuszczać tego ośrodka.




W Polsce funkcjonuje kilka takich ośrodków​

Według Fundacji Ośrodka Badań nad Migracjami realizującej projekt "Badaczki i Badacze na Granicy. Działania Interwencyjne", strzeżone ośrodki dla cudzoziemców, nadzorowane przez Straż Graniczną są miejscami, gdzie uchodźcy przebywają bez możliwości swobodnego opuszczenia.
Przed kryzysem na granicy polsko-białoruskiej działało sześć takich placówek: w Białej Podlaskiej, Białymstoku, Kętrzynie, Krośnie Odrzańskim, Lesznowoli i Przemyślu. W odpowiedzi na sytuację na granicy uruchomiono dodatkowe trzy ośrodki: w Białej Podlaskiej, Czerwonym Borze (wcześniej należące do Urzędu do Spraw Cudzoziemców) oraz tymczasowy ośrodek przy poligonie w Wędrzynie. Niektóre z tych ośrodków są przeznaczone dla rodzin z dziećmi, inne tylko dla mężczyzn.

Jak podaje rządowy serwis internetowy, poza mieszkańcami ośrodka i jego pracownikami na teren obiektu mogą wejść cudzoziemcy ubiegający się o udzielenie ochrony międzynarodowej, korzystający z pomocy socjalnej – po otrzymaniu zgody kierownika ośrodka. Pozostałe osoby – po udzieleniu zgody przez Szefa Urzędu do Spraw Cudzoziemców. Ponadto, po uprzednim zawiadomieniu kierownika ośrodka, na jego teren mogą wejść przedstawiciele Urzędu Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych do Spraw Uchodźców.

"To nie są decyzje, na które my możemy mieć wpływ"​



Nasi bandyci lepsi od obcych.

:lol:
 
Znowu jakiś zwolennik AfD. Tym razem na wakacjach w UK

Zastanawiam się, czy oni specjalnie nie zabezpieczają tych wydarzeń żeby doprowadzić do wojny domowej. Następnie wprowadzając totalitaryzm.
Smutek mnie przechodzi jak pomyślę, że za 5-10 lat strach będzie brać udział w wydarzeniach zbiorowych.
 
Nie rozumiem jebanego lewactwa ogląda taki lewacki frajer ten film i co i się kurwa cieszy czy jak?
Nie da się tego zrozumieć. Kojarzysz zapewne Steva Kerra z mistrzowskiej drużyny Bulls a obecnie trenera Golden State Warriors. Jego starego porwali i zabili muzole a on sam jest zdeklarowanym lewakiem jak i cała rodzina łącznie z żoną zabitego. To rak którego nie da się wyleczyć.
 
Nie da się tego zrozumieć. Kojarzysz zapewne Steva Kerra z mistrzowskiej drużyny Bulls a obecnie trenera Golden State Warriors. Jego starego porwali i zabili muzole a on sam jest zdeklarowanym lewakiem jak i cała rodzina łącznie z żoną zabitego. To rak którego nie da się wyleczyć.
Przyglądam się temu tematowi od lat, szukając powiązań między światem wewnętrznym jednostki a tendencjami do utozsamiania się i walki w imię nowoczesnych skrajnych lewicowych ideologii. Wyniki moich analiz w dużym uproszczeniu opisałbym jako ukryte dążenie do autodestrukcji jednostki.

Świat zewnętrzny jest projekcją wnętrza, w dużej mierze jego nieuświadomionych aspektów.

W moim odczuciu motywacją jednostki walczącej w imię ideologii XXI w. jest :

"walczę w imieniu ideologii, dzięki temu jestem zauważony /a, w końcu zwróciłem na siebie uwagę, a robię to, ponieważ nie potrafię w świetle świadomości ujrzeć, że to siebie powinienem bronić i kochać, siebie powinienem zauważyć kochającym oczami, jednak te drogę (nieświadomie) porzuciłem, bo jest trudna, wymaga konfrontacji z samym sobą, że swoimi emocjami i deficytami. Dodatkowo łącząc się w zbiorowość poczucie odpowiedzialności za swój świat wewnętrzny którego nie potrafię przyjąć, rozbija się na tysiące osób, przez co łatwiej trzymać to w wyparciu".

Oczywiście walka ta skazana jest na porażkę, ponieważ gdy coś rodzi się nie z prawdy czy miłości, a z braku, z oddzielenia od siebie, to mamy do czynienia z iluzją, a jej przeznaczeniem jest zawsze upadek, prędzej czy później.

Podczas, gdy relacja z samym sobą zostałaby zaopiekowana, w jednostce zaczęłyby wygasać tendencje do wojowania w imieniu zewnętrznego tworu, gdyż ukryta motywacja stałaby się jawnym wyzwaniem możliwym do sprostania. Mechanizm ten jest dość uniwersalny, tyczy się przynależności do pewnych grup, które pozwalają nie widzieć swojego wnętrza. Inny przykład - subkultura techno i dragi oddzielające od swoich emocji, ubrana w awangardowe szaty, modę, nierzadko przeintelektualizowanie. Kiedy jednostka złapie kontakt z samym sobą, zacznie pracować z wnętrzem, może u niej zacząć maleć potrzeba regulowania się poprzez skrajne rozproszenie i bodźce w postaci imprez techno, choć jeszcze rok czy dwa lata temu spełniało to swoją funkcję. Podobnie może być z lgbt itp, tylko że tutaj skala jest nieco inna, bo kiedy ktoś zgadza się na ingerencję np w płeć dziecka, przykładowo próbuje przerobić swojego syna na córkę, to w tle może czaić się np nienawiść do mężczyzn, nawet wielopokoleniowa. Tutaj niestety szansę na odnalezienie przyczyny zachowania rodzica są małe, bo tak mocno zaburzone osoby często cechuje skrajny egocentryzm, więc ich świat wewnętrzny to ostatnie miejsce, w którym by szukały odpowiedzialności za ich tu i teraz. Dlatego jest to często zwalane na małe dzieciaczki, które niosą bagaż rodowy.
 
Last edited by a moderator:
Przyglądam się temu tematowi od lat, szukając powiązań między światem wewnętrznym jednostki a tendencjami do utozsamiania się i walki w imię nowoczesnych skrajnych lewicowych ideologii. Wyniki moich analiz w dużym uproszczeniu opisałbym jako ukryte dążenie do autodestrukcji jednostki.

Świat zewnętrzny jest projekcją wnętrza, w dużej mierze jego nieuświadomionych aspektów.

W moim odczuciu motywacją jednostki walczącej w imię ideologii XXI w. jest :

"walczę w imieniu ideologii, dzięki temu jestem zauważony /a, w końcu zwróciłem na siebie uwagę, a robię to, ponieważ nie potrafię w świetle świadomości ujrzeć, że to siebie powinienem bronić i kochać, siebie powinienem zauważyć kochającym oczami, jednak te drogę (nieświadomie) porzuciłem, bo jest trudna, wymaga konfrontacji z samym sobą, że swoimi emocjami i deficytami. Dodatkowo łącząc się w zbiorowość poczucie odpowiedzialności za swój świat wewnętrzny którego nie potrafię przyjąć, rozbija się na tysiące osób, przez co łatwiej trzymać to w wyparciu".

Oczywiście walka ta skazana jest na porażkę, ponieważ gdy coś rodzi się nie z prawdy czy miłości, a z braku, z oddzielenia od siebie, to mamy do czynienia z iluzją, a jej przeznaczeniem jest zawsze upadek, prędzej czy później.

Podczas, gdy relacja z samym sobą zostałaby zaopiekowana, w jednostce zaczęłyby wygasać tendencje do wojowania w imieniu zewnętrznego tworu, gdyż ukryta motywacja stałaby się jawnym wyzwaniem możliwym do sprostania. Mechanizm ten jest dość uniwersalny, tyczy się przynależności do pewnych grup, które pozwalają nie widzieć swojego wnętrza. Inny przykład - subkultura techno i dragi oddzielające od swoich emocji, ubrana w awangardowe szaty, modę, nierzadko przeintelektualizowanie. Kiedy jednostka złapie kontakt z samym sobą, zacznie pracować z wnętrzem, może u niej zacząć maleć potrzeba regulowania się poprzez skrajne rozproszenie i bodźce w postaci imprez techno, choć jeszcze rok czy dwa lata temu spełniało to swoją funkcję. Podobnie może być z lgbt itp, tylko że tutaj skala jest nieco inna, bo kiedy ktoś zgadza się na ingerencję np w płeć dziecka, przykładowo próbuje przerobić swojego syna na córkę, to w tle może czaić się np nienawiść do mężczyzn, nawet wielopokoleniowa. Tutaj niestety szansę na odnalezienie przyczyny zachowania rodzica są małe, bo tak mocno zaburzone osoby często cechuje skrajny egocentryzm, więc ich świat wewnętrzny to ostatnie miejsce, w którym by szukały odpowiedzialności za ich tu i teraz. Dlatego jest to często zwalane na małe dzieciaczki, które niosą bagaż rodowy.
Wrzucam uproszczoną wersję, w sumie na to samo wychodzi, wystarczyło wygonić żydów do końca z białych społeczeństw z zakazem ponownego wjazdu.

Zdradzam kluczową informację, że 98% tych ideologii ma ukryte pochodzenie.
0e770b14e24741b5742c57f581ae7b97.jpg
 
Last edited:
Wrzucam uproszczoną wersję, w sumie na to samo wychodzi, wystarczyło wygonić żydów do końca z białych społeczeństw z zakazem ponownego wjazdu.

Zdradzam kluczową informację, że 98% tych ideologii ma ukryte pochodzenie.
0e770b14e24741b5742c57f581ae7b97.jpg
Jedno nie wyklucza drugiego, jednostka oddzielona od siebie jest podatna na manipulacje, wiele motywów się przecina tutaj
 
Dlatego nie rozwijałem a napisałem, że to wersja uproszczona, zauważ, że ta metoda działa tylko na społeczeństwach rozwiniętych i jednak w miarę moralnych, czyli tych o chrześcijańskich korzeniach.
:roberteyeblinking:
Jo, temat rzeka i wiele odpływów. Niemniej wątek znaczenia stanu jednostki i jego wpływu na zbiorowość jest fundamentalny, wszystko rodzi się na poziomie jednostki, od wojen do miłości.
 
Jo, temat rzeka i wiele odpływów. Niemniej wątek znaczenia stanu jednostki i jego wpływu na zbiorowość jest fundamentalny, wszystko rodzi się na poziomie jednostki, od wojen do miłości.
I od wzorców oraz przekonań, w których jesteśmy wychowywani, zobacz na sektę islamską, tam nie ma czegoś takiego jak rycerskość, oddawania życia za rodzinę. Tam rodzina, kobieta, dzieci to często dodatek, za który się muzol nie poświęci. Oczywiście mam na myśli islam klasyczny, czyli arabski.

Dlatego tak łatwo było macherom zachwiać społeczeństwem wychowanym na kulturze zachodu,
wystarczyło przekonać nasze kobiety (najbardziej narażone na pranie mózgu, wpływ mediów, szeroko pojętej "mody" i tak dalej),
że trzeba się rozwijać i być liderką, facet to świnia, fajnie jest być kurwą a dziecko to obciach i skansen.
 
I od wzorców oraz przekonań, w których jesteśmy wychowywani, zobacz na sektę islamską, tam nie ma czegoś takiego jak rycerskość, oddawania życia za rodzinę. Tam rodzina, kobieta, dzieci to często dodatek, za który się muzol nie poświęci. Oczywiście mam na myśli islam klasyczny, czyli arabski.

Dlatego tak łatwo było macherom zachwiać społeczeństwem wychowanym na kulturze zachodu,
wystarczyło przekonać nasze kobiety (najbardziej narażone na pranie mózgu, wpływ mediów, szeroko pojętej "mody" i tak dalej),
że trzeba się rozwijać i być liderką, facet to świnia, fajnie jest być kurwą a dziecko to obciach i skansen.
Stety niestety miałem możliwość obserwowania osób z tej kultury. Jako młodzian jeździłem do pracy do Danii, na budowlankę. Pamiętam, jak szef zabrał Nas do kina, i przed seansem leciała reklama filmu, w którym gość przez X lat był 12 lat niewolnikiem. - "To o Was", usłyszeliśmy. Jako młode chłopaki obrocilismy to w żart.

Powiem Wam prostą analogię - w islamie kobiety są pozakrywane, ograniczane, poniżane, bo są emanacją żeńskiego pierwiastka w mężczyźnie, czyli emocjonalnosci, uczuciowosci, którą się zabija od najmłodszych lat. (Lustro).

Innymi słowy - jeśli facet sobie nie przyzwoli na bliską relacje z samym sobą, na czucie, to kobiecie też na to nie przyzwoli, i w skali makro efekt tego widzimy na wschodzie. Empatia, wrażliwość, wyższe uczucia mają małe pole do popisu w miejscu, gdzie człowiek potrafi sobie odebrać życie po to, by zabić dziesiątki innych..
 
Ciężko oceniać mi całą grupę, mogę jedynie ocenić z doświadczenia własnego, bo pracowałem z różnej maści muslimami, w tym z Afganu. Są bardzo mili i pomocni, ale zazwyczaj wtedy, gdy czegoś potrzebują. Często dzielili się jedzeniem i to było fajne. Odwzajemniałem to, ale nie potrafiłbym im zaufać mimo wszystko. Jeśli wpuszczą ich do Polski, to nie będą chcieli się asymilować, wręcz przeciwnie - będą chcieli żeby ich zasady panowały. Zachodnie kraje są tego przykładem. Dlatego tak ważne jest, żeby zatrzymać to szaleństwo.
 
Back
Top