Igrzyska Olimpijskie 2016 Rio de Janeiro - dyskusje, wyniki, terminarz itd.

Mój typ na ćwierćfinał: Polska 12 - 40 Chorwacja.
Rzucimy więcej niż 20 bramek. Zobaczysz :)

@MysticBęben być może coś z aklimatyzacją, jednak mam wrażenie, że nam świat trochę uciekł w niektórych konkurencjach/dyscyplinach. Zobacz jaki poziom tyczki, ciężarów w 105, pływania, 800m wczoraj itd.
 
@MysticBęben być może coś z aklimatyzacją, jednak mam wrażenie, że nam świat trochę uciekł w niektórych konkurencjach/dyscyplinach. Zobacz jaki poziom tyczki, ciężarów w 105, pływania, 800m wczoraj itd.
Też nie do końca uciekł. Lisek i Wojciechowski powinni 5,85 skakać na luzie, co zresztą obaj w karierze już zrobili. Na 800 Rudisha pociągnął wszystkich do życiówek i rekordów kraju w Londynie, tu podobnie. Skoro taki Amerykanin urwał 1,5 sekundy z życiówki (warunki dla biegania 800 były w zasadzie idealne wczoraj). Ciężary - jak widzę tego U(z)beka czy Ormianina, który rzekomo ma 18 lat (:DC:), to się zastanawiam, kiedy wpadną jak Zielińscy. W pływaniu też - to nie świat nam uciekł, bo rekordy świata w "naszych" konkurencjach w zasadzie nie padały, tylko to my zawaliliśmy (przygotowania, aklimatyzację, jedno i drugie?). Czerniak z życiówki miałby srebro, podobnie chyba Kawęcki.
Uciekł nam świat tam, gdzie kasa jest potrzebna, aby trenować na godziwym poziomie, a u nas na te sporty brakuje jakichkolwiek nakładów (gł. strzelectwo, łucznictwo, szermierka), bądź też w sportach walki, gdzie MMA po części wyciąga niektórych zdolnych, a inni odchodzą, żeby choć stanąć na jakiejś bramce, bo z czegoś trzeba żyć (a nie ze stypendium kadry juniorów za 600zł)
 
Uciekł nam świat tam, gdzie kasa jest potrzebna, aby trenować na godziwym poziomie, a u nas na te sporty brakuje jakichkolwiek nakładów (gł. strzelectwo, łucznictwo, szermierka),
Zapomniałem o badmintonie - większość turniejów jest w Azji, nasi tam od dwóch lat nie latali prawie wcale, z braku kasy. Żeglarstwo - to samo. Na Bałtyku czy Mazurach to ew. windsurfer się otrzaska...
 
Też nie do końca uciekł. Lisek i Wojciechowski powinni 5,85 skakać na luzie, co zresztą obaj w karierze już zrobili. Na 800 Rudisha pociągnął wszystkich do życiówek i rekordów kraju w Londynie, tu podobnie. Skoro taki Amerykanin urwał 1,5 sekundy z życiówki (warunki dla biegania 800 były w zasadzie idealne wczoraj). Ciężary - jak widzę tego U(z)beka czy Ormianina, który rzekomo ma 18 lat (:DC:), to się zastanawiam, kiedy wpadną jak Zielińscy. W pływaniu też - to nie świat nam uciekł, bo rekordy świata w "naszych" konkurencjach w zasadzie nie padały, tylko to my zawaliliśmy (przygotowania, aklimatyzację, jedno i drugie?). Czerniak z życiówki miałby srebro, podobnie chyba Kawęcki.
Uciekł nam świat tam, gdzie kasa jest potrzebna, aby trenować na godziwym poziomie, a u nas na te sporty brakuje jakichkolwiek nakładów (gł. strzelectwo, łucznictwo, szermierka), bądź też w sportach walki, gdzie MMA po części wyciąga niektórych zdolnych, a inni odchodzą, żeby choć stanąć na jakiejś bramce, bo z czegoś trzeba żyć (a nie ze stypendium kadry juniorów za 600zł)
No ten młodziak w ciężarach wyglądał na 30-parę lat :DC: Jeszcze mi się przypomniał Apti Auchadow, który był za Zielińskim w Londynie. Na 20 lat to on nie wyglądał :)
Z tym "uciekaniem" to nie jest tak, że te wyniki są dla nas nieosiągalne, ale rywale uciekli nam trochę pod względem przygotowań do Igrzysk. "Tamci" przyjeżdżają na IO i kręcą życiówki, a nasi się do nich nie zbliżają (poza kilkoma wyjątkami).
 
Z tym "uciekaniem" to nie jest tak, że te wyniki są dla nas nieosiągalne, ale rywale uciekli nam trochę pod względem przygotowań do Igrzysk. "Tamci" przyjeżdżają na IO i kręcą życiówki, a nasi się do nich nie zbliżają (poza kilkoma wyjątkami).
Bo na czymś trzeba było ciąć, a wydatki na związek miały pierwszeństwo nad wydatkami na zawodników :)
 
Głupio zapytam: czy życiowki naszych przed IO nie były czasem spowodowane koniecznością załapania się z minimami. A to dla naszych po prostu maxima, w przeciwieństwie do lepszych zawodników z innych krajów?
 
Głupio zapytam: czy życiowki naszych przed IO nie były czasem spowodowane koniecznością załapania się z minimami. A to dla naszych po prostu maxima, w przeciwieństwie do lepszych zawodników z innych krajów?
W pływaniu - po części być może. Ale Czerniak, Kawęcki czy Świtkowski regularnie pływali w tych zakresach, więc to nie tak, że szczyt był robiony na mistrzostwa Polski.
W lekkiej - tym bardziej nie, zwłaszcza że jakąś tam średnią formę robiono głównie na maj, żeby z drugim szczytem na IO wejść. A minima dla naszych czołowych nie były zbyt trudne do osiągnięcia...
 
Ok....
nadrobiłem 60 stron tematu.
Muszę przyznać, że jestem trochę zawiedziony - nie było gadania o tym, że np. Bolt to pizda, bo biega na kilka dystansów i biegać to każdy potrafi.....
 
Było
sam pisałem :mamed:
To przeoczyłem. Jednak, żeby nadrobić 60 stron trzeba było się trochę streszczać. W sumie to ciekawe, czy dostałbym za to jakiś medal gdyby była taka konkurencja.
No i czy ten medal byłby bardziej wartościowy od medali Phelpsa :mamed:
 
Ok....
nadrobiłem 60 stron tematu.
Muszę przyznać, że jestem trochę zawiedziony - nie było gadania o tym, że np. Bolt to pizda, bo biega na kilka dystansów i biegać to każdy potrafi.....
Bolt to pizda, bo nie ma złota na 400m, a medalem Włodarczyk się nie podniecajcie, bo tę konkurencję uprawia z dziesięć osób na świecie.

Może być? :DC::DC::DC:
 
To przeoczyłem. Jednak, żeby nadrobić 60 stron trzeba było się trochę streszczać. W sumie to ciekawe, czy dostałbym za to jakiś medal gdyby była taka konkurencja.
No i czy ten medal byłby bardziej wartościowy od medali Phelpsa :mamed:


Medal bedzie jak przeczytasz cale hp
 
Bolt to pizda, bo nie ma złota na 400m, a medalem Włodarczyk się nie podniecajcie, bo tę konkurencję uprawia z dziesięć osób na świecie.

Może być? :DC::DC::DC:
Wychodzi na to, że na tych igrzyskach to same pizdy.
Na chuj robić paraolimpiadę, skoro na głównych igrzyskach same lebiegi :DC:
 
Wychodzi na to, że na tych igrzyskach to same pizdy.
Na chuj robić paraolimpiadę, skoro na głównych igrzyskach same lebiegi :DC:
Phelpsa pokonał jakiś dzieciak z Singapuru, który brał od niego autografy. Bolt to w ogóle pizda, bo wjebał się w wózek sędziowski (to nic, że w Pekinie :D).
Same lewe chuje... ale niedługo startuje sport dla prawdziwych gladiatorów - pływanie synchroniczne!
 
:mamed:

proxy.jpg




 
Back
Top