Hardkorowy temat

Gdzie/na co/kogo rzygaliscie?

  • W pizdzie

  • Na partnerkę lub partnera (special for gays)

  • Na podłogę w domu lub u znajomych

  • W hotelu

  • W środku komunikacji miejskiej

  • Do dupy

  • W aucie

  • Na prezydenta

  • Na psa/kota

  • W pracy

  • W barze/restauracji


Results are only viewable after voting.
Opowiem wam rodzinną historię.

Przenosimy się do Łodzi lat 90. Kamienica w centrum. Duże wysokie mieszkanie presiąknięte papierosowym dymem i muzyką podobna do tej puszczanej przez młodego Beksińskiego. W półmroku bujają się pary. Niedaleko ich, za ścianą z dużymi drewnianymi drzwiami jest gabinet. Światło ulicznych latarnii przebijając półmrok, wpada do pomieszczenia przez stare drewniane okna w okazałej wykończonej łukiem ramie. Na znajdującej się po środku kanapie leży na plecach Andrzej. To nie był jego wieczór. Zmieszane trunki w połączeniu z imprezowymi przekąskami i sałatkami powoli przeciskają się układem pokarmowym. Niestety w niewłaściwą stronę. Andrzej doświadcza po chwili czegoś znanego jako „paw wieloryb”. Wytryśnięte do góry wymiociny lądują na jego klatce piersiowej malując na niej miękką cuchnącą różową mozaikę. Nie wiadomo czy na jej kolor bardziej wpłynęło wypite czerwone wino czy zjedzona sałatka z czerwonej kapusty. Andrzej długo tak jeszcze spał ale do czasu. Obudzony podniósł się, usiadł skołowany i spróbował odnaleźć się w sytuacji. Wtem zorientował się i wpadł w furię nie mogąc pojąć kto mógł mu coś takiego zrobić. Zmrużył oczy, zacisnął pięści i zerwał się z kanapy.
W salonie leciały już tylko wolne kawałki . Wytworzone w trakcie zabawy pary, wolno snują się w rytm, już nie tak głośno lecz melodyjnie grającej muzyki. Nagle ten romantyczny, wręcz namiętny obraz, przerywa łoskot otwieranych z furią drewnianych drzwi. W ich świetle stoi purpurowy na twarzy Andrzej.

-Lubię numery ale to już jest kurwa przegięcie! Ktoś mnie obrzygał ! KTO JADŁ CZERWONĄ KAPUSTĘ !!!!

Kurtyna
 
Opowiem wam rodzinną historię.

Przenosimy się do Łodzi lat 90. Kamienica w centrum. Duże wysokie mieszkanie presiąknięte papierosowym dymem i muzyką podobna do tej puszczanej przez młodego Beksińskiego. W półmroku bujają się pary. Niedaleko ich, za ścianą z dużymi drewnianymi drzwiami jest gabinet. Światło ulicznych latarnii przebijając półmrok, wpada do pomieszczenia przez stare drewniane okna w okazałej wykończonej łukiem ramie. Na znajdującej się po środku kanapie leży na plecach Andrzej. To nie był jego wieczór. Zmieszane trunki w połączeniu z imprezowymi przekąskami i sałatkami powoli przeciskają się układem pokarmowym. Niestety w niewłaściwą stronę. Andrzej doświadcza po chwili czegoś znanego jako „paw wieloryb”. Wytryśnięte do góry wymiociny lądują na jego klatce piersiowej malując na niej miękką cuchnącą różową mozaikę. Nie wiadomo czy na jej kolor bardziej wpłynęło wypite czerwone wino czy zjedzona sałatka z czerwonej kapusty. Andrzej długo tak jeszcze spał ale do czasu. Obudzony podniósł się, usiadł skołowany i spróbował odnaleźć się w sytuacji. Wtem zorientował się i wpadł w furię nie mogąc pojąć kto mógł mu coś takiego zrobić. Zmrużył oczy, zacisnął pięści i zerwał się z kanapy.
W salonie leciały już tylko wolne kawałki . Wytworzone w trakcie zabawy pary, wolno snują się w rytm, już nie tak głośno lecz melodyjnie grającej muzyki. Nagle ten romantyczny, wręcz namiętny obraz, przerywa łoskot otwieranych z furią drewnianych drzwi. W ich świetle stoi purpurowy na twarzy Andrzej.

-Lubię numery ale to już jest kurwa przegięcie! Ktoś mnie obrzygał ! KTO JADŁ CZERWONĄ KAPUSTĘ !!!!

Kurtyna
@Miskatonic prosimy o oświadczenie :tellmemore:
 
Back
Top