Filmy - co obejrzeć a co omijać szerokim łukiem.

No, pod koniec filmu zaczyna się jazda bez trzymanki. Wtedy jest też najwięcej absurdalnego momentami czarnego humoru, który wcześniej pojawiał się subtelniej w pojedynczych scenach. Zakończenie raczej nie każdemu się spodoba nawet jeśli do tego momentu film jako całość się podobał.
Ponoć zakończenie wyrywa z kapci.

No właśnie tak jak większa część filmu była spoko tak końcówka mi kompletnie nie siadła..
Film dobry, momentami za długi, zakończenie średnie.

%C5%9Brednio-tak-no-tak%C5%9Brednio-bym-powiedzia%C5%82-tak.gif
 
Weapons
Ale się dobrze bawiłem. Po tym filmie każda nowa produkcja Zacha Creggera (nawet nowy Resident Evil, który będzie jego następnym filmem) automatycznie trafia na moją listę zainteresowania. Dawno nie oglądałem horroru gdzie było tyle różnych sposobów straszenia. Jest dużo niepokoju i dziwności, są prostsze jump scare'y i sporo czarnego humoru. Na plus też ciekawi, niejednoznaczni bohaterowie. Polecam sprawdzić, ale koniecznie w ciemno.
8/10
Bardzo dobre
 
Obejrzałem "Śmierć Jednorożce" z Jenną Ortegą i bawiłem się nieźle, dobry odmóżdżacz. Jak pojawi się temat czy oglądać z dziećmi lub kobietą - jest kilka, może kilkanaście scen gore :chuck:Ocena 6/może 7, jak chcemy odmóżdżacz:blebleble:
 
Weapons
Ale się dobrze bawiłem. Po tym filmie każda nowa produkcja Zacha Creggera (nawet nowy Resident Evil, który będzie jego następnym filmem) automatycznie trafia na moją listę zainteresowania. Dawno nie oglądałem horroru gdzie było tyle różnych sposobów straszenia. Jest dużo niepokoju i dziwności, są prostsze jump scare'y i sporo czarnego humoru. Na plus też ciekawi, niejednoznaczni bohaterowie. Polecam sprawdzić, ale koniecznie w ciemno.
8/10
w ciemno że w kinie?
 
w ciemno że w kinie?
No w kinie lepiej, ale chodzi mi o to, że im mniej się wie o tym filmie tym większa przyjemność z seansu. Więc nie polecam oglądać trailerów ani nic specjalnie o nim czytać. Nie wiem jak dużo pokazali w zwiastunie do tego filmu, bo już dawno przestałem oglądać zwiastuny filmów na które czekam.
 

no w końcu :jimcarrey:
Fantastyczna 4 obadana no i nie łatwo o ocenę tego "dzieła".
Na plus:
+ tendencja zwyżkowa w Marvelu już od Thunderbolts. Szału jeszcze nie ma, Endgame to to nie jest ale i tak widać poprawę
+ przyjemna stylistyka lat 60 w USA
+ efekty specjalne nie powodują chęci wydłubania sobie gałek ocznych (w większości, bo jednak dziecko wyszło im kurwa strasznie)
+ całkiem niezłe wprowadzenie fantastyczniej 4 już jako bohaterów a nie przedstawiania kolejny raz całej genezy oraz niezły dobór aktorów
+ całkiem nieźle poradziła sobie Silver Surfer (jako aktorka bo sama postać jest dramatyczna)
+ mamy wprowadzonego Franklina Richardsa, ciekawe co zrobią dalej z jego mocami
Na minus:
- logika momentami leży, jest bita i płacze. Niektóre pomysły bohaterów są tak idiotyczne że aż ciężko w to uwierzyć
- absolutnie nierealne zachowanie ludzkości względem nadchodzącej zagłady a tym jak łato mogli jej uniknąć
- co oni zrobili z Galactusem :childcry: postać z wręcz mityczną potęgą, pożeracz planet, zdolny walczyć z najpotężniejszymi bytami w uniwersum nie pokazał absolutnie nic prócz idiotycznej mimiki oraz został tak absurdalnie unieszkodliwiony że aż mi się go szkoda zrobiło (ja wiem że w komiksach tłumaczyli jego wahania siły głodem ale bez przesady T_ T )
- raz Silver Surfer posiada ultra szybkość a raz ma problemy by dogonić statek, raz Galactus przemierza całe galaktyki w moment a raz przez miesiąc mija kilka planet... wszystko zależy od widzimisię i potrzeby scenarzystów. Strasznie leniwe podejście
- nie ma chemii między fantastyczną 4, strasznie sztucznie zbudowane relacje, sztywno i bez polotu
- Thing mógłby na dobrą sprawę nie występować i nic by się nie zmieniło
- słabe aspekty komediowe, żarty nie chwytały
- strong feminy dalej mocno eksponowane

Podsumowując film do obejrzenia i zapomnienia. Miał wprowadzić fantastyczną 4, zrobił to poprawnie i nic ponad to. Na ten moment jeżeli Robert Downey Jr. nie wykreuje postaci Dr. Dooma w sposób wybitny albo wśród X-Men nie będzie konkretów to nie widzę nikogo kto mógłby pociągnąć Avengers: Doomsday. Może Lewis Pullman jako Sentry ale zapewne jakoś go osłabią, zablokują, wyślą w cholerę bo inaczej to mamy mismatch.
Mi się podobało. Może przez sentyment do Fantastycznej Czwórki tej z kreskówki i ze starszych filmów.
Tylko ja nie podchodziłem do Marvela nigdy jak do kina ambitnego, tylko takiego które zapewnia jakieś emocje. Ten film zapewnił mi trochę wzruszenia i ciarki gdy zobaczyłem swoich ulubionych bohaterów w nowym wcieleniu. Nigdy nie szukałem logiki i też pewnie trudno doszukać się jej w komiksach.
Również mam nadzieję, że Doom pociągnie Marvela i będziemy mogli oglądać arcydzieło jak przy okazji End Game.

Z polecanych filmów to jak ktoś lubi Mario, to wpadł ostatnio na Netflixa. Przednia zabawa.
 
Próbuje się przekonać do horrorów w tym roku, ale Weapons to zdecydowanie nie było to, chociaż trochę się przynajmniej pośmiałem jak dzieciaki zjadały tę starą pizde
Ogólnie historia jako zlepek kilku wątków jakoś się trzyma, ale takie straszaki typu "o kurwa coś jest na suficie" to raczej takie no... chujowe po prostu no
No i jak Chińczyk biegł z tymi rękoma rozłożonymi to też było śmieszne.
W sumie jak się iść pośmiać to nawet nawet
4/10 bo dałem się nabrać, że warto
 
Beetlejuice Beetlejuice całkiem śmieszny, utrzymali poziom jedynki, a może jest nawet śmieszniej.
Fontanna życia - bardzo dobry, w stylu Indiany Jonesa.
The Gorge - całkiem ciekawy SF z elementami thrillera i... Nie napiszę, nawet w spoilerze.
Ballerina - fajna.
The working man - spoko, dobrze mi się oglądało.
Polecam wszystkie, co mi tam :fjedzia:
 
byłem w kinie na Nobody 2, też możecie iść bo trzyma poziom jedynki. jedynie dialogi trochę drętwe, ale w końcu nie o dialogi w tym filmie chodzi
 
Conclave

Ciekawie się oglądało, ale niestety ostatnie pół h to tragiczny pokaz poprawności politycznej, który trochę mi psuje ogólny odbiór filmu. Jak wcześniej nie przeszkadzało mi nawet ukazywanie tej postępowej strony kościoła w lepszym świetle to końcówka filmu już jak dla mocno zgrzyta i nawet film traci na realiźmie.

zaczyna się od logicznej i całkiem rozsądnej przemowy głównego "złego" konserwatywnego kandydata na temat niebezpieczeństwa związanego z islamem. Na to odpowiada mu Meksykanin, że co on tam wie o wojnie, jest hejterem i trzeba się miłować. I tą głupią odpowiedzią zjednuje sobie od razu resztę kardynałów i uzyskuje potrzebną większość głosów. No i jeszcze na koniec zaskakujący zwrot akcji, bo nowy papież z Meksyku ma w sumie kobiece narządy rozrodcze i nie identyfikuje się ani jako kobieta ani mężczyzna.

Przez 3/4 filmu oglądało się dość dobrze. Fajny klimat, trochę tajemnicy i śledztwa. Ralph Fiennes jak zwykle świetny.
6/10
 
Oglądam nowego supermana,
i nie zawiodłem się od początku osładzania wizerunku islamskiego brudasa a jakże...
Czekam na dobrego bohaterskiego murzyna... Bo inżynierków już mamy. Lex Luthor biały uff, bo to czarna postać :antonio:

Edit: haha i jakie piękne nawiązanie do wojenki Izrael - Palestyna.

Edit 2: a i jest i on czarny inżynierek, bo przecież trzeba czarnemu dać okularki i niech udaje geniuszka.

Klasyk, odhaczone. Jeszcze tylko pedał i idę robić kawę.
 
Last edited:
Subservience - całkiem spoko SF o robotach i AI, Megan Fox nadal się trzyma, pewnie dzięki Substancji :lesnarhappy:

Kung Fury z 2015 - śmieszna produkcja fanowska, retro SF (lata 80' style), cały film zrobiło kilku gości, więc tym większy szacunek, a efekty specjalne docenili ludzie z Corridor Digital, więc jest ciekawie. Taki do lolka, browarka i popkornu.

F1 - całkiem spoko, dobrze się ogląda, choć muzyka słabo dobrana. Brad Pitt w retro roli w nowoczesnym filmie :blablabla:
 
Jako że rodzina mnie opuściła na czas covida to mogłem trochę ponadrabiać pozycji za które jakoś brakowało czasu aby się zabrać.

Diuna 2 - spoko, poziom względnie utrzymany, wielkiej wierności względem książek nie oczekiwałem ale i tak jest przyzowicie. Jedyny i największy minus to Zendaya zarówno pod kątem gry aktorskiej gdyż dysponuje ona jedną, JEDNĄ mimiką na cały film jak i postać Chani jest dla mnie absolutną porażką bo z lojalnej, silnej kobiety zrobili z niej sfochowaną teen femine. Po tych zmianach względem książek to akurat nie wiem jak oni to ogarną w następnych częściach bo tam Chani była bardzo istotna.

Obecność 3 - trochę regres względem poprzednich części. Wydaje się że już powoli kończą się pomysły na ciekawe rozwiązania zarówno fabularne jak i "straszaki". Dalej poziom wyżej niż większość horrorów które wychodzą ale nie mam wielkich nadziei względem nadchodzącej części.

Pięć koszmarnych nocy - ładna stylistyka, lokacje i niektóre sceny, fajnie że oparty w dużej mierze na rekwizytach a nie tylko na green screenie ale to na tyle pozytywów. Horroru tu nie ma za bardzo, aktorsko niedomaga, logika też nie dotarła na plan. Można obejrzeć do piwa albo by brzęczało w tle, nic więcej.

Oszukać przeznaczenie: Więzy krwi - mam słabość do tej serii więc ciężko patrzeć obiektywnie. Aktorsko jak zawsze poziom trudnych spraw, efekty dowożą, trup może nie ściele się gęsto ale finishery są całkiem pomysłowe i nieźle wyglądają. Obsada całkiem bialutka więc na plus. No i zajebista piosenka na początku filmu oraz w napisach. Jest dobrze, nie wybitnie ale dobrze.

Until Dawn - W grę nie grałem więc do tego się nie odnoszę, nawet nie wiem o czym jest za bardzo. Sam film mocno przeciętny z wskazaniem na słaby. Fajna koncepcja z różnymi rodzajami śmierci tylko szkoda że są 3 na krzyż, ładne niektóre ujęcia i to tyle. Dramatyczna gra aktorska, postacie to debile, efekty słabe, historia miała potencjał ale ani reżyser ani scenarzysta ani aktorzy go nie udźwigneli.
 
Back
Top