Filmy - co obejrzeć a co omijać szerokim łukiem.

srebrna surferzyca :juanlaugh:

teraz to już tylko czekam na reboot lotra z gandalficą
Na film dopiero idę w poniedziałek więc proszę w razie czego bez spojlerów!!! :werdum:

Ale ogólnie z tego co się orientuje to akcja dzieje się w alternatywnym uniwersum które i tak ma zostać zaorane i tam faktycznie w komiksach istniała żeńska wersja silver surfera i to już od jakichś 40 lat chyba z tym że to postać absolutnie niszowa i poboczna. Mam nadzieje mimo wszystko że w kolejnych filmach zobaczymy już prawilnego srebrnego surfera.

Marvel niestety ma tego asa w rękawie że przez niezliczone komiksy i uniwersa przewinęły się chyba wszystkie warianty wszystkich postaci więc kogo by nie wsadzili to i tak mogą powiedzieć że to przecież kanonicznie bo w uniwersum ziemia -xxx tak właśnie było a u nas przez splątanie multiwersum też teraz tak jest i elo :fjedzia: Chociaż jak dla nie obsada fantastyczniej czwórki i tak jest bardzo pozytywnym zaskoczeniem jak na obecne czasy.
 
Był już ktoś na nowej Nagiej Broni? Jak wrażenia?

Byłem na.


%C5%9Brednio-tak-no-tak%C5%9Brednio-bym-powiedzia%C5%82-tak.gif
 
Był już ktoś na nowej Nagiej Broni? Jak wrażenia?
upośledzone to
humor na poziomie:
(pytanie o zmarłą żonę Drebina) -how did she passed?
-oh, great, 40 yards, curved ball...

Dużo groteskowych sytuacji, jeszcze głupszych dialogów, kilka mrugnięć okiem
Trudno się czasami nie zaśmiać, kiedy głupota aż się wylewa z ekranu, ale to jak śmianie się z upośledzonego brata, który w trakcie przyjęcia rodzinnego na 30 osób, przy wspólnym stole zaczyna sobie wkładać rękę do dupy i smaruje chleb gównem. Hehehe... ahh ten mały głupek

Niekoniecznie mój typ humoru, ale ogólnie jest raczej poprawnie.
+ no i pojawiają się gościnnie chłopaki z UFC

 
upośledzone to
humor na poziomie:
(pytanie o zmarłą żonę Drebina) -how did she passed?
-oh, great, 40 yards, curved ball...

Dużo groteskowych sytuacji, jeszcze głupszych dialogów, kilka mrugnięć okiem
Trudno się czasami nie zaśmiać, kiedy głupota aż się wylewa z ekranu, ale to jak śmianie się z upośledzonego brata, który w trakcie przyjęcia rodzinnego na 30 osób, przy wspólnym stole zaczyna sobie wkładać rękę do dupy i smaruje chleb gównem. Hehehe... ahh ten mały głupek

Niekoniecznie mój typ humoru, ale ogólnie jest raczej poprawnie.
+ no i pojawiają się gościnnie chłopaki z UFC

:lol: ale to jest właśnie typ humoru jak w starych częściach. Tak jak np scena z trailera "please take a chair" i Pamela zabiera krzesło ze sobą szurając po podłodze. Wiadomo, że czasami jest trochę żenująco, ale tak ma być. A jak gra Neeson? Jak Leslie z poważną miną przez większość czasu?
 
A jak gra Neeson? Jak Leslie z poważną miną przez większość czasu?
Dobrze wypadł jako syn ojca swego, a z racji na swój głos wypada jeszcze "poważniej".

Ogólnie właśnie na to chciałem zwrócić uwagę, że na tym filmie idzie się po prostu odmóżdżyć. Ma to zdecydowanie nostalgiczną woń pierwowzoru. Zwracam tylko uwagę, że coś tak głupiego i żenującego nie zawsze musi trafić ze swoim fenotypem w każdy rodzaj odbiorców. Osobiście bawiłem się nawet przyzwoicie. Jak na przyjęciu z upośledzonym bratem, który smaruje chleb gównem :lol:
 
Zwracam tylko uwagę, że coś tak głupiego i żenującego nie zawsze musi trafić ze swoim fenotypem w każdy rodzaj odbiorców

Ja pytam jako fan poprzednich części, bo uwielbiam tę karykaturalną kiczowatość.

Wiadomo, że nie jest to kino dla wszystkich. Np. jak jestem w domu rodzinnym i w TV leci którakolwiek część to zawsze z ojcem oglądamy i padamy ze śmiechu, a mama twierdzi że nie jest w stanie znieść takiego gówna i wychodzi z pokoju xD

Czyli rozumiem, że jak lubiłem poprzednie części to tutaj nie będę zawiedziony?
 
Fantastyczna 4 obadana no i nie łatwo o ocenę tego "dzieła".
Na plus:
+ tendencja zwyżkowa w Marvelu już od Thunderbolts. Szału jeszcze nie ma, Endgame to to nie jest ale i tak widać poprawę
+ przyjemna stylistyka lat 60 w USA
+ efekty specjalne nie powodują chęci wydłubania sobie gałek ocznych (w większości, bo jednak dziecko wyszło im kurwa strasznie)
+ całkiem niezłe wprowadzenie fantastyczniej 4 już jako bohaterów a nie przedstawiania kolejny raz całej genezy oraz niezły dobór aktorów
+ całkiem nieźle poradziła sobie Silver Surfer (jako aktorka bo sama postać jest dramatyczna)
+ mamy wprowadzonego Franklina Richardsa, ciekawe co zrobią dalej z jego mocami
Na minus:
- logika momentami leży, jest bita i płacze. Niektóre pomysły bohaterów są tak idiotyczne że aż ciężko w to uwierzyć
- absolutnie nierealne zachowanie ludzkości względem nadchodzącej zagłady a tym jak łato mogli jej uniknąć
- co oni zrobili z Galactusem :childcry: postać z wręcz mityczną potęgą, pożeracz planet, zdolny walczyć z najpotężniejszymi bytami w uniwersum nie pokazał absolutnie nic prócz idiotycznej mimiki oraz został tak absurdalnie unieszkodliwiony że aż mi się go szkoda zrobiło (ja wiem że w komiksach tłumaczyli jego wahania siły głodem ale bez przesady T_ T )
- raz Silver Surfer posiada ultra szybkość a raz ma problemy by dogonić statek, raz Galactus przemierza całe galaktyki w moment a raz przez miesiąc mija kilka planet... wszystko zależy od widzimisię i potrzeby scenarzystów. Strasznie leniwe podejście
- nie ma chemii między fantastyczną 4, strasznie sztucznie zbudowane relacje, sztywno i bez polotu
- Thing mógłby na dobrą sprawę nie występować i nic by się nie zmieniło
- słabe aspekty komediowe, żarty nie chwytały
- strong feminy dalej mocno eksponowane

Podsumowując film do obejrzenia i zapomnienia. Miał wprowadzić fantastyczną 4, zrobił to poprawnie i nic ponad to. Na ten moment jeżeli Robert Downey Jr. nie wykreuje postaci Dr. Dooma w sposób wybitny albo wśród X-Men nie będzie konkretów to nie widzę nikogo kto mógłby pociągnąć Avengers: Doomsday. Może Lewis Pullman jako Sentry ale zapewne jakoś go osłabią, zablokują, wyślą w cholerę bo inaczej to mamy mismatch.
 
Weapons
Ale się dobrze bawiłem. Po tym filmie każda nowa produkcja Zacha Creggera (nawet nowy Resident Evil, który będzie jego następnym filmem) automatycznie trafia na moją listę zainteresowania. Dawno nie oglądałem horroru gdzie było tyle różnych sposobów straszenia. Jest dużo niepokoju i dziwności, są prostsze jump scare'y i sporo czarnego humoru. Na plus też ciekawi, niejednoznaczni bohaterowie. Polecam sprawdzić, ale koniecznie w ciemno.
8/10
 
Weapons
Ale się dobrze bawiłem. Po tym filmie każda nowa produkcja Zacha Creggera (nawet nowy Resident Evil, który będzie jego następnym filmem) automatycznie trafia na moją listę zainteresowania. Dawno nie oglądałem horroru gdzie było tyle różnych sposobów straszenia. Jest dużo niepokoju i dziwności, są prostsze jump scare'y i sporo czarnego humoru. Na plus też ciekawi, niejednoznaczni bohaterowie. Polecam sprawdzić, ale koniecznie w ciemno.
8/10
Ponoć zakończenie wyrywa z kapci.
 
Ponoć zakończenie wyrywa z kapci.
No, pod koniec filmu zaczyna się jazda bez trzymanki. Wtedy jest też najwięcej absurdalnego momentami czarnego humoru, który wcześniej pojawiał się subtelniej w pojedynczych scenach. Zakończenie raczej nie każdemu się spodoba nawet jeśli do tego momentu film jako całość się podobał.
 
Back
Top