To nie jest łapanie mody z usa tylko jak jeden z drugim wychował się w Polsce w czasach powrotu tuskaszenki do władzy, który buduje swoją politykę na haśle jebać pis, a jego środowiska sekciarzy od lat nawołują do nienawiści do kościoła, księży jak ta Lampart to wychodzą takie kwiatki jak ten gościu co zabił woźną w szkole. Jego siostra w wywiadzie powiedziała przecież, że w domu często mówił o spaleniu kościoła i zadźganiu kogoś
— Mówił, że ma w planie spalić kościół i podźgać ludzi. Ale nikt nie brał jego słów na poważnie, bo myśleliśmy, że on żartuje — mówi "Faktowi" siostra Wiktora, który zamordował szkolną woźną w szkole podstawowej w Leszczydole-Nowinach (woj. mazowieckie).
www.fakt.pl
Nie sądzę by to akurat religia miała jakiekolwiek znaczenie w obecnym 'trendzie'. Znaczy, wiadomo, "nie zabijaj" i tak dalej, ale zwyczajnie tego nie czuję, to raczej nie to.
wiadomo, że temat jest szerszy, bo sociale od małego i przewiajnie tiktoka codziennie po 8h od 5 roku życia nie pomaga w rozwoju fizyczno-psychicznym. Druga sprawa to zapaść pomocy psychiczno-psychiatrczynej dla młodych. No, ale powiedzmy sobie szczerze propagowanie wśród młodzieży tego, że najlepszy argumentem w rozmowie jest wyzywanie od cweli i walenie z partyzanta i jeszcze zbierasz za to poklask, hajs i followy to nie jest najlepszy przykład. Skojarz ile tego do łba pakuje sobie taki dzieciak w ciągu dnia.
Druga sprawa to rodzice, ale oni w większości sami są uzależnienie od sociali w najlepszym wypadku. Temat rzeka, ale na pewno jedną z gałęzi tego całego syfu są patogale mma.
Rodzice to jest pierwsza sprawa. Wiadomo, są też czynniki społeczne, ale to z domu wynosi się wartości. Mam wrażenie, że przechodzimy teraz konsekwencje zbyt ostrego wychowania z dwie generacje temu: Ktoś miał w chuj ostrych starych, dostawał wpierdol za zbyt głośne jedzenie rosołu > chce by jego dziecko miało lepiej, ale robi to w skrajnie zły sposób i wprowadza wychowanie bezstresowe > w którymś momencie dzieciak dostaje małpiego rozumu i wali ojcu na pizde > ojciec zaczyna sie bac dziecka, dzieciak sie uczy, ze jest silniejszy i ze to silniejszy ma racje > dzieciak szuka w ten sposob poklasku i zaczyna wpadac w spierdolone towarzystwo.
Kolejne generacje wcale nie rokują lepiej, bo jeśli te patusy zaczną się rozmnażać w dużych ilościach, to totalnie zaleją społeczeństwo gównem.
Gry komputerowe nie miały takiego wpływu jak obecne trendy internetowe. Grając w GTA SA mimo wszystko wiadomo było, że to jest fikcją.
W świecie tych chorych wyzwań internetowych niekoniecznie. Aż mi się przypomniał Kryszynka i ten Nastolatek, który pobił 50 letniego pseudodziennikarza: dobre kurwa młody, dobre....
Gry komputerowe były takim samym, jak nie gorszym chochołem, jak obecne trendy internetowe. U nas może nie, ale takie USA to miało mega dużo pierdolenia z grami komputerowymi, które - bo jakże by inaczej - miały być odpowiedzialne za całe zło.
Postaci o których wspominasz były zjebane jeszcze przed internetem. Fakt, jest on dla nich pożywką, ale nie przypisywałbym internetowi całej odpowiedzialności za to, jacy oni są. Niektórzy po prostu są zjebani.
Wiesz co, myślałem chwilę o tym, nie żebym ich usprawiedliwiał, ale pewnie sporo małolatów nosi jakiś sprzęt bo pewnie są przekonani że każdy obcokrajowiec też ma jakąś kosę czy cos, no a jak się nosi takie narzędzia to prędzej czy później pojawi się okazja by ich użyć, oczywiście nie chodzi mi o ten konkret w szkołach, a ogólnie o to co mogą mieć teraz w głowie malolaci.
Gaz. Gaz jest pakowany do plecaków równie często, co kanapki i eljemy czerwone.