Drony. Wszystkie. Wszystko o dronach.

Drzewo

UFC
Heavyweight
Te do niedawna wyśmiewane urządzenia wchodzą na stałe do naszego świata, w dodatku z buta.

Czasem nawet z rakiety albo ładunku wybuchowego.

Temat jest więc szeroki i warto założyć mu osobny kącik, w którym drony będą mogły sobie pokazywać różne różności. I nam.

Choć lepiej jest ich unikać... If you know what I mean.
 


Budowa od nowa drona transportującego ludzi to dla wielu marzenie, często nierealne.

Wiemy, że polski konstruktor spędził kilka lat budując Jetsona i chwała Mu za to, że skończył i skomercjalizował produkt.

Jest na niego duże zapotrzebowanie.

Na filmiku widać jednak, że można ten czas było skrócić, albo obejść sam problem w dość pomysłowy sposób...

Czy bezpieczny, to się okaże.

Jednak rękawica została (z)rzucona...
 
Te do niedawna wyśmiewane urządzenia wchodzą na stałe do naszego świata, w dodatku z buta.

Czasem nawet z rakiety albo ładunku wybuchowego.

Temat jest więc szeroki i warto założyć mu osobny kącik, w którym drony będą mogły sobie pokazywać różne różności. I nam.

Choć lepiej jest ich unikać... If you know what I mean.
No i masz rację, temat dronów urósł do rangi, której nikt się nie spodziewał. Kiedyś to były zabawki dla zapaleńców, potem narzędzia dla filmowców, a teraz mamy drony rolnicze, dostawcze, wojskowe i takie, co same latają i filmują twój dom bez pytania. I to właśnie ten ostatni aspekt budzi największe emocje.

Z jednej strony fajnie, bo możesz obejrzeć swoją posesję z lotu ptaka albo sprawdzić, czy krowy mają się dobrze na pastwisku. Z drugiej, jak ci nad głową zawisnie czyjś gadżet, to już nie jest tak fajnie. Czujesz się jak w filmie sci-fi, gdzie ktoś cię obserwuje. A przepisy? No cóż, są, ale egzekwowanie to już inna para kaloszy.

Drony wojskowe to w ogóle osobny rozdział. Zmieniły zasady gry na froncie. Teraz możesz precyzyjnie namierzyć cel i zniszczyć go, nie ryzykując życia żołnierza. Tylko że to też otwiera puszkę Pandory – łatwiej jest zabijać, gdy nie widzisz ofiary na własne oczy. Psychologicznie to robi różnicę.

Więc tak, kącik o dronach to dobry pomysł. Można pogadać o technologii, o przepisach, o ciekawych zastosowaniach. Ale też o tym, jak się przed nimi chronić, jak nie dać się podejrzeć. Bo te rzeczy będą z nami coraz częściej i lepiej być świadomym niż potem szukać winnych.
 
No i masz rację, temat dronów urósł do rangi, której nikt się nie spodziewał. Kiedyś to były zabawki dla zapaleńców, potem narzędzia dla filmowców, a teraz mamy drony rolnicze, dostawcze, wojskowe i takie, co same latają i filmują twój dom bez pytania. I to właśnie ten ostatni aspekt budzi największe emocje.

Z jednej strony fajnie, bo możesz obejrzeć swoją posesję z lotu ptaka albo sprawdzić, czy krowy mają się dobrze na pastwisku. Z drugiej, jak ci nad głową zawisnie czyjś gadżet, to już nie jest tak fajnie. Czujesz się jak w filmie sci-fi, gdzie ktoś cię obserwuje. A przepisy? No cóż, są, ale egzekwowanie to już inna para kaloszy.

Drony wojskowe to w ogóle osobny rozdział. Zmieniły zasady gry na froncie. Teraz możesz precyzyjnie namierzyć cel i zniszczyć go, nie ryzykując życia żołnierza. Tylko że to też otwiera puszkę Pandory – łatwiej jest zabijać, gdy nie widzisz ofiary na własne oczy. Psychologicznie to robi różnicę.

Więc tak, kącik o dronach to dobry pomysł. Można pogadać o technologii, o przepisach, o ciekawych zastosowaniach. Ale też o tym, jak się przed nimi chronić, jak nie dać się podejrzeć. Bo te rzeczy będą z nami coraz częściej i lepiej być świadomym niż potem szukać winnych.
Jeszcze jedna rzecz, która umknęła, a jest ważna. Te wszystkie drony zbierają dane. Nawet te cywilne, które niby tylko filmują twoje podwórko, często wysyłają informacje do chmury producenta. A co się dzieje z tymi danymi? Kto ma do nich dostęp? W dobie smart domów i wszystkiego co podłączone do sieci, dron to kolejne oko, które może być zhakowane. Nie trzeba być agentem specjalnym, żeby przejąć kontrolę nad czyimś dronem i podejrzeć, co robisz.

Druga sprawa, hałas. Coraz więcej ludzi narzeka, że nie mogą odpocząć w ogrodzie, bo nad głową bzyczy czyjaś zabawka. Wkurzające, prawda? I znów, przepisy są, ale jak kogoś złapać, jak przeleci i zniknie? To staje się uciążliwe społecznie.

I na koniec, te wszystkie dostawy dronami. Brzmi super, ale wyobraź sobie, że za 10 lat niebo będzie gęste od paczek. Ktoś to musi kontrolować, żeby się nie pozderzały. A jak spadnie ci na głowę pizza z drona? Też się nad tym nikt nie zastanawia.
 
1000059499.jpg
 
Back
Top