Daria legendary mental kołcz

Witam Panowie,

Wątek tej pani zainspirował mnie do szeroko zakrojonego śledztwa w tej sprawie :D

Sam studiuję psychologię, uprawiam sport, i są to dla mnie rzeczy ważne – nie mogę poddać ich takim ludziom jak ona bez weryfikacji. Do tego byłem niegdyś dziennikarzem sportowym za czasów "jasnej strony", gdy "friki" były tylko złym snem, więc żyłka śledczo-prawilna jest.

„Świat to często chaos i duża koincydencja przypadków i szans – próżni bowiem nie znosi”. ~ Benzi, Cohones 2024

Zaczynając od początku: nie wiem, na ile informacje o zamożności jej rodziny są prawdą, a na ile fejkiem. Mieszkała ponoć u Rashada Evansa na kanciapach/campach dla zawodników (przez brak hajsu), a jednak jeździła po innych gymach, gdzie pojawiały się też znane nazwiska – trochę koincydencja czasów i szczęścia. W trakcie tego pobytu łyknęła z połykiem amerykańskości przez wielkie "A" i zdobyła masę znajomości. Podobnie jak u nas, tamtejszy "światek" jest dość hermetyczny, tylko skala państwa jest inna. Nie ograniczała się jednak do Ameryki, była na karcie w Niemczech, gdzie w main evencie walczył nie kto inny jak Kliczko. Jak się tam dostała? Tego nie wiem, niemniej środowisko ma rozeznane naprawdę dobrze.

Przede wszystkim, w czasie spędzonym w USA zauważyła w innych sportach działania około-psychologiczne i ich wpływ na ludzi oraz sport. Panowie, którzy wspomnieli tutaj o książce, której nazwę zniekształciła, splagiatowała, a na jej bazie stworzyła własny kurs, mają rację. Gość, który ją napisał – jeden z jej samozwańczych "mentorów" (lub wspólnik na zasadach quasi-franczyzy, kto wie, podjebała jednak temat) – to niespełniony, kontuzjowany koszykarz, który musiał sięgnąć po psychologię (i odłamy czy pochodne, jak mindfulness), by wyjść na prostą. Okazało się to na tyle skuteczne, że przełożył to nie tylko na siebie, ale i na zawodowców takich jak Jordan (gorący orędownik takich metod, który swoją drogą potężnie z nich skorzystał), a z czasem na resztę NBA.

Mogę jedynie domniemywać, jako prawie dyplomowany psycholog, że ta kobieta, będąc zawodniczką "plackiem" z rekordem ujemnym, szukała też wyjścia z patu, stąd napatoczyła się na te klimaty. Przeistoczyło się to w pasję i deskę ratunkową. Niestety, dla kariery sportowej ratunku nie było, ale deska została... ^^

Trudno się połapać w chronologii wydarzeń. Niemniej z jej słów wynika, że studiowała i skończyła psychologię – ponoć kliniczną? Łączyłoby się to z wątkiem, że ma wykształcenie fizjoterapeutyczne i jakąś wiedzę w zakresie neurologii. Uniwersytet to ponoć SWPS w Warszawie – gradka dla bananowych bogatych dzieci,nowej fali inteligencji i nowobogackich, gdzie studia kosztują kilkadziesiąt tysięcy. Zakres tych studiów pozostaje jednak tajemnicą. Czy były to studia licencjackie, magisterskie, a może podyplomowe? Na SWPS za dobrą kasę można wiele rzeczy i kombinacji alpejskich. Możliwe też, że to tylko legenda budująca jej wiarygodność. Trafiłem na jedną wzmiankę o tym w miejscu pełnym legend – wszystko oczywiście w "jej" narracji.

Jej fenomen biznesowy wynika z prostych faktów, wręcz banalnych. Nie od dziś wiemy, że powiedzenie "parę lat za Zachodem" ma swoje racje bytu. Istnieją dziesiątki firm i ludzi, którzy zagrali na prostym patencie – wypatrzyli coś na Zachodzie i wprowadzili to tutaj. Tak samo jest w tym przypadku. Wypatrzyła lukratywną działalność i rynek, a następnie przełożyła to na nasze podwórko.

Trzeba jej oddać, że posiada pewne cechy, które to ułatwiły. Umiejętności miękkie w komunikacji – bajerka skrojona, amerykański vibe. Sukcesu się nie boi – trzeba się nim chwalić, pompować itp. Jest na swój sposób przebojowa i łatwo nawiązuje flow, stąd nazywanie ludzi "braćmi, siostrami, soulmate". Co prawda kłóci się to z chłodnym, profesjonalno-psychologicznym sznytem, ale działa na ludzi. Sama mówi, że "nie pracuje z ludźmi, których nie czuje". W ten sposób stworzyła sobie bańkę, w której jest mniej weryfikowalna, a bardziej zagalopowana w swoich narracjach.

Czy rzeczy, które oferuje, faktycznie działają? Tak! To potęga fest, nie będę robił wykładu i tego rozwijaj, najwyżej dajcie znać. Istnieją naukowe, biologiczne fakty, które mówią, że to, co czasem nazywane jest "szamanizmem" i pseudo coachingiem, oddziałuje na człowieka – i to dość mocno, szczególnie w sportach, gdzie sekundy czy kilogramy robią różnicę. Więc jest to legit. Niemniej trzeba to umieć robić, a inną kwestią jest to, że ludzie są różni – czasem, mówiąc brutalnie, głupiutcy, albo potrzebują bodźca zewnętrznego, bo sami nie są w stanie go znaleźć. Temat jest trudny i rozległy. Niemniej w każdym kręgu jest grunt dla takich rzeczy.

Moim zdaniem sprawa tej pani nie jest rozstrzygnięta, ale bardziej idzie na minus. Nie wiem, na ile ma skuteczny i rzetelny warsztat psychologiczny. Sądząc po sukcesach jej ludzi i skali porażek, jest co negować. Sam ubolewam nad mentalem choćby Janka :(

Miała ogromnego farta i była w dobrym czasie w dobrym miejscu – ot, cała prawda. Choć trzeba jej oddać, że wyczuła moment i odpowiednio to pociągnęła i było by spoko gdyby to miało ręce i nogi ale….zrobiła to niezgrabnie i niesmacznie. Jej narracja – lub przynajmniej przyzwolenie, by opiewała ona jej sukcesy zawodnicze czy trenerskie – to scam i mitomania. Wtrącanie angielskich naukowo branżowych słówek w potoczne rozmowy to retoryczne sztuczki kuglarskie, pod publikę. Słabe są również prostolinijne plagiaty twórczości innych ludzi. Do tego sama przyznała, że to, co publikuje na mediach społecznościowych, pisze za pomocą ChatGPT i uczy się z tego... Jest w tym coś filozoficznego – uczenie się wtórnie z rzeczy, które niby się już wie albo powinno się wiedzieć – ale w jej przypadku to śmierdzi i nie pasuje xD.

Na koniec: biorąc pod uwagę otoczkę, narrację, ilość jej wysiłku i pracę oraz cenę za usługi – to jest skandal. Za 1/5 tej kasy można kupić solidną rzeczową literaturę lub wykupić wizyty u legitnych specjalistów którzy ogarną to samo bądź lepiej.

Rozumiem gdyby była legitna, miała spójną narrację, background etc i wyniki, brała by dobry hajs i nie był bym sceptyczny. Ale to wszystko jest takie na gębę, kolorowe, drogie i nabrzmiałe.
 
Witam Panowie,

Wątek tej pani zainspirował mnie do szeroko zakrojonego śledztwa w tej sprawie :D

Sam studiuję psychologię, uprawiam sport, i są to dla mnie rzeczy ważne – nie mogę poddać ich takim ludziom jak ona bez weryfikacji. Do tego byłem niegdyś dziennikarzem sportowym za czasów "jasnej strony", gdy "friki" były tylko złym snem, więc żyłka śledczo-prawilna jest.

„Świat to często chaos i duża koincydencja przypadków i szans – próżni bowiem nie znosi”. ~ Benzi, Cohones 2024

Zaczynając od początku: nie wiem, na ile informacje o zamożności jej rodziny są prawdą, a na ile fejkiem. Mieszkała ponoć u Rashada Evansa na kanciapach/campach dla zawodników (przez brak hajsu), a jednak jeździła po innych gymach, gdzie pojawiały się też znane nazwiska – trochę koincydencja czasów i szczęścia. W trakcie tego pobytu łyknęła z połykiem amerykańskości przez wielkie "A" i zdobyła masę znajomości. Podobnie jak u nas, tamtejszy "światek" jest dość hermetyczny, tylko skala państwa jest inna. Nie ograniczała się jednak do Ameryki, była na karcie w Niemczech, gdzie w main evencie walczył nie kto inny jak Kliczko. Jak się tam dostała? Tego nie wiem, niemniej środowisko ma rozeznane naprawdę dobrze.

Przede wszystkim, w czasie spędzonym w USA zauważyła w innych sportach działania około-psychologiczne i ich wpływ na ludzi oraz sport. Panowie, którzy wspomnieli tutaj o książce, której nazwę zniekształciła, splagiatowała, a na jej bazie stworzyła własny kurs, mają rację. Gość, który ją napisał – jeden z jej samozwańczych "mentorów" (lub wspólnik na zasadach quasi-franczyzy, kto wie, podjebała jednak temat) – to niespełniony, kontuzjowany koszykarz, który musiał sięgnąć po psychologię (i odłamy czy pochodne, jak mindfulness), by wyjść na prostą. Okazało się to na tyle skuteczne, że przełożył to nie tylko na siebie, ale i na zawodowców takich jak Jordan (gorący orędownik takich metod, który swoją drogą potężnie z nich skorzystał), a z czasem na resztę NBA.

Mogę jedynie domniemywać, jako prawie dyplomowany psycholog, że ta kobieta, będąc zawodniczką "plackiem" z rekordem ujemnym, szukała też wyjścia z patu, stąd napatoczyła się na te klimaty. Przeistoczyło się to w pasję i deskę ratunkową. Niestety, dla kariery sportowej ratunku nie było, ale deska została... ^^

Trudno się połapać w chronologii wydarzeń. Niemniej z jej słów wynika, że studiowała i skończyła psychologię – ponoć kliniczną? Łączyłoby się to z wątkiem, że ma wykształcenie fizjoterapeutyczne i jakąś wiedzę w zakresie neurologii. Uniwersytet to ponoć SWPS w Warszawie – gradka dla bananowych bogatych dzieci,nowej fali inteligencji i nowobogackich, gdzie studia kosztują kilkadziesiąt tysięcy. Zakres tych studiów pozostaje jednak tajemnicą. Czy były to studia licencjackie, magisterskie, a może podyplomowe? Na SWPS za dobrą kasę można wiele rzeczy i kombinacji alpejskich. Możliwe też, że to tylko legenda budująca jej wiarygodność. Trafiłem na jedną wzmiankę o tym w miejscu pełnym legend – wszystko oczywiście w "jej" narracji.

Jej fenomen biznesowy wynika z prostych faktów, wręcz banalnych. Nie od dziś wiemy, że powiedzenie "parę lat za Zachodem" ma swoje racje bytu. Istnieją dziesiątki firm i ludzi, którzy zagrali na prostym patencie – wypatrzyli coś na Zachodzie i wprowadzili to tutaj. Tak samo jest w tym przypadku. Wypatrzyła lukratywną działalność i rynek, a następnie przełożyła to na nasze podwórko.

Trzeba jej oddać, że posiada pewne cechy, które to ułatwiły. Umiejętności miękkie w komunikacji – bajerka skrojona, amerykański vibe. Sukcesu się nie boi – trzeba się nim chwalić, pompować itp. Jest na swój sposób przebojowa i łatwo nawiązuje flow, stąd nazywanie ludzi "braćmi, siostrami, soulmate". Co prawda kłóci się to z chłodnym, profesjonalno-psychologicznym sznytem, ale działa na ludzi. Sama mówi, że "nie pracuje z ludźmi, których nie czuje". W ten sposób stworzyła sobie bańkę, w której jest mniej weryfikowalna, a bardziej zagalopowana w swoich narracjach.

Czy rzeczy, które oferuje, faktycznie działają? Tak! To potęga fest, nie będę robił wykładu i tego rozwijaj, najwyżej dajcie znać. Istnieją naukowe, biologiczne fakty, które mówią, że to, co czasem nazywane jest "szamanizmem" i pseudo coachingiem, oddziałuje na człowieka – i to dość mocno, szczególnie w sportach, gdzie sekundy czy kilogramy robią różnicę. Więc jest to legit. Niemniej trzeba to umieć robić, a inną kwestią jest to, że ludzie są różni – czasem, mówiąc brutalnie, głupiutcy, albo potrzebują bodźca zewnętrznego, bo sami nie są w stanie go znaleźć. Temat jest trudny i rozległy. Niemniej w każdym kręgu jest grunt dla takich rzeczy.

Moim zdaniem sprawa tej pani nie jest rozstrzygnięta, ale bardziej idzie na minus. Nie wiem, na ile ma skuteczny i rzetelny warsztat psychologiczny. Sądząc po sukcesach jej ludzi i skali porażek, jest co negować. Sam ubolewam nad mentalem choćby Janka :(

Miała ogromnego farta i była w dobrym czasie w dobrym miejscu – ot, cała prawda. Choć trzeba jej oddać, że wyczuła moment i odpowiednio to pociągnęła i było by spoko gdyby to miało ręce i nogi ale….zrobiła to niezgrabnie i niesmacznie. Jej narracja – lub przynajmniej przyzwolenie, by opiewała ona jej sukcesy zawodnicze czy trenerskie – to scam i mitomania. Wtrącanie angielskich naukowo branżowych słówek w potoczne rozmowy to retoryczne sztuczki kuglarskie, pod publikę. Słabe są również prostolinijne plagiaty twórczości innych ludzi. Do tego sama przyznała, że to, co publikuje na mediach społecznościowych, pisze za pomocą ChatGPT i uczy się z tego... Jest w tym coś filozoficznego – uczenie się wtórnie z rzeczy, które niby się już wie albo powinno się wiedzieć – ale w jej przypadku to śmierdzi i nie pasuje xD.

Na koniec: biorąc pod uwagę otoczkę, narrację, ilość jej wysiłku i pracę oraz cenę za usługi – to jest skandal. Za 1/5 tej kasy można kupić solidną rzeczową literaturę lub wykupić wizyty u legitnych specjalistów którzy ogarną to samo bądź lepiej.

Rozumiem gdyby była legitna, miała spójną narrację, background etc i wyniki, brała by dobry hajs i nie był bym sceptyczny. Ale to wszystko jest takie na gębę, kolorowe, drogie i nabrzmiałe.
O takie komentarze nic nie robiłem!:conorsalute:
Świetna analiza tego pasożyta bez kompetencji.
 


MENTAL WPIERDOL

Jak myślisz? Film sprzed lat i nikt jakimś dziwnym trafem nie wrzucił już tego? Mam prośbę po raz kolejny: sprawdzaj zanim cokolwiek wrzucisz, nikt tak nie spamuje jak Ty.

Ale ja też w innej sprawie. Kiedyś chwaliłeś Darię i broniłeś ją :crazy: . Napiszesz parę słów, bo masz największe doświadczenie?
Mamy chyba tutaj jednego fana…

View attachment 62327


@tinc he?
O kurła ale został przyłapany. Czarno na białym.

Mega podejście do życia i strefy mentalnej, w tym przypadku u fajterów, zupełnie inne spojrzenie na świat, wartości i rozwój osobisty, miałem okazję zamienić kilka zdań, mega pozytywna osoba.

A na cohones jak zwykle jad : )
Nikt nie znaj jej osobiście, a najwięcej ma do powiedzenia.
Janek możliwe żeby zakończył karierę, gdyby nie ona. Praca jak każda inna, a to że dostaje za to pieniądze, no kurwa, niebywałe.
Swoje napisałem. Już mnie nie oznaczajcie, ecetera, poznałem, mam kontakt i tyle, wchodzę w temat a tu nadal jad :- ) post w post, każdy niech ma swoje zdanie i śmiało dyskutujcie i tak to #nikogo

: D pozdrawiam serdecznie, no offens
haters gonna hate

:corn:
Tradycyjna odpowiedź na krytykę cohones, że hejterzy ale żeby tak merytorycznie zezłomować jak kiedyś Pan Kawul zrobił to z Maliną, że go wbił w meblościankę to już krytykowani nie potrafią, zero argumentów.
?
 
Last edited:
Witam Panowie,

Wątek tej pani zainspirował mnie do szeroko zakrojonego śledztwa w tej sprawie :D

Sam studiuję psychologię, uprawiam sport, i są to dla mnie rzeczy ważne – nie mogę poddać ich takim ludziom jak ona bez weryfikacji. Do tego byłem niegdyś dziennikarzem sportowym za czasów "jasnej strony", gdy "friki" były tylko złym snem, więc żyłka śledczo-prawilna jest.

„Świat to często chaos i duża koincydencja przypadków i szans – próżni bowiem nie znosi”. ~ Benzi, Cohones 2024

Zaczynając od początku: nie wiem, na ile informacje o zamożności jej rodziny są prawdą, a na ile fejkiem. Mieszkała ponoć u Rashada Evansa na kanciapach/campach dla zawodników (przez brak hajsu), a jednak jeździła po innych gymach, gdzie pojawiały się też znane nazwiska – trochę koincydencja czasów i szczęścia. W trakcie tego pobytu łyknęła z połykiem amerykańskości przez wielkie "A" i zdobyła masę znajomości. Podobnie jak u nas, tamtejszy "światek" jest dość hermetyczny, tylko skala państwa jest inna. Nie ograniczała się jednak do Ameryki, była na karcie w Niemczech, gdzie w main evencie walczył nie kto inny jak Kliczko. Jak się tam dostała? Tego nie wiem, niemniej środowisko ma rozeznane naprawdę dobrze.

Przede wszystkim, w czasie spędzonym w USA zauważyła w innych sportach działania około-psychologiczne i ich wpływ na ludzi oraz sport. Panowie, którzy wspomnieli tutaj o książce, której nazwę zniekształciła, splagiatowała, a na jej bazie stworzyła własny kurs, mają rację. Gość, który ją napisał – jeden z jej samozwańczych "mentorów" (lub wspólnik na zasadach quasi-franczyzy, kto wie, podjebała jednak temat) – to niespełniony, kontuzjowany koszykarz, który musiał sięgnąć po psychologię (i odłamy czy pochodne, jak mindfulness), by wyjść na prostą. Okazało się to na tyle skuteczne, że przełożył to nie tylko na siebie, ale i na zawodowców takich jak Jordan (gorący orędownik takich metod, który swoją drogą potężnie z nich skorzystał), a z czasem na resztę NBA.

Mogę jedynie domniemywać, jako prawie dyplomowany psycholog, że ta kobieta, będąc zawodniczką "plackiem" z rekordem ujemnym, szukała też wyjścia z patu, stąd napatoczyła się na te klimaty. Przeistoczyło się to w pasję i deskę ratunkową. Niestety, dla kariery sportowej ratunku nie było, ale deska została... ^^

Trudno się połapać w chronologii wydarzeń. Niemniej z jej słów wynika, że studiowała i skończyła psychologię – ponoć kliniczną? Łączyłoby się to z wątkiem, że ma wykształcenie fizjoterapeutyczne i jakąś wiedzę w zakresie neurologii. Uniwersytet to ponoć SWPS w Warszawie – gradka dla bananowych bogatych dzieci,nowej fali inteligencji i nowobogackich, gdzie studia kosztują kilkadziesiąt tysięcy. Zakres tych studiów pozostaje jednak tajemnicą. Czy były to studia licencjackie, magisterskie, a może podyplomowe? Na SWPS za dobrą kasę można wiele rzeczy i kombinacji alpejskich. Możliwe też, że to tylko legenda budująca jej wiarygodność. Trafiłem na jedną wzmiankę o tym w miejscu pełnym legend – wszystko oczywiście w "jej" narracji.

Jej fenomen biznesowy wynika z prostych faktów, wręcz banalnych. Nie od dziś wiemy, że powiedzenie "parę lat za Zachodem" ma swoje racje bytu. Istnieją dziesiątki firm i ludzi, którzy zagrali na prostym patencie – wypatrzyli coś na Zachodzie i wprowadzili to tutaj. Tak samo jest w tym przypadku. Wypatrzyła lukratywną działalność i rynek, a następnie przełożyła to na nasze podwórko.

Trzeba jej oddać, że posiada pewne cechy, które to ułatwiły. Umiejętności miękkie w komunikacji – bajerka skrojona, amerykański vibe. Sukcesu się nie boi – trzeba się nim chwalić, pompować itp. Jest na swój sposób przebojowa i łatwo nawiązuje flow, stąd nazywanie ludzi "braćmi, siostrami, soulmate". Co prawda kłóci się to z chłodnym, profesjonalno-psychologicznym sznytem, ale działa na ludzi. Sama mówi, że "nie pracuje z ludźmi, których nie czuje". W ten sposób stworzyła sobie bańkę, w której jest mniej weryfikowalna, a bardziej zagalopowana w swoich narracjach.

Czy rzeczy, które oferuje, faktycznie działają? Tak! To potęga fest, nie będę robił wykładu i tego rozwijaj, najwyżej dajcie znać. Istnieją naukowe, biologiczne fakty, które mówią, że to, co czasem nazywane jest "szamanizmem" i pseudo coachingiem, oddziałuje na człowieka – i to dość mocno, szczególnie w sportach, gdzie sekundy czy kilogramy robią różnicę. Więc jest to legit. Niemniej trzeba to umieć robić, a inną kwestią jest to, że ludzie są różni – czasem, mówiąc brutalnie, głupiutcy, albo potrzebują bodźca zewnętrznego, bo sami nie są w stanie go znaleźć. Temat jest trudny i rozległy. Niemniej w każdym kręgu jest grunt dla takich rzeczy.

Moim zdaniem sprawa tej pani nie jest rozstrzygnięta, ale bardziej idzie na minus. Nie wiem, na ile ma skuteczny i rzetelny warsztat psychologiczny. Sądząc po sukcesach jej ludzi i skali porażek, jest co negować. Sam ubolewam nad mentalem choćby Janka :(

Miała ogromnego farta i była w dobrym czasie w dobrym miejscu – ot, cała prawda. Choć trzeba jej oddać, że wyczuła moment i odpowiednio to pociągnęła i było by spoko gdyby to miało ręce i nogi ale….zrobiła to niezgrabnie i niesmacznie. Jej narracja – lub przynajmniej przyzwolenie, by opiewała ona jej sukcesy zawodnicze czy trenerskie – to scam i mitomania. Wtrącanie angielskich naukowo branżowych słówek w potoczne rozmowy to retoryczne sztuczki kuglarskie, pod publikę. Słabe są również prostolinijne plagiaty twórczości innych ludzi. Do tego sama przyznała, że to, co publikuje na mediach społecznościowych, pisze za pomocą ChatGPT i uczy się z tego... Jest w tym coś filozoficznego – uczenie się wtórnie z rzeczy, które niby się już wie albo powinno się wiedzieć – ale w jej przypadku to śmierdzi i nie pasuje xD.

Na koniec: biorąc pod uwagę otoczkę, narrację, ilość jej wysiłku i pracę oraz cenę za usługi – to jest skandal. Za 1/5 tej kasy można kupić solidną rzeczową literaturę lub wykupić wizyty u legitnych specjalistów którzy ogarną to samo bądź lepiej.

Rozumiem gdyby była legitna, miała spójną narrację, background etc i wyniki, brała by dobry hajs i nie był bym sceptyczny. Ale to wszystko jest takie na gębę, kolorowe, drogie i nabrzmiałe.
Kasjusz czytaj i ucz się jak napisać dużo linijek z sensem i ciekawie. Liczę na efekty.
 
Jak myślisz? Film sprzed lat i nikt jakimś dziwnym trafem nie wrzucił już tego? Mam prośbę po raz kolejny: sprawdzaj zanim cokolwiek wrzucisz, nikt tak nie spamuje jak Ty.

Ale ja też w innej sprawie. Kiedyś chwaliłeś Darię i broniłeś ją :crazy: . Napiszesz parę słów, bo masz największe doświadczenie?









?

chyba nie wiesz co to spam, jak widać moje zdanie się zmieniło, miałem kontakt z szamanką i wyszło szydło z worka

nie mam czasu sprawdzać

:kis:
 
Niech się Daria uczy jak się robi biznes. Książka typu mental coaching za 18 dolarów, którą pewien zawodnik NFL czytał w trakcie niedzielnego meczu zanotowała skok sprzedaży o 53 miliony(!) procent w ciągu trzech dni :lol:



61azTLgsSwL._AC_UF1000,1000_QL80_.jpg
 
Niech się Daria uczy jak się robi biznes. Książka typu mental coaching za 18 dolarów, którą pewien zawodnik NFL czytał w trakcie niedzielnego meczu zanotowała skok sprzedaży o 53 miliony(!) procent w ciągu trzech dni :lol:



61azTLgsSwL._AC_UF1000,1000_QL80_.jpg

Jeszcze jej podsuwaj pomysły. Może opłaci kangura żeby czytał jej książkę podczas kolejnego występu. Sukces gwarantowany.
 
Niech się Daria uczy jak się robi biznes. Książka typu mental coaching za 18 dolarów, którą pewien zawodnik NFL czytał w trakcie niedzielnego meczu zanotowała skok sprzedaży o 53 miliony(!) procent w ciągu trzech dni :lol:



61azTLgsSwL._AC_UF1000,1000_QL80_.jpg


Jeszcze jej podsuwaj pomysły. Może opłaci kangura żeby czytał jej książkę podczas kolejnego występu. Sukces gwarantowany.
Bezsensu. U nas nie ma 53 milionów czytelników :damjan:
 
szok ilu zawodników z nią współpracuje

więc jakieś ziarno prawdy jest
Tinc, powinieneś bardziej dbać o higienę zdrowia psychicznego. I swoją, i użytkowników ;-)

Manipulowanie ludźmi, na pewnym poziomie, to prawdziwa sztuka. Czasem masami potrafią kierować prostaczkowie, który coś tam w sobie mają. ludzie ich kupują, bo ci prostaczkowie potrafią sprawić, że czują się wyjątkowi, docenieni, wysłuchani i dopieszczeni. Nieważne, że brak jest namacalnych efektów działalności tych różnej maści szarlatanów.

Czasem to po prostu efekt bandwagon (owczy pęd). Chęć przynależności do quasi ekskluzywnej grupy. Czasem szarlatan stwarza pozory wielkiego profesjonalizmu. Jest elokwentny i ma dużą ogładę. Pozuje na erudytę.

Bernie Madoff oszukał ponad 13 500 do nawet 37 000 inwestorów indywidualnych i organizacji. Jego piramida finansowa dotknęła szerokiego grona osób, w tym wielu znanych celebrytów, aktorów, sportowców oraz zamożnych ludzi z kręgów biznesu i kultury

Oto lista niektórych znanych osób i podmiotów, które padły ofiarą oszustwa Madoffa:
  • John Malkovich: Znany aktor, który stracił pieniądze zainwestowane przez Madoffa.
  • Kevin Bacon i Kyra Sedgwick: Słynna aktorska para, która również powierzyła swoje fundusze Madoffowi.
  • Carl J. Shapiro: Biznesmen i filantrop, jeden z najstarszych przyjaciół Madoffa, którego fundacja straciła ok. 550 milionów dolarów.
  • Steven Spielberg: Jego fundacja, Wunderkinder Foundation, również znalazła się na liście poszkodowanych.
  • Larry King: Legendarny dziennikarz telewizyjny.
  • Elie Wiesel: Laureat Pokojowej Nagrody Nobla (stracił oszczędności swojej fundacji)
Oszustwo dotknęło nie tylko osoby prywatne, ale także banki, organizacje charytatywne oraz fundacje uniwersyteckie na całym świecie. Łączne straty oszukanych osób są szacowane na blisko 68 miliardów dolarów.
 
Back
Top