Czy Mike Tyson to najbardziej przereklamowany pięściarz w historii wagi ciężkiej?

Potencjał jest nie do zmierzenia, a biorac pod uwage czyste wyniki, to Tysona trzeba postawić niżej niz Holyfielda czy Lewisa. Dochodzą do tego mistrzowie innych "epok". Nie stawialbym Mike'a w top 5, ale przereklamowany to za duze słowo. Nie obijał bumów, ale tez nie wyczyścił dywizji jak to dziś zrobił Usyk.
 
Nie no ale ten ranking to do dupy jest

A kto lepsze resume ma?
Równie dobrze można napisać, że Tyson Fury miał a obecnie królik ma podobne resume. Co zdobył Ali więcej niż Usyk? Nic.
Kiedyś częstotliwość walk była inna niż dziś, prali się kilka razy do roku. Niekiedy miał po 4-5 walk rocznie stąd te rekordy tak nabite. W dzisiejszych czasach to nierealne. 1972 6 walk...
 
Last edited:
Równie dobrze można napisać, że Tyson Fury miał a obecnie królik ma podobne resume. Co zdobył Ali więcej niż Usyk? Nic.
Kiedyś częstotliwość walk była inna niż dziś, prali się kilka razy do roku. Niekiedy miał po 4-5 walk rocznie stąd te rekordy tak nabite. W dzisiejszych czasach to nierealne. 1972 6 walk...
Pokonanie Dżordża, Fraziera, Listona

Cygan i królik nie mają ludzi takiego kalibru

No i pytałem kogo byś miał wyżej? Jestem skłonny dać Louisa za osiągnięcia i Lewisa ale poza nimi dla mnie trudno znaleźć kogoś innego
 
Pokonanie Dżordża, Fraziera, Listona

Cygan i królik nie mają ludzi takiego kalibru

No i pytałem kogo byś miał wyżej? Jestem skłonny dać Louisa za osiągnięcia i Lewisa ale poza nimi dla mnie trudno znaleźć kogoś innego
No ale jak ma pokonać jak nie ma. Za to pokonał x2 Joshuę, x2 Tysona, x2 Dubois.
:travolta:
Ciężko porównywać zawodników, boks się zmienił, jest bardziej wyrównany. Taki Joshua wydawał się nietykalny, zdobył wcześniej MO więc kariera amatorska wymaksowana.

To jest indywidualne odczucie, nic więcej.

Lennox Lewis osiągnął wszystko, był megacwanym bokserem, do tego super warunki fizyczne, porażki pomścił, też złoty krążek na MO.
Co takiego nie zrobił Lewis a co zrobił Ali?
 
Last edited:
Jeszcze wracając do tego mega absurdalnego pytania w tych czasach. Odważne jak podejrzewam że widziałeś wszyskie walki Tysona Furego. Ja chłopa widzialem maksymalnie 1-2 razy w życiu bo dla mnie ruszał się jak inwalida po 3 ciężkich wypadkach samochodowych i podjąłem decyzję że chce mnie dobre wspomnienia z tą dyscypliną sportu i rzuciłem po erze braci Kliczko do których tez miałem ale

Jednak jak zobaczyłem następcę to jakby z Porsche wbić do malucha, więc tak źle nie było.
 
Nie jesteś mile widziany na forum, a tym bardziej w temacie który założyłem. Pytanie jest skierowane dla wartościowych forumowiczów z którymi mogę merytorycznie podyskutować i ich zdanie jakkolwiek mnie obchodzi. Jakbym chciał podyskutować o wykorzystywaniu bezdomnych albo byciu totalnym zjebem to pytanie mogłoby być skierowane do Ciebie. Serdecznie nie pozdrawiam i wypierdalaj.
 
Chłopie zakładasz absurdalny wątek o najlepszym ciężkim w historii tego sportu jaki kiedykolwiek chodził po tej ziemii i jest spokojnie w top 5 historii całego sportu na ziemii czy jest najbardziej przereklamowanym ciężkim.w historii i ty chcesz merytorycznych dyskusji.

Heh.
 
Chłopie zakładasz absurdalny wątek o najlepszym ciężkim w historii tego sportu jaki kiedykolwiek chodził po tej ziemii i jest spokojnie w top 5 historii całego sportu na ziemii czy jest najbardziej przereklamowanym ciężkim.w historii i ty chcesz merytorycznych dyskusji.

Heh.
Dobra kretynie wypierdalaj. Jak naprawdę masz takie zdanie to dyskusja z Tobą nie ma sensu.
 
Spójrz na jego gabaryty a potem na rekord.

Maszyna do zabijania. Najlepsza w historii.

W prime ludzie robili zakłady czy walki będą kończyć się w 1 czy 3 rundzie. To dużo mówi kim byl Mike Tyson.
Srekord debilu jebany. Z każdym pięściarzem światowej klasy, który nie był emerytem dostał na dziurę, dostał też od totalnego buma Douglasa. Na 20 pierwszych walk tylko 4 rywali którzy skończyli karierę z dodatnim bilansem. To moja ostatnia odpowiedź do Ciebie kurwo bez honoru.
 
Srekord debilu jebany. Z każdym pięściarzem światowej klasy, który nie był emerytem dostał na dziurę, dostał też od totalnego buma Douglasa. Na 20 pierwszych walk tylko 4 rywali którzy skończyli karierę z dodatnim bilansem. To moja ostatnia odpowiedź do Ciebie kurwo bez honoru.

Spójrz na gabaryty Mike, a potem płacz że przegrał np z Lenoxem Lewisem.

Nie zmienię zdania, że to był potwór i absolutna legenda tego sportu.

I mordo szanuj go sportowo bo mam wrażenie, że masz go za jakiegoś ogórka na 48 miejscu.
 
To moja ostatnia odpowiedź do Ciebie kurwo bez honoru.

Chciałbym czuć w internecie emocje tak jak Wy. Czasami może wam tego zazdroszczę nie wiem. Hmmm.

Dla mnie to tylko bezduszne,wirtualne miejsce gdzie pisze sobie posty, choć fakt faktem że influ zjeby potrafią mnie zdenerwować. Po prostu trochę za dużo internet jest zalany tymi chudymi przegrywami :)
 
Mimo całej sympatii i sentymentu, to bardziej przereklamowany od Tysona jest nasz Andrew.

Jego najcenniejszy skalp to przeciętny Nicholson, w dużych walkach palił się psychicznie, a pojedynki z Byrdem czy Ruizem obiektywnie można było punktować w obie strony.

Wielki talent z kruchą psychiką.
 
Mimo całej sympatii i sentymentu, to bardziej przereklamowany od Tysona jest nasz Andrew.

Jego najcenniejszy skalp to przeciętny Nicholson, w dużych walkach palił się psychicznie, a pojedynki z Byrdem czy Ruizem obiektywnie można było punktować w obie strony.

Wielki talent z kruchą psychiką.
Ta z Ruizem szczególnie jak jedną rundę Andrzej wygrał 10-7 i później Ruiz miał jeszcze ptk odjęty, jak to nie jest wałek to nie wiem co jest :korwinlaugh:
 
Mimo całej sympatii i sentymentu, to bardziej przereklamowany od Tysona jest nasz Andrew.

Jego najcenniejszy skalp to przeciętny Nicholson, w dużych walkach palił się psychicznie, a pojedynki z Byrdem czy Ruizem obiektywnie można było punktować w obie strony.

Wielki talent z kruchą psychiką.
:aletoniedomnietak:
Ta z Ruizem szczególnie jak jedną rundę Andrzej wygrał 10-7 i później Ruiz miał jeszcze ptk odjęty, jak to nie jest wałek to nie wiem co jest :korwinlaugh:
No to akurat fakt, Andrzej miał go tam chyba dwukrotnie na deskach. Przynajmniej raz mistrzem świata powinien być(walka z Byrdem też mogła iść na jego konto).
:tiphatb::goddamnright:
 
Ta z Ruizem szczególnie jak jedną rundę Andrzej wygrał 10-7 i później Ruiz miał jeszcze ptk odjęty, jak to nie jest wałek to nie wiem co jest :korwinlaugh:

No to akurat fakt, Andrzej miał go tam chyba dwukrotnie na deskach. Przynajmniej raz mistrzem świata powinien być(walka z Byrdem też mogła iść na jego konto).
Jak to u Gołoty - zabrakło kropki nad „i”, można było tę walkę wypunktować dla Ruiza i niestety koło największych wałków w historii HW nawet to nie stało:

 
Tyson to taki McGregor boksu. Jest dużo podobieństw. Obaj byli więksi niż ich dyscypliny. Obaj problemy z używkami i prawem. Obaj słynęli z trash talku. Obaj też byli na szczycie swoich dyscyplin. O obu można dyskutować co by było gdyby nie poszli siedzieć/nie poszli w picie i używki.

Oczywiście też, że obaj nie byli najlepsi historycznie. Ale to ich najlepiej pamiętają i będą pamiętać, a nie jakiegoś Usyka czy Khabiba.

A jeszcze co do Tysona, że przegrał i z Hollyfieldem, i z Lennoxem. No przegrał, ale to już nie był Tyson w primie.
 
Tyson to taki McGregor boksu. Jest dużo podobieństw. Obaj byli więksi niż ich dyscypliny. Obaj problemy z używkami i prawem. Obaj słynęli z trash talku. Obaj też byli na szczycie swoich dyscyplin. O obu można dyskutować co by było gdyby nie poszli siedzieć/nie poszli w picie i używki.

Oczywiście też, że obaj nie byli najlepsi historycznie. Ale to ich najlepiej pamiętają i będą pamiętać, a nie jakiegoś Usyka czy Khabiba.

A jeszcze co do Tysona, że przegrał i z Hollyfieldem, i z Lennoxem. No przegrał, ale to już nie był Tyson w primie.
Z Lenoxem i tak chyba by nie wygrał bo Brytol miał wysokie iq w ringu i ze swoimi warunkami i mocną szczęka był ciężkim zestawieniem dla niego, co innego z Holym bo tu w prime Mike miałby spore szanse go ubić
 
Back
Top