Masta
Vale Tudo Championship
Kto panuje nad przeszłością, panuje nad przyszłością.
Czy McGregor i jego ekipa wyciągnie wnioski z porażki? Się okaże się. Na pewno Conorowi w ostatnich miesiącach bliski jest inny słynny cytat, który pewnie codziennie powtarza przed lustrem - "jestem wzwycięscom".
McGregor zapowiada, że zagra w tę samą grę co poprzednio. Będzie napierał do przodu, wywierał presje, oprawi Nejta jak świniaka do 2ej rundy ( a potem dostanie w mazak i zostanie poddany). Tymczasem (borem lasem) trener utrzymuje, że walka zostanie rozegrana kompletnie inaczej. Oszczędzanie sił, efektywność nad efektowność, rozwaga, bez szaleństw, bez YOLO i bez carpe diem, skończenie w 4ej rundzie.
Osobiście przewiduje, że Conor nie będzie prowodyrem dzikich ataków, da Diazowi nadziewać się na ciosy, ten będzie musiał częściej gonić rudego królika. Postawi na ataki z kontry, dystans, kopnięcia na korpus, uniki, rzadziej będzie okupywał środek oktagonu.
Co do Amerykanina. Obserwatorzy spodziewają się lepiej przygotowanego Diaza. Jak wyglądał Diaz w formie życia z Majkelem Johnsonem? Tak samo jak z Conorem. Wolniejsza, przegrana 1 runda, łapanie dystansu i rozkręcanie się od 2ej. Jeśli McGregor postanowi zawalczyć tak jak zwykle i znów nie zdoła ubić Diaza ciosami na początku pojedynku, to skończyć może się tylko w jeden sposób, ninja Nejt dojedzie go jak burą sukę.
Spodziewam się jednak, ze McGrzesio oszczędzając energie systematycznie będzie rozcinał twardy, ale zmęczony bogatą historią obijania łeb Diaza (nie wykluczone, ze mniej mobilny z racji wyższej wagi niż ostatnio), aż ten zmusi sędziego lub lekarza do przerwania pojedynku. Pośrodkuję (jest takie słowo?) przewidywania Conora i jego trenera.
Conor McGregor, TKO 3 runda.
Scenariuszów może być wiele. Mma lubi zaskakiwać. Wielki tydzień czas zacząć. Zapraszam do typowania wszystkich psychofanów, psychohejterów i resztę szanownych lapsów.


Wszyscy poprzedni przeciwnicy Conora nie byli. On zjada psychicznie swoich rywali. Jest w tym na prawdę zajebisty. Ogólnie on sam jest mocny psychicznie tak samo jak i Diaz. Ja Conora lubię za to, że robi coś ciekawego w tym UFC i nie jest nudno. Ale ciężko żebym nie stawiał na Diaza, bo jakby nie ci goście ze Stockton to bym się tak nie wkręcił w MMA. Szczególnie Nick


