Ciekawe rzeczy.

"Psychology professor Russell Hurlburt estimates 30 to 50 percent of people have an inner monologue narrating their thoughts throughout the day."



Bardzo ciężko zbadać taki temat, czy rzeczywiście 50% ludzi na co dzień nie korzysta z wewnętrznego głosu albo go w ogóle nie posiada.
 
Bardzo ciężko zbadać taki temat, czy rzeczywiście 50% ludzi na co dzień nie korzysta z wewnętrznego głosu albo go w ogóle nie posiada.
Coś już o tym słyszałem, dla mnie to w chuj dziwne bo ja mam ten "wewnętrzny głos" zawsze, nie potrafię sobie wyobrazić jak to jest jak go nie ma. Ciężko mi też w to uwierzyć bo ten głos (chyba) czyni nas ludźmi, bez niego to jak? Że sam instynkt? Nie wiem. Nie zbadasz maszyną czy ktoś ma ten głos czy nie, musisz wierzyć na słowo, tyle że jak weźmiesz moją lube na takie badanie i spytasz o horoskopy to powie ci że się sprawdzają, a to chuja prawda, nie wierzę badaniom na gębę.


MACIE WEWNĘTRZNY GŁOS?
 
Coś już o tym słyszałem, dla mnie to w chuj dziwne bo ja mam ten "wewnętrzny głos" zawsze, nie potrafię sobie wyobrazić jak to jest jak go nie ma. Ciężko mi też w to uwierzyć bo ten głos (chyba) czyni nas ludźmi, bez niego to jak? Że sam instynkt? Nie wiem. Nie zbadasz maszyną czy ktoś ma ten głos czy nie, musisz wierzyć na słowo, tyle że jak weźmiesz moją lube na takie badanie i spytasz o horoskopy to powie ci że się sprawdzają, a to chuja prawda, nie wierzę badaniom na gębę.


MACIE WEWNĘTRZNY GŁOS?
Tak chyba chodzi o inteligencję, zdolność planowania i rozwiązywania problemów. Jeśli tak to mam wewnętrzny głos z którym częściej rozmawiam niż z otoczeniem.
Odnośnie głosu u innych to chyba większość nie ma lub ma, ale pasażer robi ich w huja i podpowiada im dziwne rzeczy. Wystarczy obczaic skórę lub podludzi ewentualnie wyjechać samochodem na drogę. Istot nieskalanych procesem myślowym jest od groma.
 

 
Back
Top