Ciekawe rzeczy.

590218508_25289326930686674_7726101586851288492_n.jpg
 
Czytałem niedawno że próbują tego dzieci uczyć, bo to po prostu funkcja mózgu, z której nie korzystamy... :eddieconspiracy:
Ludzka echolokacja ma ograniczenia i nie możemy korzystać z niej tak dobrze jak delfiny i nietoperze. Gdy człowiek traci lub po prostu nie posiada takiego zmysłu jak wzrok mózgowi łatwiej jest to ogarnąć. Różne "mutacje" mogą to wspomagać, jest na przykład koleś który "liczy" w sekunde działania jak 27668 razy 8723 co dla normalnego człowieka jest niemożliwe, po przebadaniu go okazało sie że jego cześć mózgu odpowiedzialna za "liczenie" jest "połączona" z obczarem mózgu ktory jest odpowiedzialny za ruch gałek ocznych który jest bardzo skomplikowany. Gdy tracimy wzrok część mózgu która jest odpowiedzialna za to może "przyjąć" nowe zadania.
Można sie tego normalnie nauczyć będąc całkowicie zdrowym, ale ani w jednym ani w drugim przypadku nie bedziemy tak dobrzy jak delifiny czy nietoperze.
A ty drzewo to zacznij używać mózgu, bo takie gadanie że to nieużywana funkcja mózgu to tylko pokazanie twojej niewiedzy na temat ludzkiej biologii.
 
Trochę idealizuje ich przyjazność, otwartość, nastawienie na współpracę ("Zabójca z manierami królika – to najniebezpieczniejszy rodzaj")


Ja tam ich netu sobie nie tłumaczę, natomiast pogłoski słyszałem, że innymi nacjami i rasami to gardzą tak, że malarz by się zawstydził.

Jednak to co mowil o edukacji, pracowitosci czy cenie elektrycznosci i porownujac to do Zachodu, szklanych domów nam to nie wróży...
 
Trochę idealizuje ich przyjazność, otwartość, nastawienie na współpracę ("Zabójca z manierami królika – to najniebezpieczniejszy rodzaj")


Ja tam ich netu sobie nie tłumaczę, natomiast pogłoski słyszałem, że innymi nacjami i rasami to gardzą tak, że malarz by się zawstydził.

Jednak to co mowil o edukacji, pracowitosci czy cenie elektrycznosci i porownujac to do Zachodu, szklanych domów nam to nie wróży...

Pracuje z chińczykami od jakiegoś czasu i nawet zdarzały się jakieś pojedyncze wizyty. Nie mogę się odnieść do ich poglądów na temat ras, natomiast faktycznie bardzo cenią sobie pracowitość. Tylko jest jedno "ale". Ta pracowitość nie przekłada się na wyniki, bo to nic innego jak dłuższe godziny pracy tylko na pokaz. To wynik konfucjańskiej tresury i nic ponadto.

Co więcej potrafią cwaniakować np. zmieniając założenia projektu tak, aby mogli go zamknąć w terminie. A jak wychodzi na jaw co odwalili, to walą ściemę, że przecież takie ustalenia były od samego początku.

Mimo wszystko nadal lepiej od hindusów, którzy totalnie lecą w chuja.
 
Pracuje z chińczykami od jakiegoś czasu i nawet zdarzały się jakieś pojedyncze wizyty. Nie mogę się odnieść do ich poglądów na temat ras, natomiast faktycznie bardzo cenią sobie pracowitość. Tylko jest jedno "ale". Ta pracowitość nie przekłada się na wyniki, bo to nic innego jak dłuższe godziny pracy tylko na pokaz. To wynik konfucjańskiej tresury i nic ponadto.

Co więcej potrafią cwaniakować np. zmieniając założenia projektu tak, aby mogli go zamknąć w terminie. A jak wychodzi na jaw co odwalili, to walą ściemę, że przecież takie ustalenia były od samego początku.

Mimo wszystko nadal lepiej od hindusów, którzy totalnie lecą w chuja.
To prawda, mam identyczne zdanie. Co najśmieszniejsze nie są jakoś specjalnie bystrzy, nawet ciut głupsi od Japończyków, którymi gardzą :jjsmile:

A to całe pracowanie ponad poziom - chuja tam, tak jak mówisz - ściema, ściema i ściema.

W Royal Mailu robiłem z nimi zawody i zawsze wygrywałem.

Zresztą nawet moja ówczesna dziewczyna była w stanie wygrać z chińskimi chłopami, a nie była demonem prędkości :beczka:

Btw żaden chińczyk nie dostał tam pozwolenia na pracę w nadgodzinach, bo mieli za niskie statystyki...

W Revolucie to samo, uczyłem Chinkę ale do pięt nie dorastala Polakom.

A ekipa z Japonii to była taka ekipa szumisiów, że właściwie nie było o czym z nimi gadać.
 
Back
Top