By żyło się lepiej: kariera/studia/przekręty;)

No właśnie miałem podobne rozkimny co Wy tutaj, pytając, chciałem się tylko utwierdzić w tym co myślę. I jak widać dobrze myślałem.
Idź na medycynę, stomatologie. Cała reszta to chuj. Na tych dwóch kierunkach masz pewność dobrej kasy jak nie jesteś upośledzony.
 
Albo niech idzie na informatykę, uczy się programowania, aby zostać mitycznym programistą z wykopu za 15k miesięcznie :D
Dlaczego mitycznym? Jak sie juz teraz na wlasna reke zacznie uczyc, a nie bedzie czekal na studia, bedzie w trakcie studiow lapal doswiadczenie i lapal sie roznych projektow to potem za taka dyszke robote moglby znalezc. Java czy python i jazda.
 
Albo niech idzie na informatykę, uczy się programowania, aby zostać mitycznym programistą z wykopu za 15k miesięcznie :D
Nie no 15k to nie, ale 7-9k to nie problem :) chociaż informatyki nie trzeba studiować, samouki są w większej cenie.
 
Dlaczego mitycznym? Jak sie juz teraz na wlasna reke zacznie uczyc, a nie bedzie czekal na studia, bedzie w trakcie studiow lapal doswiadczenie i lapal sie roznych projektow to potem za taka dyszke robote moglby znalezc. Java czy python i jazda.
To taki slogan z wykopu. W każdym razie, mam dużo znajomych programistów i na studiach tj. po inżynierce szczytem był Comarch za 2,5k netto, a teraz stawka dla programisty z 5 letnim doświadczeniem to ok. 8k brutto, może w Warszawie jest więcej, tego nie wiem.
 
@Comber @Orest @mat01 większość z programistów których znam nie ma porobionych studiów. Jeden w szkole średniej zaczął pierwsze dobre pieniądze robić. Staż nie jest ważny, ważna jest jakość kodu jaką pisze. Zarobki są dobre, wystarczy poprzeglądać ogłoszenia, gdzie w większości podają widełki zarobków - co jest bardzo fajne.
 
@Comber @Orest @mat01 większość z programistów których znam nie ma porobionych studiów. Jeden w szkole średniej zaczął pierwsze dobre pieniądze robić. Staż nie jest ważny, ważna jest jakość kodu jaką pisze. Zarobki są dobre, wystarczy poprzeglądać ogłoszenia, gdzie w większości podają widełki zarobków - co jest bardzo fajne.
Oczywiście, że są dobre. Nigdzie nie napisałem, że jest inaczej. Liczy się doświadczenie i umiejętności, a nie papierek. W każdym razie szeregowy programista, niczym się nie wyróżniający o 10-15k może zapomnieć.
 
Żeby być dobrym programistą trzeba to na prawdę lubić. Wszyscy programiści jakich znam to są pasjonaci. Nie da się z dnia na dzień postanowić sobie "A dobra, zostanę programistą, i będe trzepał gruby hajs", bo nic z tego nie będzie :)
 
Żeby być dobrym programistą trzeba to na prawdę lubić. Wszyscy programiści jakich znam to są pasjonaci. Nie da się z dnia na dzień postanowić sobie "A dobra, zostanę programistą, i będe trzepał gruby hajs", bo nic z tego nie będzie :)
Dokładnie.
 
Nie no z tych co wymienił to jeszcze Akademia Morska jest dobrym wyborem. Mechanicy okrętowi zarabiają na prawdę dobre pieniądze. Zwłaszcza jak pracują dla zagranicznych firm.
 
Informatyka mnie nie kręci, kończę aktualnie technikum informatyczne. Nauczyłem się w tym roku programowania, umiem dosyć sporo z niego, jednak tak jak mówicie - to trzeba lubić. A ja nie jestem pasjonatą, nie kręci mnie to. Za to mój kumpel się w to wkręcił.

Nie no z tych co wymienił to jeszcze Akademia Morska jest dobrym wyborem. Mechanicy okrętowi zarabiają na prawdę dobre pieniądze. Zwłaszcza jak pracują dla zagranicznych firm.
Tak, dokładnie. Wujek pływa na okrętach jako technik. Kiedyś zaczynał od samego dołu, teraz jest już jakiś szefem. Kosi siano, pływa dla zagranicznej firmy, dobrze ustawił sobie pracę x czasu w morzu, x w domu. I mówił, że zapotrzebowanie na techników na statki jest, a większość i tak idzie na nawigatora, których jak na razie po prostu nie potrzeba. Wiec jeżeli zrobiłbym technika czy tam mechanika, dalej to wujek by mnie mógł pokierować.
 
Informatyka mnie nie kręci, kończę aktualnie technikum informatyczne. Nauczyłem się w tym roku programowania, umiem dosyć sporo z niego, jednak tak jak mówicie - to trzeba lubić. A ja nie jestem pasjonatą, nie kręci mnie to. Za to mój kumpel się w to wkręcił.


Tak, dokładnie. Wujek pływa na okrętach jako technik. Kiedyś zaczynał od samego dołu, teraz jest już jakiś szefem. Kosi siano, pływa dla zagranicznej firmy, dobrze ustawił sobie pracę x czasu w morzu, x w domu. I mówił, że zapotrzebowanie na techników na statki jest, a większość i tak idzie na nawigatora, których jak na razie po prostu nie potrzeba. Wiec jeżeli zrobiłbym technika czy tam mechanika, dalej to wujek by mnie mógł pokierować.
No to bym korzystał z tego, że droga jest w miarę utorowana.
 
W każdym razie szeregowy programista, niczym się nie wyróżniający o 10-15k może zapomnieć.
Wszystko tak na prawdę zależy od tego ile chce się zarabiać. Ja orientuję się trochę w środowisku programistów JS bo z tymi najwięcej mam do czynienia. Jako Junior bez jakiegokolwiek doświadczenia od 3-4000zł wzwyż można dostać na początek, potem już tylko lepiej. Jak już doświadczenie wzrośnie to kto bardziej kumaty to z czasem zorientuje się, że można robić tę samą robotę za lepszy hajs i będzie robił zdalnie dla kogoś zza granicy.
 
To taki slogan z wykopu. W każdym razie, mam dużo znajomych programistów i na studiach tj. po inżynierce szczytem był Comarch za 2,5k netto, a teraz stawka dla programisty z 5 letnim doświadczeniem to ok. 8k brutto, może w Warszawie jest więcej, tego nie wiem.
Da się wyrobić te 15 tys., ale to mniejszość. Mnie najbardziej rozwala podryw na informatyka "Dobry programista to nagroda dla pracodawcy, może przebierać w ofertach, zarabia te 10 tys. netto i na wszystko wystarcza" i mówi to jakiś piździelec w przetłuszczających się włosach. Wszyscy tak mają, gdzie oni się tego uczą.
 
Da się wyrobić te 15 tys., ale to mniejszość. Mnie najbardziej rozwala podryw na informatyka "Dobry programista to nagroda dla pracodawcy, może przebierać w ofertach, zarabia te 10 tys. netto i na wszystko wystarcza" i mówi to jakiś piździelec w przetłuszczających się włosach. Wszyscy tak mają, gdzie oni się tego uczą.
Właśnie dlatego nie podaję tych kwot w stosunku do całego zakresu, bo wiem, że jedynie kilka procent zarobi taką kasę.
 
Nie kilka procent tylko ogarnięci, Ludzie którzy zalania się do dobrego zespołu albo będą tworzyć swoją markę i brać zlecenia ze świata. Ci którzy tkwią na etatach za słaby hajs to albo słabi programiści albo nie ogarnięci.
 
Nie no z tych co wymienił to jeszcze Akademia Morska jest dobrym wyborem. Mechanicy okrętowi zarabiają na prawdę dobre pieniądze. Zwłaszcza jak pracują dla zagranicznych firm.

Po chuj Akademia skoro o mechanika prawisz?
Po zawodowce, czy nawet gimbazie można za mechanika na łajbie robić
 
IT to nie tylko programowanie. Wiem, że jest boom, ale jak ktoś nie tego nie lubi, to może zostać choćby "sieciowcem", albo adminem systemów. Tam też jest kasa.
 
Po chuj Akademia skoro o mechanika prawisz?
Po zawodowce, czy nawet gimbazie można za mechanika na łajbie robić
Z tego co mi się wydaje to tylko po Akademii możesz awansować na oficera czy później chiefa? Nie znam tematu dobrze, tyle co od znajomych słyszałem to wiem, że są dobre pieniądze.
 
Panowie, takie pytanie. Planuję w niedługim czasie szukać roboty w finansach. Waszym zdaniem która branża będzie w miarę spoko jak dla "swiezaka" ?
 
Aż takim wilkiem z wall street się nie czuję. Pytam poważnie. Podatki, ubezpieczenia czy coś innego byście polecili ? Czy pierdolami się nie interesujecie ?
 
Z tego co mi się wydaje to tylko po Akademii możesz awansować na oficera czy później chiefa?

Nie wiem, może i teraz tak. Kiedyś wystarczyło także (nie mając wyższego wykształcenia) co jakiś czas kursy robić, by sie doczłapać wyżej.

Ps. Ale Ty o mechaniku mówiłeś, nie o oficerach, czy o możliwościach awansu;)
Pondro.
 
Mam dylemat. Dwie fajne ale rozne prace. Jedna stacjonarna, na Bloniach ale dowoz zapewnia firma. 2 tys zarobie bez nadgodzin, lekka praca- wyszukiwanie w archiwach dokumentow.

Druga to wars- Pendolino po Polsce i trasy miedzynarodowe. Z tym ze to kursy 2 tyg bez przerwy, 150 zl za dzien, codziennie nocleg w innym hotelu w roznych miastach Europy. Praca lekka, pewnie nudna, ale ze stala ekipa. No i moge mieszkac w dowolnym miejscu w kraju.
To drugie bardziej zachecajace sie wydaje, nie?
 
Mam dylemat. Dwie fajne ale rozne prace. Jedna stacjonarna, na Bloniach ale dowoz zapewnia firma. 2 tys zarobie bez nadgodzin, lekka praca- wyszukiwanie w archiwach dokumentow.

Druga to wars- Pendolino po Polsce i trasy miedzynarodowe. Z tym ze to kursy 2 tyg bez przerwy, 150 zl za dzien, codziennie nocleg w innym hotelu w roznych miastach Europy. Praca lekka, pewnie nudna, ale ze stala ekipa. No i moge mieszkac w dowolnym miejscu w kraju.
To drugie bardziej zachecajace sie wydaje, nie?

Bier ta 2 opcje...
 
Bier ta 2 opcje...


Wiem - bede mogl siedziec w pracy na forum bo wifi i laptop bedzie :p

A na powaznie- jutro jade na dwa dni sprawdzic czy mi bedzie odpowiadac. Brzmi jak przygoda. Do tego nie najgorzej platna.


I ile opowiesci nowych bedzie!
 
Back
Top