Browar nr. 29 - Restauracja Spiż

Najstarszy browar restauracyjny w Polsce, a także jeden z najstarszych browarów, które otworzyły się już po upadku komunizmu. Browar dzieli się na 2 sale - restauracyjną oraz pub. Moja droga zawiodła mnie do tej drugiej, gdyż na Jarmark się jedzie żeby przepłacać za grzańca i pajdę ze smalcem.

Dosyć duży wybór piw - na miejscu dostępnych było aż 9 różnych, z czego 8 oferowanych na 2 różnych "deskach" w wersji "dla niego" oraz "dla niej". Nie przepadam za wynalazkami typu piwo bananowe, a i do miodowych mam ostatnio pewną awersję, więc tych nie próbowałem. Ze słodkich sięgnąłem jedynie po "kirsch", który był bardzo poprawny.

Z piw zdecydowanie najlepiej wypadają jasne oraz marcowe. Pszeniczne oraz mocne, niestety nie spełniają pokładanych oczekiwań.

spiż.jpg


Browar nr. 30 - Restauracja Złoty Pies

Moje cacko ulubione. Troszkę peszek - chociaż się tego spodziewałem - knajpa praktycznie w całości porezerwowana na imprezy wigilijne. Udało się jednak wcisnąć, no i było warto.
Praktycznie wszystkie piwa trzymają bardzo dobry poziom, poza - tradycyjnie już w moim przypadku stoutem, no i absolutnie paskudnym fruit ale.

zloty pies 1.jpg
zloty pies 2.jpg



Browar nr. 31 - Piwnica Świdnicka

No i z tym miejscem mam kolosalny problem. Potencjał był, żeby był to absolutnie najlepszy lokal z całej trójki, ale coś grubo nie zagrało. Może kwestia tego, że restauracja była zwyczajnie przepełniona, a może coś jeszcze innego. W każdym razie, w ramach przystawki zamówiłem talerz wędlin za skromne 99zł, na które składało się dosłownie 15 plasterków różnych wyrobów, które były absolutnie paskudne. Zrezygnowałem zatem z kolacji w tym miejscu, i poszedłem do "Amalfi".

Jeżeli natomiast chodzi o piwo to w sumie wszystkie stoją na równym, dobrym poziomie - nie ma za bardzo czego się tutaj przyczepić. Wybijają się na pewno IPA oraz Hefeweizen.

świdnicka.jpg
 
Browar nr. 29 - Restauracja Spiż

Najstarszy browar restauracyjny w Polsce, a także jeden z najstarszych browarów, które otworzyły się już po upadku komunizmu. Browar dzieli się na 2 sale - restauracyjną oraz pub. Moja droga zawiodła mnie do tej drugiej, gdyż na Jarmark się jedzie żeby przepłacać za grzańca i pajdę ze smalcem.

Dosyć duży wybór piw - na miejscu dostępnych było aż 9 różnych, z czego 8 oferowanych na 2 różnych "deskach" w wersji "dla niego" oraz "dla niej". Nie przepadam za wynalazkami typu piwo bananowe, a i do miodowych mam ostatnio pewną awersję, więc tych nie próbowałem. Ze słodkich sięgnąłem jedynie po "kirsch", który był bardzo poprawny.

Z piw zdecydowanie najlepiej wypadają jasne oraz marcowe. Pszeniczne oraz mocne, niestety nie spełniają pokładanych oczekiwań.

View attachment 134971

Browar nr. 30 - Restauracja Złoty Pies

Moje cacko ulubione. Troszkę peszek - chociaż się tego spodziewałem - knajpa praktycznie w całości porezerwowana na imprezy wigilijne. Udało się jednak wcisnąć, no i było warto.
Praktycznie wszystkie piwa trzymają bardzo dobry poziom, poza - tradycyjnie już w moim przypadku stoutem, no i absolutnie paskudnym fruit ale.

View attachment 134972 View attachment 134973


Browar nr. 31 - Piwnica Świdnicka

No i z tym miejscem mam kolosalny problem. Potencjał był, żeby był to absolutnie najlepszy lokal z całej trójki, ale coś grubo nie zagrało. Może kwestia tego, że restauracja była zwyczajnie przepełniona, a może coś jeszcze innego. W każdym razie, w ramach przystawki zamówiłem talerz wędlin za skromne 99zł, na które składało się dosłownie 15 plasterków różnych wyrobów, które były absolutnie paskudne. Zrezygnowałem zatem z kolacji w tym miejscu, i poszedłem do "Amalfi".

Jeżeli natomiast chodzi o piwo to w sumie wszystkie stoją na równym, dobrym poziomie - nie ma za bardzo czego się tutaj przyczepić. Wybijają się na pewno IPA oraz Hefeweizen.

View attachment 134974

o ty huju, byles i nie napisales ze jestes we Wro, zapamietam to sobie
 
Kolejny browar odhaczony.

Bia thủ công Creat | Q. Tân Phú
93 Đường S11, Tây Thạnh, Tân Phú, Thành phố Hồ Chí Minh, Wietnam

W HCM wszystko kręci się wokół dystryktów 1-3 i w ostatnim czasie - 7. Z pewnym zaskoczeniem zatem odebrałem istnienie browaru restauracyjnego w dystrykcie 6, w bezpośredniej okolicy lotniska - które zresztą niebawem będzie zamknięte.
A jest czego żałować! Z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć, że browar ten robi najlepsze piwo kraftowe w całym Wietnamie - dużo lepsze od znaaacznie bardziej rozpoznawalnych konkurentów, z zagranicznym rodowodem - takich tak East West Brewery, czy Heart of Darkness Brewery.

Właściciel - totalny freak piwa, praktycznie cały swój dom zaadaptował do produkcji złocistego trunku - akurat przydybaliśmy go na procesie przenoszenia produkcji z domu, do większego lokalu.

Zamiast widoków na którąś z "pub streets", mamy zatem widok na rozpadające się, komunistyczne bloki.

creat1.jpg
creat2.jpg
 
O tyle o ile. Jeśli nie ma podajlnej odmiany agawy z jakiej powstał to raczej średnia przemysłówka. Tez te najlepsze nie są opisane jako mezcal bo małych destylarni nie stać na wykupienie koncesji ( weszło i nich prawo że mezcal to coś jak nasz oscypek i żeby pisać mezcal trzeba płacić kasę na "koncesje") i tych najlepszych małych destylarni na to nie stać a duże mają kasę to mają na butelkach mezcal a te małe muszą pisac coś w stylu "napój mezcalo podobny " więc jeśli masz w sklepie mezcale to najłatwiej wrzuć nazwę w Google i poczytaj oceny .

 
Last edited:
Kierwa, przechorowałem taką okazję :awesome:

Jakbym nie leżał wczoraj półmartwy z zapaleniem oskrzeli to bym Cię zapytał czy mógłbyś wziąć mi te dwa Zignumy... :lol:
Siostra mi wysłała i kazała wybierać. Moje polaczkowe oko wybrało właśnie tego Zignum Reposado
:fjedzia:

Ale mam przeczucie, że ten Amaras Americana może być sztos.
 
Czas na (niepełne) podsumowanie zimowych wojaży.

Hoa Thông Brewing
45 Đinh Tiên Hoàng, Phường 8, Đà Lạt, Lâm Đồng 670000, Wietnam

Zacznijmy od największego rozczarowania. Kuchnia - burger wyjęty prosto z zamrażarki i rzucony na patelnię.
Piwo podane zdecydowanie za zimne, co przy jasnym lagerze nie jest aż tak wielkim problemem, ale przy porterze to właściwie morduje to piwo.

Widać, że właściciel wrzucił naprawdę ogromny hajs w budynek i instalację piwowarską, a na zatrudnienie porządnego piwowara i przeszkolenie obsługi chyba już nie starczyło.

hoa2.jpg
hoa1.jpg
hoa3.jpg



Trạm Men - Bia thủ công thượng hạng​

118 - 119 KQH Phan Đình Phùng, Phường 2, Đà Lạt, Lâm Đồng 670000, Wietnam

No i tu już możemy rozmawiać. Ogromny wybór stylów - nawet cydr się trafił, którego standardowo nawet nie spróbowałem. Po raz pierwszy trafiła się jednak niesympatyczna obsługa, co naprawdę w tym regionie jest ewenementem. Co do piwa jednak - tutaj ogarniali, że nie każde piwo musi być stale w lodówce.

tram men 1.jpg
tram men 2.jpg



Trắng Đen Craft Beer Đà Lạt​

A33 khu 92, Đường Mê Linh, Tp. Đà Lạt, Lâm Đồng, Wietnam

Niestety - podobnie jak w przypadku Gammer Beer w HCM - jedynie 2 gatunki piwa dostępne - jasne i ciemne. Jasne na pograniczu IPA - bardzo dobre, ciemne bardzo próbujące być Guinnessem, którego szczerze nienawidzę. W sumie sama nazwa knajpy, Trắng - biały, Đen - czarny - wskazywało na to, że zbyt dużej różnorodności nie będzie.

trang 1.jpg
trang 2.jpg





Jakoś zaczyna to wyglądać, niedługo startuję z budową domu na miejscu a za 5 lat może zrobię taki wpis o swoim własnym browarze :awesome:.

1773595413037.png
 
Last edited:
Czas na (niepełne) podsumowanie zimowych wojaży.

Hoa Thông Brewing
45 Đinh Tiên Hoàng, Phường 8, Đà Lạt, Lâm Đồng 670000, Wietnam

Zacznijmy od największego rozczarowania. Kuchnia - burger wyjęty prosto z zamrażarki i rzucony na patelnię.
Piwo podane zdecydowanie za zimne, co przy jasnym lagerze nie jest aż tak wielkim problemem, ale przy porterze to właściwie morduje to piwo.

Widać, że właściciel wrzucił naprawdę ogromny hajs w budynek i instalację piwowarską, a na zatrudnienie porządnego piwowara i przeszkolenie obsługi chyba już nie starczyło.

View attachment 142753View attachment 142751View attachment 142754


Trạm Men - Bia thủ công thượng hạng​

118 - 119 KQH Phan Đình Phùng, Phường 2, Đà Lạt, Lâm Đồng 670000, Wietnam

No i tu już możemy rozmawiać. Ogromny wybór stylów - nawet cydr się trafił, którego standardowo nawet nie spróbowałem. Po raz pierwszy trafiła się jednak niesympatyczna obsługa, co naprawdę w tym regionie jest ewenementem. Co do piwa jednak - tutaj ogarniali, że nie każde piwo musi być stale w lodówce.

View attachment 142755 View attachment 142756


Trắng Đen Craft Beer Đà Lạt​

A33 khu 92, Đường Mê Linh, Tp. Đà Lạt, Lâm Đồng, Wietnam

Niestety - podobnie jak w przypadku Gammer Beer w HCM - jedynie 2 gatunki piwa dostępne - jasne i ciemne. Jasne na pograniczu IPA - bardzo dobre, ciemne bardzo próbujące być Guinnessem, którego szczerze nienawidzę. W sumie sama nazwa knajpy, Trắng - biały, Đen - czarny - wskazywało na to, że zbyt dużej różnorodności nie będzie.

View attachment 142757 View attachment 142758




Jakoś zaczyna to wyglądać, niedługo startuję z budową domu na miejscu a za 5 lat może zrobię taki wpis o swoim własnym browarze :awesome:.

View attachment 142759
Ciekawa relacja . Czyli nie zbyt piwnie tam jest ? Może to dobra nisza i będziesz drugim Zietkiem Fałatem tylko wietnamskim ?


Ja z kolei byłem w Maroko i był ramadan więc nic nie próbowałem choć udało się namówić ziomków artystów żeby poczęstowali z pod Lady ich tradycyjnym samogonem i bym nawet ciekawy .
 
Ciekawa relacja . Czyli nie zbyt piwnie tam jest ? Może to dobra nisza i będziesz drugim Zietkiem Fałatem tylko wietnamskim ?


Ja z kolei byłem w Maroko i był ramadan więc nic nie próbowałem choć udało się namówić ziomków artystów żeby poczęstowali z pod Lady ich tradycyjnym samogonem i bym nawet ciekawy .

Nie ma rynku na kraft, poza turystami i niewielką grupą młodych ludzi w największych miastach.

Tam ogólnie bardzo niewielu ludzi pije piwo bo im smakuje - spożycie jest dość duże, ale picie wygląda tak, że mają malutkie szklaneczki po 250ml - wrzucają do niej kostkę lodu na praktycznie całą pojemność i zalewają to piwem. Ile to po 5 minutach ma już z piwem wspólnego? No niewiele.

W tym roku większość koncerniaków, obok standardowych na ich rynku puszek 330 ml (półlitrowych piw tam praktycznie nie ma) wypuściła piwa w puszkach o pojemności 250ml. A to dlatego, że przez ich sposób picia, nawet puszeczka 330ml zdążyła się całkowicie wygazować.

To jednak ogromny rynek i opóźniony o jakieś 20 lat. Jak się w końcu nauczą, że piwo można trzymać w lodówce albo coolerze, a nie kartonowym opakowaniu i wtedy nie trzeba wrzucać do niego kostki lodu, żeby je schłodzić to kto wie?
 
Nie ma rynku na kraft, poza turystami i niewielką grupą młodych ludzi w największych miastach.

Tam ogólnie bardzo niewielu ludzi pije piwo bo im smakuje - spożycie jest dość duże, ale picie wygląda tak, że mają malutkie szklaneczki po 250ml - wrzucają do niej kostkę lodu na praktycznie całą pojemność i zalewają to piwem. Ile to po 5 minutach ma już z piwem wspólnego? No niewiele.

W tym roku większość koncerniaków, obok standardowych na ich rynku puszek 330 ml (półlitrowych piw tam praktycznie nie ma) wypuściła piwa w puszkach o pojemności 250ml. A to dlatego, że przez ich sposób picia, nawet puszeczka 330ml zdążyła się całkowicie wygazować.

To jednak ogromny rynek i opóźniony o jakieś 20 lat. Jak się w końcu nauczą, że piwo można trzymać w lodówce albo coolerze, a nie kartonowym opakowaniu i wtedy nie trzeba wrzucać do niego kostki lodu, żeby je schłodzić to kto wie?
Wiesz u nas też nie było kraftu , też rynek wolał kupić 8 tyskich zamiast 2 ip. A jednak chwyciło i był swego czasu szal. Może jak dostarczysz ciekawy produkt to i polubią. Może właśnie trzeba pójść w małe objętości i lekkie piwa , może owocowe souery z małą ilością alko a duża ilością owoców które znają i lubią , albo jakieś sesion IPA ? Na pewno rynek wymaga dużego reserchu i prób i błędów żeby go wyczuć . Ale jeśli lubią piwo i nie ma kraftow to brzmi jak potencjalna kopalnia złota bo to dokładnie Polska sytuacja z przed piwnej rewolucji. Tylko nawyki i gusta diametralnie inne ale do tego trzeba się dostosować.
 

O cholerka, wygląda mi to na Kraftowy Browar & Tapas w Bartoszycach - szkoda. Rynek się jednak sypie i to widać od dawna.

Na obecnym etapie życia to niestety, ale na takie instalacje mogę tylko patrzeć jak Polak na pomarańczę :childcry:.
 
O cholerka, wygląda mi to na Kraftowy Browar & Tapas w Bartoszycach - szkoda. Rynek się jednak sypie i to widać od dawna.

Na obecnym etapie życia to niestety, ale na takie instalacje mogę tylko patrzeć jak Polak na pomarańczę :childcry:.
Nic czego 3 beczki i 2 wiadra i stara lodówka nie zastąpią ;).

Btw ktoś idzie na wfp w ten weekend ?
 
Back
Top