wyobraz sobie sytuacje ze podpisales umowe, wyjezdzasz z salonu i natychmiast masz wypadek (tutaj rozkminy czy z twojej winy czy z czyjes, czy mial OC, itd itp). Mimo ze auto jest twoje od 15 minut, ono starcilo parę (a moze kilkanascie?) procent na wartosci przynajmniej. I tu wkracza GAP.Ale ogólnie jakieś opinie o tym?
to pewnie temat rzeka i raczej do tych co zęby w branży zjedli...Czy takie auta z salonu też warto sprawdzić ze specjalistą (bite/uszkodzone/ wady ukryte) czy raczej niema tam takiej patologii jak w komisach
