Auto-Moto czyli o tym czym się poruszamy po drogach

No przeciez Ty napisales, ze rzeczy eksploatacyjne to tylko filtry i oleje czyli sprzeglo uwazasz za usterke. Tak, reszte co wymienilem mozna zaliczyc jako usterke. Skoro przez 450tys km nalotu bylo do naprawy to co wypisalem i jest oznaka chujowego auta, to masz dziwne podejscie.
Zaryzykowalbym, ze masz troche kobiece podejscie gdzie wiekszosc kobiet najlepiej by jezdzila, a nic nie wymieniala. A jak cos sie zjebie to wielkie zdziwienie, ze w aucie trzeba cos wymienic.
Nie ryzykuj, życiowy parkiet bywa śliski :beczka:
 
Wymieniłeś inne części eksploatacyjne tera, proszę bez manipulacji. Wymieniłeś wcześniej sprzęgło z dwumasą, regeneracja przekladni kiery, przewody Czy chlodnica - dla mnie to są zwykle usterki, najwidoczniej u Ciebie to "eksploatacja" :fjedzia:
1000028314.jpg
Tu masz perfekt auto. Nic nie trzeba robić. Nawet klocków :beczka:
 
Cześć, czy możecie kogoś polecić od Lexusa we Wrocławiu? Wołam @Risky Chodzi mi o sprawdzenie auta przed zakupem -w sumie mógłby być też spec ogarniający ogólnie takie sprawy, chociaż pewnie ktoś kto zna się na serwisie to będzie wiedział na co zwracać uwagę.
 
Cześć, czy możecie kogoś polecić od Lexusa we Wrocławiu? Wołam @Risky Chodzi mi o sprawdzenie auta przed zakupem -w sumie mógłby być też spec ogarniający ogólnie takie sprawy, chociaż pewnie ktoś kto zna się na serwisie to będzie wiedział na co zwracać uwagę.
Niestety nie mam nikogo znajomego we Wrocławiu. Jakiego modelu szukasz?
 
Myślę o rx450h poprzedniej generacji, z silnikiem 3.5. znam Twoje zdanie o tym modelu, wcześniej w tym temacie wyrażałeś:) ale wydaje mi się że to będzie wygodne auto dla rodziny 2+2, a nie zależy mi jakoś na osiągach, i odkąd mam dzieci jeżdżę znacznie spokojniej, więc myślę że kwestie prowadzenia się auta to też będą pomijalne przy prędkościach którymi będziemy się poruszać.
 
Myślę o rx450h poprzedniej generacji, z silnikiem 3.5. znam Twoje zdanie o tym modelu, wcześniej w tym temacie wyrażałeś:) ale wydaje mi się że to będzie wygodne auto dla rodziny 2+2, a nie zależy mi jakoś na osiągach, i odkąd mam dzieci jeżdżę znacznie spokojniej, więc myślę że kwestie prowadzenia się auta to też będą pomijalne przy prędkościach którymi będziemy się poruszać.
Zwykła wersja nie F Sport jest dość komfortowa. Spalanie minimum 9l w cyklu mieszanym. Jak na gabaryty i wagę bez tragedii. Nowy 500H jest super ale to już inne pieniądze.
 
Jeździłem tym osobiście i da się zejść do 9-10 przy normalnej jeździe przez miasto bez korków.
Jeździł tym teściu 2, teściowa, moja i kuzynka mojej i żadne z nich tyle nie uzyskało. Możliwe że ja bym zszedł, ale to trzeba naprawdę grzecznie i poprawnie technicznie jeździć i jak mówisz - bez korków.

Ale mi się nie chciało, przejechałem się raz czy dwa jako pasażer i mi nie podeszło, choć miejsca jest sporo.

Na mój gust za głośne jak na limuzynę.
 
Muszę przyznać Panowie, że mnie zasmuciliście. Autocentrum podaje średnie spalanie 8,5l z raportów użytkowników i ta wartość mi pasowała:) może macie jakieś lepsze alternatywy do zaproponowania? Zależy mi na bezpiecznym, komfortowym podróżowaniu dla rodziny 2+2-kilka razy w roku 700km w jedną stronę. Wyciszenie też jest dla mnie ważne, aktualnie jeżdże V50 z bagażnikiem dachowym i przy 130km/h ciężko się zrozumieć w samochodzie. Powiedzmy budżet 200k. Myślałem o wersji omotenashi (myślałem że jest dobrze wyciszona).
 
Muszę przyznać Panowie, że mnie zasmuciliście. Autocentrum podaje średnie spalanie 8,5l z raportów użytkowników i ta wartość mi pasowała:) może macie jakieś lepsze alternatywy do zaproponowania? Zależy mi na bezpiecznym, komfortowym podróżowaniu dla rodziny 2+2-kilka razy w roku 700km w jedną stronę. Wyciszenie też jest dla mnie ważne, aktualnie jeżdże V50 z bagażnikiem dachowym i przy 130km/h ciężko się zrozumieć w samochodzie. Powiedzmy budżet 200k. Myślałem o wersji omotenashi (myślałem że jest dobrze wyciszona).
Przy tej masie i stałym napędzie na cztery koła nie ma co liczyć na mniejsze spalanie. Jeśli chcesz względnej wygody to chyba autem z największą przestrzenią i najniższym spalaniem jest Lexus es już tej "europejskiej" generacji. Można zejść poniżej 6litrow w pięciometrowym aucie.
 
Muszę przyznać Panowie, że mnie zasmuciliście. Autocentrum podaje średnie spalanie 8,5l z raportów użytkowników i ta wartość mi pasowała:) może macie jakieś lepsze alternatywy do zaproponowania? Zależy mi na bezpiecznym, komfortowym podróżowaniu dla rodziny 2+2-kilka razy w roku 700km w jedną stronę. Wyciszenie też jest dla mnie ważne, aktualnie jeżdże V50 z bagażnikiem dachowym i przy 130km/h ciężko się zrozumieć w samochodzie. Powiedzmy budżet 200k. Myślałem o wersji omotenashi (myślałem że jest dobrze wyciszona).
Skoda Superb (może nawet w wersji L&L) albo VW Aerton, koniecznie w wersji 2.0 lub 3.0 diesel. No chyba że suv, wtedy Kodiaq czy Karoq, albo odpowiedniki VW - Touareg:tysoncoffe:
 
On chciał porządnego auta a nie ciągnika rolniczego na gnojówkę. :juanlaugh:
Moment, jak masz porządne wyciszenie to masz wyjebane na co jeździ twoje auto - była mowa o kulturalnej pracy i cichej atmosferze w aucie.

Lexusy są właśnie ciągnikami wśród aut... Głośne, żre paliwo i średnio się prowadzi. W środku dużo miejsca i w miarę komfortowo.

Tyle.

Jak będzie jeździł do 130 to i tak nie usłyszy ze to diesel.

A jak musi być benzyna to Skoda jest zwyczajnie level wyżej od Lexusa w kwestii komfortu.

W środku jest cicho przy 130 i można słuchać symfonii smyczkowej, prowadząc rozmowy o biznesie przez głośnomówiący...

Przy 160 tak samo. W żadnym Lexusie jeszcze tego efektu nie doświadczyłem.
 
:juanlaugh:

:juanlaugh:

Bo żadnym nie jeździłeś.
Ja pierdolę, naprawdę chcesz wrócić do wora? Mówię że jeździłem i mi się źle jeździło, byłem wręcz zaskoczony niską jakością jazdy (Halas, wysokie spalanie, odczuwalne wibracje silnika) .

Teściowe mieli dwa Lexusy i oba podobne pod tym względem, jeden trochę większy od drugiego, nowszy, oba głośne i każdy coś ponad 300 tysięcy kosztował, co już mi kompletnie odebrało efekt Lexusa, bo tyle wydać i tak źle jeździć to wcześniej tylko w Mercedesie G klasie doświadczyłem.

Kropka. Jak masz problem to pójdź do komisu na jazdę próbną, a potem pójdź na jazdę normalną limuzyną, nawet w wersji SUV.

Skończysz pierdolić albo znikasz.
 
Back
Top