Auto-Moto czyli o tym czym się poruszamy po drogach

Prawda. Od nich te stare, benzynowe twin sparki były problemem i zrobiły im słaby PR, bo diesle już nie miały tych bolączek.
Nie tylko. Jest masa gówna w tych samochodach. Elektryka, śruby kół do których odkręcenia potrzeba sprzętu do ciężarówek a wisienką na torcie są odpowietrzniki w układzie chłodzenia wykonane z tworzywa sztucznego słabo odpornego na glikol.
 
Nie tylko. Jest masa gówna w tych samochodach. Elektryka, śruby kół do których odkręcenia potrzeba sprzętu do ciężarówek a wisienką na torcie są odpowietrzniki w układzie chłodzenia wykonane z tworzywa sztucznego słabo odpornego na glikol.
Nie, no mówię głównie o aspekcie mechanicznym, bo mało kto wzywa lawetę jak mu raz na jakiś czas nie zatrybi przycisk do otwierania szyby. Typowa włoszczyzna, ale idzie przywyknąć.
 
Nie, no mówię głównie o aspekcie mechanicznym, bo mało kto wzywa lawetę jak mu raz na jakiś czas nie zatrybi przycisk do otwierania szyby. Typowa włoszczyzna, ale idzie przywyknąć.
Odpowietrznik można na szybko zastąpić wkrętem z tapicerki a następnie gremialnie nasikać do chłodnicy. Nie trzeba od razu lawety wołać. W końcu to nie jest laguna.
 
W alfach to nie ma znaczenia
:werdum:
Dawno temu kumpel kupił alfę 147 gta z 3.2 v6 busso pod maską. W tamtych czasach to było coś. Jak przyjechał, dał znać żebym go odwiedził żebyśmy pojeździli. Wsiadamy do auta i nie odpala, "kurwa ale jako to, przecież przed chwilą jeździłem". Podnosimy maskę, a tam klemy z akumulatora spadły. Przewaga dzięki technice :lol:
 

To jest nowoczesna motoryzacja. Nie jakieś Alfy na korbę. :awesome:

W sobotę przekonałem się na własnej skórze o tej nowoczesności,że im więcej kamer i czujników to człowiek bardziej otumaniony. Przez ponad 20 lat człowiek jeździł różnymi samochodami i nigdy w nic nie przywalił,a teraz jak kamery chuje muje dzikie węże to cofając przyjebałem w barierki od schodów pod sklepem i klapa wgięta w dwóch miejscach,auto niecałe pół roku po zakupie :childcry:
 
W sobotę przekonałem się na własnej skórze o tej nowoczesności,że im więcej kamer i czujników to człowiek bardziej otumaniony. Przez ponad 20 lat człowiek jeździł różnymi samochodami i nigdy w nic nie przywalił,a teraz jak kamery chuje muje dzikie węże to cofając przyjebałem w barierki od schodów pod sklepem i klapa wgięta w dwóch miejscach,auto niecałe pół roku po zakupie :childcry:
Dawno nie było kobiety na forum. Witaj!
 
W sobotę przekonałem się na własnej skórze o tej nowoczesności,że im więcej kamer i czujników to człowiek bardziej otumaniony. Przez ponad 20 lat człowiek jeździł różnymi samochodami i nigdy w nic nie przywalił,a teraz jak kamery chuje muje dzikie węże to cofając przyjebałem w barierki od schodów pod sklepem i klapa wgięta w dwóch miejscach,auto niecałe pół roku po zakupie :childcry:
We mnie dzisiaj baba jebła. W ruchu ulicznym na prostej zatrzymała się, włączyła wsteka, i mimo mojego trąbienia jebła.

Nawet nie zdążyłem jej zjebać, poryczała się na środku ulicy i musiałem ją uspokajać (bo dzieciaki z jej auta zaczeły wychodzić na ulicę). Uprzedzam, uspokajałem w miejscu publicznym, nie w krzakach, to życie a nie scenariusz "przyrodniczego" ;)

A czemu jebła? No chciała się cofnąć bo wcześniej było miejce do zaparkowania. Także ten.

Generalnie to chyba nic mi się nie stało, poza wypięciem kilku zaczepów zderzaka, ale musze jutro przy świetle dziennym obaczyć. Jakieś delikatne przytarcia są, ale mam ostatnio taką nawałnicę zdarzeń w życiu, że już nawet mi się nie chce bawić w oglądaczy wyceniaczy i mechaników. Polerka i będzie dobrze, mam nadzieję.
 
W sobotę przekonałem się na własnej skórze o tej nowoczesności,że im więcej kamer i czujników to człowiek bardziej otumaniony. Przez ponad 20 lat człowiek jeździł różnymi samochodami i nigdy w nic nie przywalił,a teraz jak kamery chuje muje dzikie węże to cofając przyjebałem w barierki od schodów pod sklepem i klapa wgięta w dwóch miejscach,auto niecałe pół roku po zakupie :childcry:
Ja się przyznaję, z kamery nie korzystam :fjedzia:
Rzadko jeżdżę tym autem to też nie mam przyzwyczajenia, ale jakoś pewniej się czuję zerkając w lusterka.
 
We mnie dzisiaj baba jebła. W ruchu ulicznym na prostej zatrzymała się, włączyła wsteka, i mimo mojego trąbienia jebła.

Nawet nie zdążyłem jej zjebać, poryczała się na środku ulicy i musiałem ją uspokajać (bo dzieciaki z jej auta zaczeły wychodzić na ulicę). Uprzedzam, uspokajałem w miejscu publicznym, nie w krzakach, to życie a nie scenariusz "przyrodniczego" ;)

A czemu jebła? No chciała się cofnąć bo wcześniej było miejce do zaparkowania. Także ten.

Generalnie to chyba nic mi się nie stało, poza wypięciem kilku zaczepów zderzaka, ale musze jutro przy świetle dziennym obaczyć. Jakieś delikatne przytarcia są, ale mam ostatnio taką nawałnicę zdarzeń w życiu, że już nawet mi się nie chce bawić w oglądaczy wyceniaczy i mechaników. Polerka i będzie dobrze, mam nadzieję.
Specjalnie się poryczała, żeby ją jakiś jeleń puścił nawet bez spisania oświadczenia - pewnie nie pierwszy raz taktyka się sprawdziła :awesome:
 
Ja się przyznaję, z kamery nie korzystam :fjedzia:
Rzadko jeżdżę tym autem to też nie mam przyzwyczajenia, ale jakoś pewniej się czuję zerkając w lusterka.
Nie wiem czy tak jest w każdym aucie (umiejscowienie), ale u mnie kamera o tej porze roku jest non stop brudna. Nie ważne jak często przecieram...

Specjalnie się poryczała, żeby ją jakiś jeleń puścił nawet bez spisania oświadczenia - pewnie nie pierwszy raz taktyka się sprawdziła :awesome:
Spokojnie mam, już nawet sama dzwoniła czy oglądałem auto.
 
Back
Top