Ale wiesz że nie każdy uzależniony, lata na scierwie jak te szczury od twojego sąsiada? Sprzedając śmierć? On nie puka do twoich drzwi, ty idziesz do niego, on ma na ciebie wyjebane, czy przyjdziesz czy nie. Nie chcę się jeszcze wpierdalac w dyskusję, jednak widzę że przechodzicie od skrajności w skrajność.
Jak ty przez pryzmat scierwojadów chcesz oceniać wszystkich to życzę ci powodzenia, wybrałeś sobie śmieci najgorszego sortu by ich stawiać jako przykład.
To są rozdygotane brudasy co laske za kreske zrobią, i ty zrownujesz z nimi innych użytkowników nielegalnych substancji
Zresztą jaki uzależniony, ja paliłem połowę życia, stwierdziłem że nie pale, i nie palę, to co jestem skończonym śmieciem? Czy świadomym użytkownikiem?
Zaczęło się od tego że brat powiedział mi że nie lubi jak jestem najarany, i przestałem, mimo faktu że kontakt mamy sporadyczny i mógłbym jarać po kątach.