Andrzej K. zatrzymany przez CBŚP.

W rozpracowaniu grupy pomógł informator o pseudonimie "Monster".
a kolega @Patrosixxx :hi:ostatnio pił moje zdrowie Monsterem, czy może z Monster'em
:benny::wink:
PS. poproszę wyjaśnić to kolego...

Sprawa z 2002 r, trochę to potrwało, ciekawe jak się skończy i kiedy?
Łokurwa - Popek Monster pasuje idealnie - w tamtych okolicach spierdolił z Polski - nie przed wymiarem sprawiedliwości tylko kumplami - generalnie Popek to konfidfent nakonfidentowany - sprzedał wszystkich. I zrobił to ponownie jak chciał wrócić do Polski - pogooglujcie jest tego mnóstwo.

Monster pasuje, kurwa nawet prokuratura w Krakowie pasuje xD.
 
Ja piłem Monsterka napój energetyczny :) a w 2002r miałem 7 lat
Ale teraz to kolega mógł pić z Monster'em Monsterka :lol: , a nie w 2002 r, o tą akcję przed lat to go nie posądzam, chyba że była wycieczka szkolna do Poznania... :wink:
a grupa 7-latków może być groźna...

PS. była już reakcja Tybury na to zawinięcie jego trenera...
 
Miras się wypowiedział w temacie...
Miras to głupek, który podpina się wszędzie o czym jest głośno. Nikt z Ankosu miałem na myśli i ze środowiska też, mimo że wszyscy wiedzieli już od poniedziałku. Podczas transmisji u Turskiego przy konferencji Canal Plus na czacie już wspominali i Maciuś odburknął tylko, że słyszał coś. Na twitterze potem się pojawiły plotki, aż dopiero dziś po artykule na wyborczej inne media przepisały newsa.
 
Miras to głupek, który podpina się wszędzie o czym jest głośno. Nikt z Ankosu miałem na myśli i ze środowiska też, mimo że wszyscy wiedzieli już od poniedziałku. Podczas transmisji u Turskiego przy konferencji Canal Plus na czacie już wspominali i Maciuś odburknął tylko, że słyszał coś. Na twitterze potem się pojawiły plotki, aż dopiero dziś po artykule na wyborczej inne media przepisały newsa.
Czyli sztywniutko... a jak by ktoś zapytał Tyburę...
 
Reasumując przyjechał jakiś brudas ze wschodu, napierdolił się jak świnia, a potem latał ze sprzętem po klubie. Ochroniarze się wkurwiłli, kogoś poniosły emocje , ktoś dojebal jeden strzał za dużo i jest tragedia. W normalnym Państwie powinien być wyrok w zawiasach, ale znając umiłowanie obecnego rządu do przybyszów ze wschodu to szykuje się ostre gówno. Zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem na tle rasowym, religijnym i narodowościowym mogą nawet dojebać.
Po pierwsze, skąd info, że się napierdolił i latał ze sprzętem po klubie? Po drugie skąd info że starcie było z ochroną? Z tego co ja czytam wynika że, Andrzej i ekipa znali ochronę i weszli za darmo. Była sprzeczka, zawinęli typa na zaplecze żeby go najebać, tam próbował bronić się kosą. To że lubisz Andrzeja to nie powód żeby mógł sobie mordować kogo chce. Ciekaw jestem czy gdyby Twój brat miał sprzeczkę w klubie i nafutrowani gangsterzy zrobili z niego martwa marmoladę też byłbyś taki wyrozumialy.
 
Jak masz przed sobą gościa z kosą, najebanego i do tego prawdopodobnie wystrzelonego to nie ma czasu na humanitarne rozwiązania tylko trzeba zadbać o swoje bezpieczeństwo. Cywil powinien spierdalać, a ochroniarz nie ma takiej możliwości, więc musiał improwizować. Oczywiście przegieli z tą improwizacją.
Trzeba jeszcze wziąć pod uwagę lata w których akcja się rozgrywała. Kraj w którym minimalną krajowa była wtedy na poziomie trochę ponad 1000 zł, w tych latach było chyba największe bezrobocie w Polsce ponad 20 %, brak perspektyw, więc ludzie musieli często podejmować trudne decyzje. Takiego właściciela klubu niewiele interesowało poza tym, żeby był spokój. Jeśli był spokój dobrze wynagradzał, jak już były jakieś akcje, że ktoś sobie nie radzi to szukał kogoś innego. Wzywanie Policji też raczej było na cenzurowanym, bo było źle odbierane przez klientów.
Jasne, improwizacja, improwizacją, ale kto normalną ma 7 solóweczek w dwie minuty? To większa częstotliwość niż w filmach z Seagalem i Van Dammem razem wziętych. I się tym jeszcze chwali, będąc trenerem młodzieży i starym chłopem?

Sam miałem kiedyś sytuację typa, który miał nóż i mnie zaczepiał w nieciekawej dzielnicy. Wystarczył teleskop. Myślę, że potem miał dłuższy czas problem, żeby w któreś z rąk trzymać sztućce, a i chodzenie mogło sprawiać problemy.

Ktoś się awanturuje w lokalu bez sprzętu? To dwa wielkie chłopy biorą go za fraki wynoszą z lokalu i ewentualnie dostaje kopa w dupę. A nie, że bierze się go jeszcze w ciemną alejkę i spuszcza konkretny wpierdol.

Macha jakimś kozikiem? To jest pałka, gaz, paralizator. Potem go opaską zaciskową unieruchomić i czekać na psy.

Poza tym jest w tym wszystkim jakaś schizofrenia. Bo w lokalu sprzedaje się gorzałę, po której wielu odpala. Sprzedaje się nawet tym, którzy już pić nie powinni, bo już prawie lewitują. Do tego dochodzą dragi, które często gęsto sama ochrona rozprowadza (albo ma z tego działkę). A potem pretensje do całego świata, że klijenty świrujo i trzeba im spuścić srogi wpierdol.
 
Last edited:
Po pierwsze, skąd info, że się napierdolił i latał ze sprzętem po klubie? Po drugie skąd info że starcie było z ochroną? Z tego co ja czytam wynika że, Andrzej i ekipa znali ochronę i weszli za darmo. Była sprzeczka, zawinęli typa na zaplecze żeby go najebać, tam próbował bronić się kosą. To że lubisz Andrzeja to nie powód żeby mógł sobie mordować kogo chce. Ciekaw jestem czy gdyby Twój brat miał sprzeczkę w klubie i nafutrowani gangsterzy zrobili z niego martwa marmoladę też byłbyś taki wyrozumialy.
Nie ma zgody na mordowanie, od tego póki co jest pewne plemie zymian na wschodzie. Nie można też mówić, że Andrzej kogoś zamordował bo jakaś pała która brała kasę połowę życia pierdolnela jego nazwisko. Nie wiemy jak było i stawiam na to, że po tylu latach się nie dowiemy
 
Po pierwsze, skąd info, że się napierdolił i latał ze sprzętem po klubie? Po drugie skąd info że starcie było z ochroną? Z tego co ja czytam wynika że, Andrzej i ekipa znali ochronę i weszli za darmo. Była sprzeczka, zawinęli typa na zaplecze żeby go najebać, tam próbował bronić się kosą. To że lubisz Andrzeja to nie powód żeby mógł sobie mordować kogo chce. Ciekaw jestem czy gdyby Twój brat miał sprzeczkę w klubie i nafutrowani gangsterzy zrobili z niego martwa marmoladę też byłbyś taki wyrozumialy.
Gdyby taki był scenariusz to masz rację, natomiast nie wiadomo jak było i chyba nie ma sensu spekulować.
 
Każdy kto śmigał po klubach w latach 90 i 00 wie jak było, ochrona to była gangsterka lub policja, lub gangstero-policja. Bardzo łatwo było dostać wpierdol od ochrony lub jej kolegów jeśli się komuś nie spodobałes. Ochrona i koledzy wozili się jak królowie, trzeba było schodzić z drogi. Wtedy mało kto był.dobry w sztuki walki, większość naturszczyki z ulicy. Dobry sportowiec sportów walki nie miał co robić z takim najebanym cywilem. A czasami wybór był taki: albo dasz się obić gangsterowi na solo, albo i tak wpierdol, gdybyś przypadkiem dawał radę i kara finansowa do tego. Tak się łatwo wygrywa solówki, jak się całe miasto boi Ciebie.
 
Każdy kto śmigał po klubach w latach 90 i 00 wie jak było, ochrona to była gangsterka lub policja, lub gangstero-policja. Bardzo łatwo było dostać wpierdol od ochrony lub jej kolegów jeśli się komuś nie spodobałes. Ochrona i koledzy wozili się jak królowie, trzeba było schodzić z drogi. Wtedy mało kto był.dobry w sztuki walki, większość naturszczyki z ulicy. Dobry sportowiec sportów walki nie miał co robić z takim najebanym cywilem. A czasami wybór był taki: albo dasz się obić gangsterowi na solo, albo i tak wpierdol, gdybyś przypadkiem dawał radę i kara finansowa do tego. Tak się łatwo wygrywa solówki, jak się całe miasto boi Ciebie.
Akurat w kwestii tego kto stoi i pilnuje porządku nic się nie zmieniło. Nie jeden jednak by się zdziwił że teoretycznie sformalizowany "ochroniarz" nie ma bladego pojęcia o żadnej licencji i oczywiście jej nie posiada.
 
Screenshot_2024-10-16-15-11-18-22_e4424258c8b8649f6e67d283a50a2cbc.jpg
 
Wiem, wiem. Nie mam 15 lat, ale co się robiło a co jest właściwym zachowaniem białego człowieka to dwie różne rzeczy..

Moi starzy w latach 90. mieli knajpę na wsi - normalnie płacili za "ochronę" a obok była wiejska dyskoteka - tam to jedna mafia się napierdalała z drugą o wiejskie wpływy. A to Polska C.

To co się w miastach odpierdzielało to jest temat na filmy i książki. W Polsce była/jest regularna ruska mafia, która się napierdalała z polską mafią.

To były takie czasy, że odjebali komendanta policji by psiarnia była W STRACHU.

 
To nie są e gity jak szpilka lub ten wieprz z elany ani błazen western. W tej sprawie nikt w Poznaniu nie puści pary z ust chyba że pod ochroną policji.
Mordeczko, ale w jednym zdaniu wymieniać Deniska z Elany razem z Westernem to trochę niepoważne. Jeden płakał w listach do prokuratury po kilku miesiącach spędzonych w areszcie, a drugi ma zajechane sztywno 30 lat
 
Nie ma zgody na mordowanie, od tego póki co jest pewne plemie zymian na wschodzie. Nie można też mówić, że Andrzej kogoś zamordował bo jakaś pała która brała kasę połowę życia pierdolnela jego nazwisko. Nie wiemy jak było i stawiam na to, że po tylu latach się nie dowiemy

Gdyby taki był scenariusz to masz rację, natomiast nie wiadomo jak było i chyba nie ma sensu spekulować.
Jasne, Ja nie mówię, że zamordował, nigdzie tak nie stwierdziłem, stwierdziłem jeno, że nie ma co pobłażliwie podchodzić do tematu bo znany trener.

Też nie spekuluję co do przebiegu zdarzeń, komentuję jedynie zawartość artykułów na ten temat, przywołując bieg zdarzeń tam zawarty. Nie przesadzam czy tak było, reszta to moje opinie na temat bramek, klubów i zabijania.

Oczywiście mam swoje wewnętrzne przekonanie, co jest tu najbardziej prawdopodobne, bazując na życiowym doświadczeniu.
Jeśli prawda jest, że akcja miała miała swój początek na oczach kelnerek, barmanów i jakis postronnych ludzików to zapewne ktoś z tej grupy złoży zeznania. Wątpię, żeby Trener wyłapał za pobicie ze skutkiem śmiertelnym tylko na podstawie zeznań koronniaka. Wiem, że tak się zdarzało wielokrotnie w przeszłości, natomiast tutaj przeczuwam inny obrót spraw. Jak Ci cywilni obserwatorzy zostaną namierzeni to i pewnie skutecznie zostaną nakłonieni do zeznań.
 
Back
Top