W książce historia się urywa przed Sekigaharą, więc to nie o budżet chodziło, tylko adaptacja wierna. Ogólnie mi się podobał, ale kurcze od połowy gdzieś nie mogli trafić z punktami na które kładli nacisk. To jest naprawdę gruba powieść i byłem pod mega wrażeniem pierwszych czterech-pięciu...