Potwierdzam, film jest bardzo dobry. Tym bardziej, że zrobiony "analogowo", są sceny, które miażdżą.
Czarna Helena i aktor trans nie mają dla odbioru większego znaczenia, myślę, że to celowa podpucha, dla promocji. Chociaż końcowy monolog o końcu cywilizacji może sugerować coś innego...