Wywiad z Mariuszem Marciniakiem, Amatroskim Mistrzem Polski MMA

GLF

KSW
Heavyweight
Krótki materiał przedstawiający ciekawą postać.

Mariusz Marciniak ma bogatą przeszłość sportową, a i przyszłość też rysuje się niebanalnie. Najbardziej ekstrawagancką dyscypliną sportu, którą poznał były marsze długodystansowe w Legii, która nie mieści się bynajmniej w Warszawie. W tymże elitarnym • klubie • uprawiał też skoki spadochronowe. W programie zajęć były też sporty walki, ale bez udziału sędziów, takie • inne • • sporty • , ale walki jak najbardziej. W Polsce zaczął z sukcesami startować w wyciskaniu leżąc, a równolegle zapisał się na Mieszane Sztuki Walki do słynnej Akademii Sarmatia w Gdańsku.



Debiut w MMA na ML Spartanwear



Zadebiutował w MMA 3 września 2011, na Lidze Spartanwear, gdzie pokonał kolejno Mateusza Szymańskiego (balacha) i Leszka Siocha (na punkty). Trzy miesiące później był już Mistrzem Polski. Po drodze wygrał Mistrzostwa Warmii i Mazur, oraz pojedynczą walkę na Champion's Cup. Po raz pierwszy w sportach walki zawalczył w lutym 2011 wygrywając turniej • pierwszego kroku • w sambo bojowym.



Strażak wyciska




Zawodowo też nie ma banałów w życiu tego zawodnika. Został strażakiem i dziś już ma w dorobku kilka osób wyniesionych z płomieni. Jednym słowem: wyciskanie, walki MMA i ciekawa, pełna emocji praca. Przeczytajcie poniżej rozmowę naszego wysłannika z Mariuszem.



Mariusz, gratulujemy ostatniego sukcesu. Jakie wrażenia po Mistrzostwach Polski?



Mariusz Marciniak: Bardzo dobre, gdyż udało mi się osiągnąć największy sukces w dotychczasowych startach, a poziom był wyrównany i rywalizacja bardzo zacięta.



Jak wspominasz start na Młodzieżowej Lidze Spartanwear?



MM: Tego nie da się zapomnieć. Był to mój debiut w formule MMA i uważam, że zdecydowanie więcej powinno być organizowanych tego typu imprez. Jest to niezwykle ważne dla zawodników stawiających pierwsze kroki.



Poza sportami walki startujesz w konkurencjach siłowych, jakie masz w nich osiągnięcia?



MM: Od 2009 roku biorę udział w zawodach w wyciskaniu sztangi leżąc. Moim największym osiągnięciem jest brązowy medal Mistrzostw Polski Służb Mundurowych w minionym roku.



Co jest dla Ciebie priorytetem, sporty walki, czy siłowe?



MM: Do tej pory próbowałem pogodzić obie dyscypliny, aczkolwiek nie było to łatwe. Obecnie stawiam na sporty walki, nie mniej jednak regularnie odwiedzam siłownię. Do startów w zawodach sportów siłowych zamierzam powrócić po zawieszeniu rękawic MMA na kołku.



Od niedawna pracujesz jako strażak. Miałeś już jakieś akcje warte opowiedzenia?



MM: Służę w JRG1 w Gdańsku, w której mamy najwięcej interwencji w województwie. Wyjeżdżam już na akcje. Zarówno te trywialne, jak palący się śmietnik, jak i takie, gdzie musiałem z kolegami wynosić zaczadzonych ludzi z płonących mieszkań.



Wielu polskich zawodników jest strażakami. Najbardziej znane nazwiska to Kubski i Jewtuszko. Czy trudno jest pogodzić pracę strażaka z treningami sztuk walki?



MM: Mimo tego, iż praca nie jest lekka, system 24/48 h pozwala na w miarę regularne treningi.



Podobno w Akademii Sarmatia dają na treningach mocniej w kość, niż w Legii Cudzoziemskiej, a wszyscy kaprale i sierżanci to przy trenerze Ziółkowskim siostry miłosierdzia. To prawda?



MM: (śmiech) Treningi w Akademii Sarmatia prowadzone są po prostu profesjonalnie. O poziomie wysiłku fizycznego, decydują trenerzy z Pawłem Ziółkowskim na czele w zależności od poziomu ćwiczącego. Natomiast najcięższe treningi są w okresie przygotowawczym do walk.



Dziękujemy za wywiad i życzymy dalszych sukcesów.



MM: Dziękuję, nie tylko za zainteresowanie mną, ale i za to, co robicie na Lidze dla młodych zawodników.


Autor: Piotr Szymanowski, źródło: oficjalna strona MLS.






 
Top