---
WALKI
5. T.J. Dillashaw vs Dominick Cruz - UFC Fight Night 81: Dillashaw vs CruzWideo: KLIK
Na dobry początek starcie o tytuł mistrzowski w wadze koguciej ze stycznia 2016. Naprzeciwko siebie stanęli Dominick Cruz oraz broniący tytułu TJ Dillashaw. Dla Cruza była to pierwsza walka o pas od 2011 roku. W ciągu tych kilku lat Amerykanin był trapiony przez liczne kontuzje, przez co został mu odebrany tytuł. W czasie jego absencji panowanie w dywizji przejął Renan Barao, a następnie Dillashaw, który dwukrotnie znokautował Brazylijczyka. Podczas gali UFC Fight Night 81, TJ walczył o swoją 3 obronę, a Dominick o powrót na tron, którego de facto nie stracił podczas pojedynku w oktagonie. Starcie dwóch zawodników o charakterystycznym stylu i genialnej pracy na nogach.
Prawdziwa perełka dla fanów technicznej i wyrównanej potyczki w stójce, prowadzonej w bardzo wysokim tempie przez całe 25 minut. Żaden nie odpuszczał swojemu rywalowi ani na krok i nikomu nie udało się zdobyć naprawdę widocznej przewagi. To wszystko doprowadziło naturalnie do niejednogłośnej decyzji, gdzie 2 sędziów wskazało jako zwycięzcę Dominicka Cruza, ale i tak wielu obserwatorów uznało ten werdykt jako niesłuszny. Moim zdaniem Cruz był minimalnie lepszy w 3 rundach i zasłużenie odzyskał swój tytuł, jednak tak ciężkiej przeprawy nie miał w swojej karierze od bardzo dawna.
Dominickowi udało się jeszcze jeden raz obronić pas zanim stracił go na rzecz Cody'ego Garbrandta. Dillashaw natomiast odbudował swoją pozycję zwycięstwami nad Linekerem i Assuncao, a w listopadzie 2017 pokonał wspomnianego Garbrandta i znów zasiada na szczycie dywizji koguciej UFC.
4. Marco Polo Reyes vs Dong Hyun Kim - UFC 199
Wideo: KLIK
Po niesamowicie technicznej bitwie pomiędzy najlepszymi zawodnikami w swojej kategorii zmieniamy nieco ton i przenosimy się dużo niżej w hierarchii UFC. Na miejscu 4 szalony pojedynek otwierający galę UFC 199 pomiędzy Marco Polo Reyesem, a Dong Hyun Kimem. Obaj byli jeszcze nieznani szerszej publiczności i dopiero stawiali swoje pierwsze kroki w największej organizacji na świecie. Reyes udanie zadebiutował na gali finałowej TUF Latin America 2, natomiast Kim zaliczył mniej udany start przegrywając z Dominiquem Steelem.
Podczas tego pojedynku obejrzeliśmy ogromną ilość ciosów blokowanych twarzą i dosłownie wojnę na wyniszczenie. Joe Rogan podczas komentowania stwierdził, że "ta walka daje bardzo nierealistyczny obraz na to ile uderzeń może przyjąć człowiek". W 100 procentach zgadzam się z tymi słowami i to powinno być wystarczające uzasadnienie do umieszczenia Reyesa i Kima w zestawieniu najlepszych walk 2016 roku. Raz jeden, a raz drugi obrywał piekielnie mocno, by za chwilę odpłacić się swojemu przeciwnikowi. W ogólnym rozrachunku to Reyes prezentował się lepiej, który częściej trafiał i zachował więcej sił wraz z upływem czasu. Od pewnego momentu Koreańczyk prezentował już jedynie wysoką odporność na ciosy i serce do walki, ale w 3 rundzie również to zawiodło. Marco znokautował Kima na około 3 minuty przed końcem walki.
3. Nate Diaz vs Conor McGregor II - UFC 202
Wideo: KLIK
Jedna z najgłośniejszych walk w historii UFC, dzięki której gala UFC 202 pobiła rekord UFC w ilości sprzedanych PPV, czyli rewanż pomiędzy mistrzem wagi piórkowej Conorem McGregorem, a Natem Diazem. Ich pierwszy pojedynek okazał się ogromnym sukcesem, a niepokonany do tej pory w UFC McGregor odklepał duszenie zza pleców. Jak pewnie większość się domyśla tę akcję jeszcze ujrzycie kilka akapitów niżej, a my skupmy się na rewanżu. UFC postanowiło dać swojej największej gwieździe natychmiastową szansę odkucia się na młodszym z braci Diaz. Promocja tego starcia i oczekiwania były ogromne, ale Conor i Nate nie zawiedli, dostarczając nam jeden z najlepszych pojedynków minionego roku.
Podobnie jak w poprzednim pojedynku, 1 runda należała do Irlandczyka, który atakował częściej i celniej. Jednym ze swoich ciosów powalił nawet Diaza na deski, ale nie podpalił się na nokaut i walczył bardzo rozsądnie. Podobnie rozpoczęła się kolejna runda. Tutaj Diaz leżał już 2 razy po uderzeniach McGregora, który wydawał się mieć coraz większą przewagę i przede wszystkim walczył dobrze taktycznie. Pod koniec 2 rundy odezwała się jednak największa słabość Conora, czyli jego kiepska kondycja. Między innymi przez to uległ Diazowi kilka miesięcy wcześniej. Nate podkręcił tempo i zaczął obijać niemiłosiernie swojego przeciwnika. Czasu miał jednak za mało, by skończyć Irlandczyka lub nawet urwać zwycięstwo w tej rundzie. Jednak to Nate mógł mieć większe powody do zadowolenia. McGregor był już wyraźnie zmęczony, a Diaz się coraz bardziej rozkręcał. Ugrał zdecydowanie 3 rundę i wydawało się, że pewnie zmierza po zwycięstwo, ale coś poszło nie tak. W 4 rundzie Conor McGregor zebrał w sobie resztki sił i odzyskał przewagę. Ostatnia odsłona tego starcia ponownie należała do Amerykanina, ale to było za mało na zwycięstwo. McGregor zdobył 3 rundy i zwyciężył większościową decyzję. Świetny pojedynek pełen akcji i zwrotów. Nie było tutaj tego pierwszego efektu WOW jak podczas poprzedniej potyczki obu panów, ale porównując oba starcia to rewanż bardziej zasłużył na swoje miejsce na tej liście.
Od tego czasu Nate Diaz nie pojawił się ani razu w oktagonie i wydaje się czekać na szansę 3 walki z Irlandczykiem. Ten natomiast zdobył na gali UFC 205 mistrzostwo w wadze lekkiej i na jego ponowny występ czekamy już ponad rok.
2. Cub Swanson vs Doo Ho Choi - UFC 206
Wideo: KLIK
Na drugim miejszu pojedynek z końcówki 2016 roku, który skradł serce wielu fanom, a Ci okrzyknęli go jeszcze na gorąco najlepszą walką roku. Sam uważałem tak samo, jednak oglądając wielokrotnie wszystkie starcia na chłodno zmieniłem zdanie i Swanson vs Choi zostało zepchnięte z pozycji nr 1. Oczywiście nie zmienia to faktu, że jest to genialna wojna i wybór był bardzo ciężki. Na pewno znajdzie się wielu forumowiczów, którzy zamieniliby ze sobą czołowe pozycje i jest to całkowicie zrozumiałe.
W oktagonie spotkali się weteran i wchodzący talent. Dla Swansona była to już 20 walka pod szyldem WEC/UFC, a Choi wystąpił do tej pory 3 razy w UFC. Każdego swojego rywala nokautował w 1 rundzie, co na tak niską wagę jest nie lada wyczynem. Koreańczyk posiadał również imponujący rekord 14-1 (11 KO) i serię 12 zwycięstw z rzędu.
Pierwsza runda poszła na konto Choia. Była ciekawa, ale to nie ona sprawiła, że ten pojedynek znalazł się w moim zestawieniu. Dwie ostatnie rundy były genialne, a w szczególności druga, która jest również jedną z najlepszych rund minonego roku. Jak to najczęściej bywa ujrzeliśmy ostre wymiany w stójce i walkę na skraju nokautu. Najpierw Choi był w tarapatach, potem Swanson, następnie znów Choi i tak w kółko. Niesmaowita akcja i pokaz waleczności z obu stron. Cub Swanson częściej wychodził zwycięsko z tych wymian i to on wypracował sobie jednogłośną decyzję u sędziów, ale Choi absolutnie nie powinien wstydzić się swojego występu.
Dla Swansona była to 3 wygrana z rzędu, później pokonał jeszcze Artem Lobova i znajduje się coraz bliżej walki o pas. Doo Ho Choi z powodu obrażeń po tej bitwie i później nabytej kontuzji pleców do tej pory nie pojawił się ponownie w oktagonie. Aktualnie ma zaplanowany pojedynek na 14 stycznia 2018 z Jeremym Stephensem.
1. Robbie Lawler vs Carlos Condit - UFC 195
Wideo: KLIK
Najlepsza walka 2016 roku: Robbie Lawler vs Carlos Condit! Od razu wspomnę tylko co właśnie uczynił Robbie Lawler. Przez 3 lata z rzędu brał udział w najlepszej walce roku, w 2014 z Hendricksem, w 2015 z MacDonaldem i teraz z Conditem. W żaden sposób nie dążyłem do tego, aby tak się stało, po prostu obiektywnie patrząc to pojedynki Lawlera były najzwyczajniej w świecie najlepsze w danym okresie i moją opinię potwierdza wiele branżowych portali. Myślę, że jest to ciekawostka ważna odnotowania i nie sądzę, by któryś zawodnik był w stanie tę sztukę powtórzyć w najbliższym czasie.
Dla Robbiego była to druga obrona pasa mistrzowskiego w wadze półśredniej. Trzeba przyznać, że jego powrót do UFC był naprawdę udany. Condit był wcześniej mistrzem tymczasowym i walczył o główny tytuł w 2012, ale musiał uznać wówczas wyższość St-Pierre'a. Później zanotował 2 wygrane przeplatane 2 porażkami, ale pomimo braku dłuższej serii zwycięstw dostał ponowną szansę walki o pas.
Piękna stójkowa wojna w wykonaniu obu panów. 4 początkowe rundy były intensywne, w pierwszej Lawler zaliczył knockdown, w następnej Condit padł na ziemię po jeszcze mocniejszym ciosie. Z czasem wszystko wyglądało coraz lepiej, aż w końcu moment kulminacyjny przyszedł w 5 rundzie. Lawler wszedł w tryb agresora i ujrzeliśmy fenomenalne 5 minut walki. Tak samo dobre, jak nie jeszcze lepsze od 2 rundy Swansona z Choiem. Po 25 minutach batalii sędziowie mieli nielada zagwozdkę. Ostatecznie niejednogłośną decyzją zwyciężył Robbie Lawler! Walka była wyrównana, ale dla większości werdykt pozostawił spory niesmak i to Condit powinien zostać ogłoszony zwycięzcą i nowym mistrzem. Tak się jednak nie stało, ale bez względu na wynik otrzymaliśmy kolejny świetny pojedynek w wykonaniu Lawlera, takich zawodników chce się oglądać jak najczęściej. Lawler i Condit zawalczyli ze sobą 2 stycznia, była to pierwsza gala UFC w 2016. Jak widać udało im się utrzymać miano walki roku aż do końca.
Dla Robbiego była to już ostatnia obrona pasa, ponieważ już kilka miesięcy później został znokautowany przez Woodleya. Jakiś czas temu pokonał Donalda Cerrone i ponownie stara się wdrapać na szczyt dywizji. Condit przegrał jeszcze następny pojedynek z Demianem Maią, a do oktagonu wraca 30 grudnia podczas gali UFC 219
NOKAUTY
5. Dan Henderson vs Hector Lombard - UFC 199Wideo: KLIK
Legendarny Dan Henderson znów nokautuje! Tym razem nie było to klasyczne H-Bomb, lecz bomba z łokcia! I na koniec latająca dobitka w stylu Hendo, również łokciem. Całość wygląda efektownie, ale na uwagę zasługują również jeszcze 2 fakty. Po pierwsze, Lombard zdominował 1 rundę i Dan zaliczył efektowny comeback, a po drugie jest to ostatnie zwycięstwo w karierze Amerykanina. Kto jak kto, ale Dan Henderson musi się pożegnać z fanami (i Wideoteką) brutalnym nokautem.
4. Stipe Miocic vs Fabricio Werdum - UFC 198
Wideo: KLIK
Waga ciężka i zmiana posiadacza tytułu mistrzowskiego. Werdum nie nacieszył się nim zbyt długo i już w swojej pierwszej obronie musiał oddać pas. W połowie 1 rundy zaczął nacierać agresywnie na Miocica, a ten, cofając się, wystrzelił celną kontrą z prawej ręki. Fabricio wyłożył się jak długi i dokończenie sprawy było formalnością. Stipe Miocic uciszył brazylijską widownię i został nowym królem w królewskiej kategorii.
3. Yair Rodriguez vs Andre Fili - UFC 197
Wideo: KLIK
Na miejscu 3 starcie dużo mniej doświadczonych i utytułowanych zawodników. Wschodząca gwiazda MMA Yair Rodriguez, znany ze swojego efektownego stylu i szerokiego wachlarza kopnięć, nokautuje Andre Filiego latającym kopnięciem na głowę. Szalenie widowiskowa i niespotykana akcja w wykonaniu Meksykanina. Tego pana warto obserwować w przyszłości, bo bardzo możliwe, że jeszcze nieraz uraczy nas podobną perełką.
2. Michael Page vs Evangelista Santos - Bellator 158
Wideo: KLIK
Czwarty rok z rzędu na 2 miejscu umiejscam akcję z Bellatora, wyszedł z tego całkiem ciekawy zbieg okoliczności. Myślę, że nikt nie będzie jednak podważał słuszności tych wyborów, a zwłaszcza w tym przypadku. Na gali Bellator 158 Michael Page znokautował Santosa latającym kolanem. Już samo latające kolano ma dużą szansę na nokaut roku, a co dopiero gdy robisz swojemu przeciwnikowi dziurę w czasczce:
1. Lando Vannata vs John Makdessi - UFC 206
Wideo: KLIK
Lando Vannata w swoim debiucie w UFC uległ Fergusonowi, ale po tej walce zebrał spory rozgłos. Nie dość, że wziął z krótkim wyprzedzeniem walkę z wysoko notowanym rywalem, to jeszcze o mało co go nie skończył. Fani poznali jego efektowny styl oraz mocną stójkę i z niecierpliwością czekali na kolejny pojedynek Lando. Vannata nie zawiódł pokładanych w nim nadziei, na gali UFC 206 znokautował Makdessiego kopnięciem obrotowym, zdobywając tym samym 1 miejsce w zestawieniu nokautów!
PODDANIA
5. Michael McDonald vs Masanori Kanehara - UFC 195Wideo: KLIK
Na miejscu 5 w rankingu najlepszych poddań 2016 roku ląduje Michael McDonald i jego duszenie zza pleców na gali UFC 195. Na początku wydawało się, że jeśli ktoś ma tu wygrać przez poddanie, to będzie to Kanehara, ponieważ zapiął on na McDonaldzie ciasny trójkąt rękami, ale ten wyswobodził się, jednocześnie w sprytny i błyskawiczny zachodząc swojemu przeciwnikowi za plecy! Kilka sekund później Kanehara już klepał. Efektowny comeback i jedno z lepszych zajść za plecy jakie widziałem.
4. Brian Ortega vs Diego Brandao - UFC 195
Wideo: KLIK
Poddanie z tej samej gali, jednak tym razem już z karty głównej. Ortega popisał się znakomitą płynnością i umiejętnością przejścia z jednej techniki w drugą. Na początku próbował poddać Brandao anakondą, następnie spróbował gilotyny z dosiadu, a na końcu zapiął trójkąt w momencie przetaczania na plecy. Z tego duszenia Diego już nie dał rady uciec. Wspaniały pokaz umiejętności parterowych w wykonaniu Ortegi.
3. Demian Maia vs Carlos Condit - UFC on Fox 21: Maia vs. Condit
Wideo: KLIK
Prawdopodobnie najlepszy specjalista od brazylijskiego jiu jitsu w UFC powraca do Wideoteki. Tym razem jego ofiarą padł Carlos Condit, którego Brazylijczyk błyskawicznie rozpracował w parterze, zdobył plecy i zapiął RNC. Gdy znajdziesz się w parterze z Demianem Maią wyglądasz jak bezbronne dziecko i właśnie nadchodzi Twój koniec, tym razem było tak samo.
Brazylijczyk kontynuował swoją świetną serię zwycięstw w kategorii półśredniej i był już bardzo blisko walki o pas. Później wygrał jeszcze z Masvidalem, ale już w upragnionym starciu mistrzowskim uległ Woodleyowi.
2. Ben Rothwell vs Josh Barnett - UFC on Fox 18: Johnson vs. Bader
Wideo: KLIK
Na drugim miejscu Ben Rothwell odklepujący przy użyciu gogo choke speca od poddań w postaci Josha Barnetta. Tej samej techniki użył w 2015 na Matta Mitrione i również poskutkowała, ale tym razem przeciwnik był dużo bardziej wymagający i myślę, że niewiele osób stawiało tutaj na zwycięstwo Bena Rothwella właśnie przez poddanie. Była to również jedyna porażka w karierze Barnetta przez odklepanie techniki grapplingowej, co dodatkowo podwyższa znaczenie akcji Rothwella.
1. Nate Diaz vs Conor McGregor I - UFC 196
Wideo: KLIK
Poddanie 2016 roku dla mnie jest tylko jedno, czyli pierwszy pojedynek Diaza z McGregorem i duszenie zza pleców, już trzecie na dzisiejszej liście. McGregor początkowo trafiał Diaza jak chciał, ale w 2 rundzie szybko się spompował i Diaz zaczął robić swoje. Teraz to on rozbijał twarz Irlandzyka i rzucał w jego stronę slapami oraz wyzwiskami. Po serii mocnych ciosów w wykonaniu Diaza, Conor przerodził się w "spanikowanego zapaśnika" i poszedł po obalenie! Tam już Diaz szybko zakończył sprawę, najpierw zdobył dosiad, a McGregor właściwie sam mu oddał plecy. Nate zapiął duszenie i tym oto sposobem Conor McGregor został pokonany po raz pierwszy w oktagonie UFC!
---
RANKINGI
P4P:HW:
LHW:
MW:
WW:
LW:
FW:
BW:
---