UFC 331: Van vs. Pantoja 2 (19.09.2026)

kraks

Maximum FC
Super Heavyweight
1789287289352.png


1789287309387.png
 
Menifirld po tym kursie jak najbardziej do rozważenia.
Mysle też o Moicano - Ortega na już swoje lata, sporo wojen. W stójce Ortega jest pokraczny, w parterze nie zagrozi.
Pitbul- liczę, że jeszcze coś powalczy. Choi kiedyś wchodził w glupie wymiany pytanie jak teraz. Pitbull powinien wygrać to doświadczeniem.
Główny singiel to Pantoja. Myślę że będzie ciężko ale Pantoja jest głodny odzyskania pasa. Dla Vana jeszcze nie nadeszła pora.
 
I będzie to robił od samego początku. Te walki w RAF, grapplingu i tak dalej będzie chciał teraz przenieść do klatki UFC na pewno
Tu jest mały problem bo Arman z racji częstych startów w RAF ewidentnie trenował o wiele więcej typowo zapaśniczo niż stójkowo i to może mieć znaczenie a jak wiadomo Ruffy jednym dobrze umiejscowionym strzałem potrafi odmienić losy walki.
 
Tu jest mały problem bo Arman z racji częstych startów w RAF ewidentnie trenował o wiele więcej typowo zapaśniczo niż stójkowo i to może mieć znaczenie a jak wiadomo Ruffy jednym dobrze umiejscowionym strzałem potrafi odmienić losy walki.

Takie snajperskie akcje konczace walki mozna policzyc na przyslowiowych palcach jednej dloni. Nie jest to niemozliwe ale o wiele mniej prawdopodobne patrzac z perspektywy bukmacherskiej niz zapasnicza dominacja
 
Takie snajperskie akcje konczace walki mozna policzyc na przyslowiowych palcach jednej dloni. Nie jest to niemozliwe ale o wiele mniej prawdopodobne patrzac z perspektywy bukmacherskiej niz zapasnicza dominacja
To fakt tym bardziej, że Arman raczej jakiś szklany nie jest bo ma tylko 1 porażkę przez nokaut i to 11 lat temu kiedy dopiero zaczynał przygodę z zawodowym MMA. BSD już obnażył brazola w obszarze grapplerskim. Po prostu staram się nie grać przeciwko takim zawodnikom jak Ruffy którzy mają nie lada pierdolnięcie i wszystkie swoje zwycięstwa kończą przez ko/tko.
 
Back
Top