Seriale

Czy boysow od czwartego sezonu da się jeszcze oglądać? Zrobili Francuza pedałem, a najmadrzejsza osobę na świecie, brzydka negroidka. Chyba za dużo jak dla mnie ...
 
Zero zero zero. Aż się prosiło żeby w ostatniej scenie serialu kapitan zajebał jeszcze tej hudej szkapie kule w łeb w momencie jak szła uśmiechnięta. Było by perfekcyjnie.
Ogólnie polecam.
 
Crystal Lake po pierwszym odcinku zapowiada się nieźle. Ale nie znam uniwersum Piątku 13, więc się nie wypowiem co do zgodności.
Linda Canderlini zawsze na propsie.
Z tego co czytałem to raczej alternatywna wersja mająca mało wspólnego z kanonem. Inna sprawa, że w piątku najważniejsze są nastolatki, biba, cycki i Jason. Tam nie ma co rozbudowywać, ale z chęcią lukne na ten serial.
 

Hassie Harrison może nie jest Pamelą ale daje rade :lizoremotmaly2: No i Arrow jak przypakował nie licze na jakąś ambitną twórczość ale w trailerze doliczłem się tylko 1 murzyna może dla tego że
 
Z tego co czytałem to raczej alternatywna wersja mająca mało wspólnego z kanonem. Inna sprawa, że w piątku najważniejsze są nastolatki, biba, cycki i Jason. Tam nie ma co rozbudowywać, ale z chęcią lukne na ten serial.
Nie ma cyckow, to chyba nie ogladam
 
Po filmie "Pojmanie El Chapo" naszło mnie na klimat meksykański, kartel itp, wybór padł na ten krótki serial, banalny, jest akcja, szybko się ogląda, takie 6/7 na 10
 
The Shield
Na początku, wydawał się dobry, mocno epizodyczny, dopiero z 3 i 4 sezonem serial zaczął być być bardzo dobry
Z 5 sezonem, istna zajebistość, razem z pierwszą połową 6 sezonu(druga trochę niemrawa, widać że musieli upchać jakoś)
Za to 7, szczególnie druga połowa to majstersztyk, ostatni odcinek to chyba najlepszy odcinek jaki dotąd obejrzałem.

Vic to pierwszej klasy skurwiel, zajebista postać. Podobnie jak Shane, mimo że skurwiele, to jednak ich finalne sceny są bardzo poruszające.

Najlepszy sezon to jednak 5 dla mnie, od pierwszego do ostatniego odcinka trzymał w napięciu.
Whitaker moim zdaniem najlepiej zagrał, każda scena z nim była zajebista, tuż za nim Goggins i Chikilis.

Serial ma swoje problemy, niektóre wątki były takie sobie i wymiękały przy wątku Strike Team.

Jak wcześniej wspomniałem, ostatni odcinek to czysta zajebioza razem z poprzednim, trzeba obejrzeć od razu, bo akcją mocno intensywna
finał Vica to chyba najlepszy jaki widziałem, niby wygrał, wszystko uszło mu na sucho, ale sprzedał kumpla, rodziny nie ma, jest w pracy w której nienawidzi. Wygrał, ale by wygrać poświęcił wszystko. Końcówka Shane'a wzruszająca, wiedziałem że będzie odjebany, ale nie w takim stylu, podobnie jak Lem.
najlepszą scenę trudno wybrać pomiędzy zeznaniami Vica a jego finałem. Jednak bym postawił na końcówkę, minuta ciszy i tylko myślenie czy było warto, mimo że to skurwesyn, to mnie ruszyło

Serial postawiłbym niżej od Breaking Bad czy Rodziny Soprano głównie za epizodyczność pierwszych sezonów, ale finał chyba najlepszy w historii, jak wcześniej pisałem


Jeśli ktoś chce obejrzeć, ta scena dobrze ilustruje co się będzie działo. Ja polecam, 8/10, ale w szczycie 11/10
 
The Shield
Na początku, wydawał się dobry, mocno epizodyczny, dopiero z 3 i 4 sezonem serial zaczął być być bardzo dobry
Z 5 sezonem, istna zajebistość, razem z pierwszą połową 6 sezonu(druga trochę niemrawa, widać że musieli upchać jakoś)
Za to 7, szczególnie druga połowa to majstersztyk, ostatni odcinek to chyba najlepszy odcinek jaki dotąd obejrzałem.

Vic to pierwszej klasy skurwiel, zajebista postać. Podobnie jak Shane, mimo że skurwiele, to jednak ich finalne sceny są bardzo poruszające.

Najlepszy sezon to jednak 5 dla mnie, od pierwszego do ostatniego odcinka trzymał w napięciu.
Whitaker moim zdaniem najlepiej zagrał, każda scena z nim była zajebista, tuż za nim Goggins i Chikilis.

Serial ma swoje problemy, niektóre wątki były takie sobie i wymiękały przy wątku Strike Team.

Jak wcześniej wspomniałem, ostatni odcinek to czysta zajebioza razem z poprzednim, trzeba obejrzeć od razu, bo akcją mocno intensywna
finał Vica to chyba najlepszy jaki widziałem, niby wygrał, wszystko uszło mu na sucho, ale sprzedał kumpla, rodziny nie ma, jest w pracy w której nienawidzi. Wygrał, ale by wygrać poświęcił wszystko. Końcówka Shane'a wzruszająca, wiedziałem że będzie odjebany, ale nie w takim stylu, podobnie jak Lem.
najlepszą scenę trudno wybrać pomiędzy zeznaniami Vica a jego finałem. Jednak bym postawił na końcówkę, minuta ciszy i tylko myślenie czy było warto, mimo że to skurwesyn, to mnie ruszyło

Serial postawiłbym niżej od Breaking Bad czy Rodziny Soprano głównie za epizodyczność pierwszych sezonów, ale finał chyba najlepszy w historii, jak wcześniej pisałem


Jeśli ktoś chce obejrzeć, ta scena dobrze ilustruje co się będzie działo. Ja polecam, 8/10, ale w szczycie 11/10

:antonio:
 
Jeszcze justified czytałem że dobre(gra tam Goggins)
Co tu wybrać
Zależy czego szukasz. Dla mnie SFU bije resztę na głowę. Mad Man jest dobry, ale nie każdemu podejdzie. Justified świetne, ale ja uwielbiam rednecków. SoA daje radę, ale końcowe sezonu to już mocny spadek. Mr Robot mi najmniej podszedł.
The Americans widziałeś?
 
Zależy czego szukasz. Dla mnie SFU bije resztę na głowę. Mad Man jest dobry, ale nie każdemu podejdzie. Justified świetne, ale ja uwielbiam rednecków. SoA daje radę, ale końcowe sezonu to już mocny spadek. Mr Robot mi najmniej podszedł.
The Americans widziałeś?
Na SFU się od jakiegoś czasu przymierzam, ale podobnie z MadMen. Myślę że oba mi podejdą.
SoA właśnie czytałem, że trochę odjeżdża w późniejszych sezonach
Jak czytałem to Americans z Justified ma to co lubię, dobrze napisane postacie i dialogi z klimatem mrocznym/gangsterskim
Po The Wire, The shield była dobrą odskocznią, znacznie bardziej luzacki
 
Na SFU się od jakiegoś czasu przymierzam, ale podobnie z MadMen. Myślę że oba mi podejdą.
SoA właśnie czytałem, że trochę odjeżdża w późniejszych sezonach
Jak czytałem to Americans z Justified ma to co lubię, dobrze napisane postacie i dialogi z klimatem mrocznym/gangsterskim
Po The Wire, The shield była dobrą odskocznią, znacznie bardziej luzacki
Justified jest bardziej lajtowe. The Americans to dla mnie topka poprzedniej dekady.
 
Back
Top