PRIDE 10: Powrót Wojowników

Olos

-=PRIDE FC=-
2Iw44kJ.jpg

FAYWi5L.jpg
m459fCe.jpg
drb77AR.jpg

Witam w dwunastej, świątecznej odsłonie mojej serii. Część poprzednią można znaleźć tutaj: http://cohones.mmarocks.pl/threads/pride-9-Świeża-krew.34816/

PRIDE powróciło z kolejną galą 27-ego sierpnia, a miejscem zmagań była Seibu Arena w Saitamie. Po niezbyt porywającej „dziewiątce”, tym razem japońska organizacja wytoczyła swoje najcięższe działa. Zawodnikami, którzy powrócili na tej gali, byli: Vitor Belfort po zwycięstwie na Yvelem na poprzedniej gali. Daijiro Matsui, którego pojedynek na PRIDE 9 z Vovchanchynem został zatrzymany przez lekarza. Gary Goodridge, po przegranej z Ricco Rodriguezem. Igor Vovchanchyn, który zdominował Matsuiego. Wanderlei Silva, po wygranej z Bobem Shrijberem podczas pierwszej części GP 2000. Guy Mezger, po zwycięstwie z Masaaki Satake podczas Finału Grand Prix. Mark „The Smashing Machine” Kerr, który uległ w ćwierćfinałach Fujicie. Enson „Yamato Damashi” Inoue, który przegrał z Kerrem w pierwszej rundzie turnieju. Gilbert „The Hurricane” Yvel po porażce z Belfortem na PRIDE 9. Amerykanin Ricco Rodriguez, który zwyciężył z Goodridgem na poprzedniej gali. Ken Shamrock, który podczas Finałów rozbił Alexandra Otsukę. Kazuyuki Fujita, który „przegrał” z Colemanem w półfinale GP. Masaaki Satake po porażce z Mezgerem. Renzo Gracie, który wygrał z Otsuką na ósmej gali. Oraz Kazushi „The Gracie Hunter” Sakuraba, który w półfinale odpadł z Vovchanchynem.
Większość karty obstawiono solidnymi weteranami organizacji PRIDE, ale wśród nielicznych debiutantów znaleźli się: Ryan Gracie, wnuk Carlosa i brat Renzo. Oraz trzech japońskich zapaśników: Takayuki Okada, Kayunarki Murakami oraz Tomikitsu Ishizawa.

Jako ciekawostkę podam fakt, że podczas tej gali Basa Ruttena zastąpił znany mistrz BJJ – Eddie Bravo, którego często możemy zobaczyć i posłuchać w podcastach Joe Rogana.

PpY4NDF.jpg


Pojedynkiem otwierającym galę było starcie Vitora Belforta z Daijiro Matsui, Brazylijczyk z main eventu poprzedniej gali spadł na sam początek karty. Japończyka natomiast PRIDE po raz wtóry rzuciło na głęboką wodę. Pojedynek rozpoczął się spokojnym wyczekiwaniem na ruch przeciwnika ze strony obu zawodników. Po ponad dwuminutowym pojedynku na spojrzenia, Matsui wystrzelił po nogi Brazylijczyka. Belfort obronił tą próbę i znalazł się za plecami zawodnika z Kraju Kwitnącej Wiśni. Sytuacja niemal identyczna do tej w walce Daijiro z Vovchanchynem. „The Phenom” zaczął obijać głowę japońskiego zapaśnika. W próbie ucieczki Matsui obrócił się na plecy. Nie pomogło mu to zbyt bardzo i Belfort nadal bezlitośnie go bił.


Ciosy dochodziły celu, a bezradny Japończyk nie miał na nie odpowiedzi. Próbował wyczołgać się spod Vitora, ale Brazylijczyk nie odpuszczał i zasypywał go gradem uderzeń. Matsui przeszedł ponownie do „żółwia” i walczył o przetrwanie. Po chwili znowu obrócił się na plecy, tylko po to aby sędzia nie przerwał tego pojedynku. Rotacja pozycji się powtórzyła, ale Belfort całkowicie zdominował Japończyka.

Sy5BUlD.jpg


Po pierwszej rundzie twarz Daijiro przypominała pobojowisko. Twardy samuraj był jednak gotowy wyjść do kolejnej 10-cio minutowej rundy, która rozpoczęła się identycznie jak pierwsze starcie. Obaj Panowie kręcili się po ringu, wzajemnie się badając. Po około trzech minutach bezczynności z jednej i drugiej strony, oraz licznych ponagleń, sędzia ringowy zatrzymał walkę i upomniał obu zawodników. Belfort wystrzelił po obalenie, chwycił obie nogi Japończyka i przeniósł walkę na ziemię. Przez kolejne minuty Vitor kontynuował dzieło zniszczenia na twarzy Daijiro.


Po dwóch rundach totalnej dominacji, zwycięzcą przez decyzję sędziowską został Vitor Belfort.


Drugim starciem była walka pomiędzy Wanderleiem Silvą, a Guyem Mezgerem. Obaj zawodnicy byli niebezpieczni w stójce, ale mieli zupełnie inny styl. Silva wypuszczał furię zamachowych sierpów, które pozbawiły niejednego zawodnika przytomności. W klinczu zaś zapinał uchwyt na karku oponenta i wypalał mocnymi kolanami. Mezger z kolei był bardzo technicznym zawodnikiem. Posiadał szybkie wysokie kopnięcia, jego boks przypomniał szermierkę. Pytaniem było który z nich narzuci swój styl. Już od pierwszych sekund Mezger sprawiał lepsze wrażenie. Atakował kombinacjami które kończył middlekickiem na odsłonięty tors Brazylijczyka. Silva starał się wchodzić z ciosami i łapać Guya w tajski klincz. Gdy mu się to udało, to Amerykanin był tym który trafił kolanem. Mezger miał przewagę wzrostu, wiadomym jest, że to wyższy zawodnik będzie miał większą łatwość z wstrzeliwaniem się kolanami w bliskim kontakcie. Mezger walczył z większą agresją i tym samym poskromił furię Wanderleia. Brazylijczyk gdy trafił jednym ciosem, był częstowany dwoma lub trzema w odpowiedzi. Jeden z nich rozciął prawy łuk brwiowy „The Axe Murderera”. Mezger był coraz bardziej pewny siebie i trafiał coraz częściej. Silva ruszył do ataku i czysto uderzył Amerykanina.


Guy uczepił się Wanderleia i próbował dojść do siebie. Silva zerwał klincz, „wyczuł krew” i rzucił się za Mezgerem by dokończyć dzieła. Zawodnik z USA robił wszystko aby przetrwać ten kryzys, jednak celne i mocne ciosy „The Axe Murderera” posłały go na matę.


http://www.dailymotion.com/video/x56azhc http://www.dailymotion.com/video/x56azhc

Kolejny pojedynek to Ricco Rodriguez vs Takayuki Okada. „Giant Ochiai” już od samego początku walki miał sporo problemów z Amerykaninem. Rodriguez trafiał dobrymi kombinacjami i był szybszy od Japończyka. Okada był jednak bardzo twardy i wytrzymały, zjadał ciosy Rodrigueza i próbował odpowiadać własnymi. Przy próbie obalenia, Okada złapał Riccow gilotynę, a ten potężnym slamem przeniósł walkę do parteru. Następnie z pozycji bocznej przeszedł do dosiadu i zadusił japońskiego zapaśnika. Walka dosłownie dwa dni temu wisiała jeszcze na YouTube, więc po krótce zrelacjonowałem ją z głowy. Wisi na szczęście jej skrót, który polecam.


Walka numer 4 to starcie Gary „Big Daddy” Goodridge kontra Gilbert “Hurricane” Yvel. Ciężko powiedzieć cokolwiek o tym pojedynku, bo już w 28 sekundzie, po wyprowadzeniu zaledwie jednego wysokiego kopnięcia, Yvel został zwycięzcą przez KO.


Zwycięstwo to Yvel zadedykował zmarłemu 3 dni wcześniej mistrzowi K-1 oraz świetnemu karatece – Andyemu Hugowi, o którym mam zamiar napisać oddzielny artykuł.



Starcie piąte na tej karcie walk to Igor Borisov vs Mark „The Smashing Machine” Kerr. Amerykanin po sensacyjnej porażce z Fujitą w ćwierćfinałach GP musiał odbudować swój wizerunek w oczach japońskich fanów MMA. Jego przeciwnikiem był niezbyt doświadczony rosyjski sambista. Borisov miał na koncie jedynie wygraną z Okadą, którego na tej gali odprawił Rodriguez. Pierwszą rundę Kerr rozpoczął mocnym prawym lowkickiem, który przesunął Rosjanina. Borisov odpowiedział highkickiem, ale nie miał on w sobie mocy. Mark zaatakował podwójnym niskim kopnięciem i przeszedł od razu do obalenia. Igor zapiął szczelną gardę i starał się wykluczyć możliwość ataku Amerykaninowi. Przewaga siły była jednak tak duża, że „The Smashing Machine” zapiął neck crack, który Borisov musiał odklepać.


Ten „can opener” jak potocznie mówi się na ten chwyt, był tak mocny, że zakończył karierę Rosjanina. Igorowi pękł jeden z kręgów szyjnych, co uniemożliwiło mu dalsze starty w MMA.


Kolejną walką był pojedynek Igor „Ice Cold” Vovchanchyn kontra Enson „Yamato Damashi” Inoue. Starcie rozpoczęło się od prawdziwych fajerwerków. Enson ruszył na Ukraińca i wdał się z nim w dziką wymianę ciosów!


Walka trafiła do parteru, a Igor znalazł się w gardzie Ensona. Vovchanchyn rozcięty i mocno opuchnięty w okolicy lewego oka, obijał urodzonego na Hawajach Japończyka. Inoue próbował skręcić się do balachy, ale mocne hammerfisty Ukraińca wybiły mu ten pomysł z głowy. Vovchanchyn trafiał strasznie mocnymi ciosami, które zabierały kolejne dni z życia Ensona.


„Ice Cold” zabijał tysiące szarych komórek Japończyka, który próbował odpowiadać własnymi ciosami. Na dwie minuty przed końcem pierwszej rundy, Vovchanchyn przeszedł z gardy do pozycji bocznej. Następnie wykluczył lewą rękę Ensona i zaczął spuszczać na jego głowę piekielnie mocne bomby.


Inoue starał się przetrwać do końca rundy zbierając kolejne ciosy od zmęczonego już Ukraińca. Udało mu się dotrwać do końca rundy, ale jednocześnie był to dla niego koniec pojedynku. Nie mogąc wstać, został przeciągnięty do swojego narożnika, gdzie po oględzinach lekarza nie został dopuszczony do dalszej walki.


Japończyk przyjął bardzo ryzykowną taktykę na pojedynek z Vovchanchynem. W materiale, który wrzucę w poście niżej i w podcaście u Joe Rogana tłumaczył, że chciał pokonać Igora w jego własnej płaszczyźnie. Najrozsądniej byłoby szukać parteru z mocno bijącym Ukraińcem, Enson chciał jednak pokazać swojego ducha walki (Yamto Damashii). Inoue mimo porażki, pokazał, że jest prawdziwym wojownikiem, a dzięki tej walce utkwił wielu fanom MMA w głowie już na zawsze.


Siódmym pojedynkiem było starcie Masaaki Satake vs Kazunari Murakami. Zapaśnik szybko wszedł w klincz z Satake i wyciął go, przenosząc walkę do parteru. Satake zbierał kolejne ciosya gdy spróbował zepchnąć z siebie Kazunariego, mało co nie wsadził mu swojej ręki w kimurę. Kazunari zdobył plecy karateki, ale szybko się z nich ześlizgnął. Walka wróciła do stójki, ale zapaśnik szybko przykleił się do Masaakiego i spróbował przenieść pojedynek na ziemię. Nie udało mu się jednak i po dłuższej chwili bezczynności sędzia został zmuszony rozerwać klincz. Murakami od razu zaczął gonić za karateką, ale zjadł kilka mocnych ciosów. Nieudana próba obalenia spowodowała, że Masaaki zdobył pełny dosiad i zaczął zadawać hammerfisty. Po serii ciosów, na które Kazunari nie odpowiedział, sędzia przerwał pojedynek.


Satake podobnie jak Yvel oddał hołd zmarłemu Andyemu Hugowi. Następnie, do ringu wszedł Naoya Ogawa i wyzwał Masaakiego na pojedynek.


Pojedynkiem z numerem 8, była walka pomiędzy Kenem „The World Most Dangerous Men” Shamrockiem, a sensacją GP, japońskim zapaśnikiem Kazuyuki Fujitą. Japończyk posiadający na koncie zaledwie 3 walki („pojedynek” z Colemanem ciężko traktować jako walkę) miał przed sobą nie lada wyzwanie. Jednak już w walce z Kerrem pokazał, że potrafi dać sobie radę z o wiele bardziej doświadczonym zawodnikiem. Fujita od samego początku pokazał jaki jest jego gameplan. Jak tylko zabrzmiał gong, Japończyk wystrzelił po nogi Kena. Shamrock obronił próbę wypalił low kickiem i obronił kolejną. Kazuyuki z uporem maniaka rzucał się z zamiarem obalenia Amerykanina zjadając przy tym celne kombinacje bokserskie. Japończyk zdołał przykleić się do Kena, ten jednak przytrzymywał się lin i uniemożliwiał Fujicie obalenie. Sędzia rozerwał klincz, upomniał Shamrocka żółtą kartą i nakazał wznowienie na środku ringu. Japoński zapaśnik ponownie spróbował zmienić płaszczyznę w której toczy się walka. Nie udało mu się, a „The World Most Dangerous Men” wypalił idealną kombinację w głowę wytrzymałego zawodnika, który po drodze zgubił ochraniacz na zęby.


Rozbity nos Fujity obficie krwawił, utrudniając oddychanie. Ten jednak non stop atakował i siłował się z Shamrockiem. Amerykanin trafiał niemal każdym ciosem, tak jakby wiedział gdzie za chwilę będzie głowa podopiecznego Antonio Inokiego.


Fujita mimo zebrania tylu ciosów parł naprzód jak gdyby nigdy nic. Z drugiej strony jednak Shamrock zaczął odczuwać trudy tego pojedynku. Nie można kogoś bić z całej siły przez niemal 7 minut i nie być zmęczonym. Amerykanin zaczął mieć symptomy stanu przedzawałowego i poprosił swój corner o wrzucenie ręcznika.


Ken tłumaczył później, że zaczął mieć mroczki przed oczyma, duszności i palpitacje serca. Ekstremalne zmęczenie spowodowane okładaniem niezwykle twardej głowy Japończyka doprowadziła Shamrocka do stanu przedzawałowego!


Przedostatnią walką było starcie debiutujących w PRIDE zawodników, Ryan Gracie vs Tokimitsu Ishizawa. Ryan należał do trzeciego pokolenia rodu Gracie i do swojego świetnego BJJ dołożył umiejętności stójkowe. Z których zrobił świetny użytek w pojedynku z japońskim zapaśnikiem. Po chwili wyczekiwania z obu stron, Gracie zmylił przeciwnika prawym prostym i wystrzelił po obalenie. Panowie znaleźli się w narożniku, co ułatwiało Ishizawie wykluczenie możliwości ataku ze strony Ryana poprzez zapięcie chwytu na szyi Brazylijczyka. Gracie wyciągnął głowę z uścisku, wstał i zaatakował furią ciosów, które zmusiły sędziego do zatrzymania walki.



Main eventem tej gali była kolejna próba rodu Gracie na wygraną z Kazushi Sakurabą. Tym razem zmierzył się z nim Renzo Gracie. Obaj rozpoczęli bardzo ostrożnie wymieniając się pojedynczymi kopnięciami. Renzo przywarł do Sakuraby i zepchnął go narożnika, a następnie wciągnął go do swojej gardy. Kazushi póki co nie miał zamiaru grać w grę Brazylijczyka, wstał i tym samym zmusił sędziego do wznowienia walki w stójce. Starszy brat Ryana trafiał raz za razem mocnym prawym lowkickiem w nogi Japończyka. Po kolejnym kopnięciu, ruszył z ciosami na Sakurabę. Ten jednak wykorzystał impet Graciego, obalił go i odpowiedział własnymi kopnięciami.


Kazushi pozwolił wstać Renzo. Panowie okazywali sobie wzajemny szacunek, ale nie zapomnieli że weszli do ringu aby pokazać który z nich jest lepszy i po drodze zrobić sobie krzywdę.


Zawodnicy wymienili trochę uprzejmości w stójce i Gracie postanowił obalić Japończyka. Sakuraba powstrzymał tą próbę. Walka przybrała obraz swojego rodzaju szachów. Dwóch bardzo inteligentnych zawodników starało się zaszachować wzajemnie. Stójkowe wymiany były na remis, walka w klinczu również, obaj doskonale odnajdywali się w parterowej grze. Pytaniem zatem było, który z nich popełni błąd. Pojedyncze kopnięcia latały z jednej i drugiej strony. Gracie wszedł w klincz, ale nie próbował nic w tej pozycji zrobić. Sędzia rozerwał uchwyt i nakazał wznowienie walki na środku ringu. Reszta rundy Panowie spędzili prowadząc szermierkę na ciosy.

Drugą rundę Renzo rozpoczął od szarży z ciosami, ale „The Gracie Hunter” przysiadł, złapał nogi Brazylijczyka i obrócił go, ponownie wykorzystując pęd przeciwko Graciemu.


Sakuraba próbował stompa z wyskoku, a następnie „wślizgu”, ale Renzo obronił obie te próby. Japończyk okopywał nogi leżącego Brazylijczyka, podobnie jak robił to w pojedynkach z Roylerem i Roycem. Tym razem jednak, jego przeciwnik odpowiadał. Gracie trafiał kopnięciami z dołu, nie pozwalając Japończykowi na podejście. Kazushi spróbował więc w inny sposób dobrać się do Renzo.


Mimo elementu zaskoczenia, Sakurabie nie udało się przejść przez gardę Brazylijczyka. Wnuk Carlosa postanowił wstać, ale Kazushi ponownie go obalił. Specjalista od BJJ skutecznie uniemożliwiał ataki Japończykowi, trzymając go mocno w swojej gardzie. „IQ Wrestler” wstał i ponownie zaczął obijać nogi leżącego Renzo. Zawodnik z Kraju Kawy również wstał i Panowie wdali się w małą wymianę ciosów.


Gracie się rozpędził i ponownie wylądował na swoich plecach. Japończyk chwilę pobył w jego gardzie, ale wstał z chęcią na wznowienie pojedynku w stójce. Renzo skręcił się do jego nogi, a następnie znalazł się za jego plecami. W międzyczasie Sakuraba złapał uchwyt pod kimurę. Gdy Lenne Hardt zaanonsowała, że do końca pojedynku została tylko minuta, a Japończyk leżał na ziemi z zapiętym chwytem, fani zebrani w Seibu Arenie mentalnie szykowali się na dogrywkę. Sakuraba jednak myślał jak zakończyć ten pojedynek. „The Gracie Hunter” wstał i zaczął kręcić ręką Renzo. Walka trafiła do parteru, a Kazushi wyciągnął ude-garami, jednocześnie zwichnął rękę Graciego w stawie łokciowym.


Sakuraba wygrał z Renzo zaledwie 17 sekund przed zakończeniem drugiej rundy. Brazylijczyk po pojedynku wygłosił świetną przemowę w której oddał honor świetnemu Japończykowi. Natomiast Ryan chcący pomścić porażkę brata, od razu wyzwał zawodnika z Kraju Wschodzącego Słońca na pojedynek.



Podczas pojedynku Vovchanchyn – Inoue, Eddie Bravo powiedział: „to najlepsza gala PRIDE dotychczas”. Uważam, że 16 lat później to zdanie nie jest przesadzone. Gala obfituje w świetne walki, mamy na karcie świetne starcia ówczesnych gwiazd MMA, które polecam obejrzeć każdemu.
 

Olos

-=PRIDE FC=-
Świetna gala! Tak w dwóch słowach można podsumować ten event. Polecam odpalać multimedia w nowych oknach. Dostałem info, ze niektórym gify i filmiki odpalone na stronie z artykułem "tną się". Poniżej podrzucam trochę extra contentu:

VTR i cała walka Saku vs Renzo

Wyjście Sakuraby

Podsumowanie Belfort vs Matsui

VTR z walki Satake (na początku wspominany zostaje Hug)

VTR Igor vs Enson

Wywiad z Ensonem po walce i Igorem przed walką

@Mateusz Smoter @klimekone @AdIPOL @Antek Emigrant @dizel77

Prezenty u nas daje się w Wigilię, ale okres świąteczny wciąż trwa. Życzę z tego miejsca wszystkim Cohonesowiczom, tym czytającym moje wypociny i lubiących stare czasy PRIDE oraz tym którzy tego nie trawią, Wesołych Świąt i aby nasze forumowe piekiełko było znane z tego, że są tu prawdziwi fani MMA, a nie tylko hejtujący zgorzkniali ludzie.

8l2UohI.jpg
 
Top