Podludzie


1783239205534.png
 
Jak zawsze w formie

wystarczy zmienić, że taki Kacprzyk byłby z nadania innej opcji. Od aferzystów, faszystów, prawaków, onuc itp. itd. by wyzywała.

Im ktoś ma więcej tytułów przed nazwiskiem, tym głupszy.

Poza tym Lewandowski generuje zysk a niewydolna, upolityczniona służba zdrowia - tylko koszty.
 
Jeden z moich ulubionych podludzi: Tomasz Hajto
od 2:30
w przerwie od chwalenia się przegraną kasą w kasynie i bycia permanentnie nieprzygotowanym do pracy w TV mówi jak żyć :korwinlaugh:
 
  • Wow
Reactions: jut
Skoro Bartosiakowi odebrano tytuł doktora, to tej losze powinno się odebrać świadectwo ukończenia klasy 5 szkoły podstawowej, i wszystko co nastąpiło później ( mój syn, w tym wieku, rozumie różnice między pieniędzmi publicznymi a prywatnymi)
Problem polega na tym, że może trudno ją oskarżyć o plagiat, bo dużo ludzi wcześniej takich głupot nie wypisywało :suchykarol:
 
AA27vdFX.img

To nie jest pomyłka. To nie jest „niezgrabna wypowiedź”. To jest jawne, świadome usprawiedliwianie ludobójców. Robert Biedroń, europoseł i jeden z liderów polskiej lewicy, w reakcji na podarcie flagi UPA przez Ewę Zajączkowską-Hernik w Parlamencie Europejskim napisał dosłownie: „Rozumiem dlaczego podarła tę flagę. UPA, oprócz zabijania Polaków, walczyła też z ruskimi Sowietami. Putin musi być z niej dumny.”


Hitler też walczył z Sowietami. Czy to go usprawiedliwia? Mussolini też walczył z Sowietami. Czy to czyni go mniej zbrodniczym? Logika Biedronia jest tak prymitywna i moralnie odrażająca, że aż trudno uwierzyć, iż padła z ust człowieka, który zasiada w PE w ramach polskiej puli euromandatów.

UPA nie była „ruchem oporu”. UPA była organizacją odpowiedzialną za rzeź ponad 100 tysięcy niewinnych Polaków – w tym kobiet, dzieci i starców – na Wołyniu i w Galicji Wschodniej. Bestialskie mordy, palenie żywcem, wycinanie płodów z brzuchów matek – to nie jest „kontekst historyczny”, to jest ludobójstwo. A Biedroń znajduje dla tego „zrozumienie”, bo „walczyli też z Sowietami”.

To jest moralna degrengolada. To jest dokładnie ten typ myślenia, który kiedyś pozwalał usprawiedliwiać najgorsze zbrodnie, byle tylko pasowały do narracji „walki z imperializmem”. Dziś ta narracja wraca w wydaniu antypolskim. Najsmutniejsze jest to, że Biedroń nie jest tu wyjątkiem. To jest coraz bardziej mainstreamowe myślenie części polskiej lewicy i liberalnych elit – że polska pamięć o Wołyniu jest „nacjonalistyczna”, a ukraiński nacjonalizm „zrozumiały w kontekście”. Że my mamy przepraszać, a oni mają prawo czcić swoich „bohaterów”.


Robert Biedroń właśnie pokazał, jak daleko można się posunąć w służalczości wobec Kijowa i jak nisko upaść w moralnej hierarchii. I nie ma na to żadnego usprawiedliwienia. Ani „walka z Sowietami”, ani „geopolityka”, ani „trudna historia”. Jest tylko jedno słowo: hańba.
 
AA27vdFX.img

To nie jest pomyłka. To nie jest „niezgrabna wypowiedź”. To jest jawne, świadome usprawiedliwianie ludobójców. Robert Biedroń, europoseł i jeden z liderów polskiej lewicy, w reakcji na podarcie flagi UPA przez Ewę Zajączkowską-Hernik w Parlamencie Europejskim napisał dosłownie: „Rozumiem dlaczego podarła tę flagę. UPA, oprócz zabijania Polaków, walczyła też z ruskimi Sowietami. Putin musi być z niej dumny.”


Hitler też walczył z Sowietami. Czy to go usprawiedliwia? Mussolini też walczył z Sowietami. Czy to czyni go mniej zbrodniczym? Logika Biedronia jest tak prymitywna i moralnie odrażająca, że aż trudno uwierzyć, iż padła z ust człowieka, który zasiada w PE w ramach polskiej puli euromandatów.

UPA nie była „ruchem oporu”. UPA była organizacją odpowiedzialną za rzeź ponad 100 tysięcy niewinnych Polaków – w tym kobiet, dzieci i starców – na Wołyniu i w Galicji Wschodniej. Bestialskie mordy, palenie żywcem, wycinanie płodów z brzuchów matek – to nie jest „kontekst historyczny”, to jest ludobójstwo. A Biedroń znajduje dla tego „zrozumienie”, bo „walczyli też z Sowietami”.

To jest moralna degrengolada. To jest dokładnie ten typ myślenia, który kiedyś pozwalał usprawiedliwiać najgorsze zbrodnie, byle tylko pasowały do narracji „walki z imperializmem”. Dziś ta narracja wraca w wydaniu antypolskim. Najsmutniejsze jest to, że Biedroń nie jest tu wyjątkiem. To jest coraz bardziej mainstreamowe myślenie części polskiej lewicy i liberalnych elit – że polska pamięć o Wołyniu jest „nacjonalistyczna”, a ukraiński nacjonalizm „zrozumiały w kontekście”. Że my mamy przepraszać, a oni mają prawo czcić swoich „bohaterów”.


Robert Biedroń właśnie pokazał, jak daleko można się posunąć w służalczości wobec Kijowa i jak nisko upaść w moralnej hierarchii. I nie ma na to żadnego usprawiedliwienia. Ani „walka z Sowietami”, ani „geopolityka”, ani „trudna historia”. Jest tylko jedno słowo: hańba.
att.fccEVNsqr0SICooud_QJhQIKiqqbEVKXUQl1CREzwm0.jpeg
 
Back
Top