Pod muai thai

tak jest, dla mnie złoto
Trenerzy już zauważyli progres dzięki tym metodom, a najlepsze? Wczoraj mieliśmy przykuc słowiański na treningu, ja na luziku w pozycję, zero gibania.

Myślę że pewnie inni są w lepszej formie, patrzę, a połowa grupy gibie się jak pierdolone makaki... :śmiech:

Także z tego miejsca chcę podziękować Senatorowi Kozłowi za cenne rady i wsparcie małolata :suchykarol:
 
Trenerzy już zauważyli progres dzięki tym metodom, a najlepsze? Wczoraj mieliśmy przykuc słowiański na treningu, ja na luziku w pozycję, zero gibania.

Myślę że pewnie inni są w lepszej formie, patrzę, a połowa grupy gibie się jak pierdolone makaki... :śmiech:

Także z tego miejsca chcę podziękować Senatorowi Kozłowi za cenne rady i wsparcie małolata :suchykarol:
ciesze sie,ze poskutkowało :bleed: trzymam kciuki za dalszy progres, jak bedziesz chciał wiecej jutubów to atakuj, podeśle :conorsalute:
 


@Senator Kozioł jakby więcej takich treści na otwarcie i rozluźnienie bioder do właśnie roundhouse kicka i tym podobnych to będę bardzo wdzięczny.

Ostatnio na treningu nie byłem właśnie w stanie wykonać poprawnie rotacji a później celowanego kopnięcia, bo mnie noga ciągnęła za sobą, tak dużo musiałem siły włożyć żeby wykonać kopnięcie, że noga leciała i tyle z kontroli...

Za to Fronty i boczne na wątrobę są już na poziomie bardzo dobrym (robiliśmy kombo z tych dwóch i mogłem szybko, celnie i co najważniejsze bardzo mocno je kopać) - właśnie za to była pochwała, dlatego widzę że warto robić dodatkowe rzeczy w tym kierunku, stąd moja prośba o WINCYJ!!! :gabi_much_love:
 
No dobra, skoro Senator Kozioł zaniemógł z przejedzenia się łapówkami, to ja się pochwalę że wpadłem w dobry algorytm i kolejne ciekawe filmy łapię, właśnie na otworzenie bioder i dojechanie bocznym kopnięciem do mordy przeciwnika.

Widzę, że tym razem praca na detalach może być kluczowa, więc pogłębiamy detale.

W roli głównej Gabriel Vargas, znany Wam z Glory i Bellatora.

 
Dziś przyszedł typ do nas na trening, jebaniutki 13 lat trenował muai thai... Od razu było widać w postawie i przyruchach :kawulpokapoka:

A jak zapierdolił kopa, a potem zaczął seriami kopać na tarcze (boczne, lewa, prawa, lewa, prawa...) to szedł taki odgłos, jakby @Wrestlerek rzucał ludziem o chodnik raz po raz... :wtf2:

Straszna sprawa, później mu powiedziałem że od razu rozpoznałem Sagata z Street Fightera po tych kocich ruchach, starsi się mocno śmiali, młodzi nie zrozumieli:neildegrassewhoa:
 
Dziś przyszedł typ do nas na trening, jebaniutki 13 lat trenował muai thai... Od razu było widać w postawie i przyruchach :kawulpokapoka:

A jak zapierdolił kopa, a potem zaczął seriami kopać na tarcze (boczne, lewa, prawa, lewa, prawa...) to szedł taki odgłos, jakby @Wrestlerek rzucał ludziem o chodnik raz po raz... :wtf2:

Straszna sprawa, później mu powiedziałem że od razu rozpoznałem Sagata z Street Fightera po tych kocich ruchach, starsi się mocno śmiali, młodzi nie zrozumieli:neildegrassewhoa:
Dajcie mu zapaśnika :fjedzia:
 
A czemu warto najpierw zrzucić masę, a później brać się za trening?

Typ z nadwagą (ma ją od prawie dwóch lat, od kiedy chodzę na treningi i nic z tym nie zrobił) - dziś się wyjebał przy bocznych kopnięciach i sam sobie zwichnął rzepkę.

Żeby nie było - chwilę później mnie poniosło, również włożyłem za dużo siły i upadłem tak samo, po czym wstałem i oznajmiłem "rzepka cała, powtarzam, rzepka cała" :lesnarhappy:

Jakbym ważył 120 czy 160, jak wcześniej to bywało, to również bym se urwał kolano.

Jednak obecnie chodzę w swojej naturalnej wadze i organizm reaguje zupełnie inaczej, poza tym mialem więcej czasu w locie i obróciłem się dupą, a nie zostałem zmiażdżony własną masą...
 


Bardzo ciekawe kombosy, wręcz na tym oparty styl... Coraz bardziej mi się to muai thai podoba :tellmemore:
 
Przeciętny heniek z budowy by jej jedną lepą wybił z głowy te wygibasy
Ty walisz takim kopem przeciętnego Henia z budowy i Henio z budowy budzi się w szpitalu... A chyba o to chodzi? Czy ty oglądając filmy instruktażowe zamieniasz się w np. kobiety?

Potem jak zapomnisz się "odmienić" to wolisz w dziurę? To by sporo wyjaśniało... :lesnarhappy:
 
Rzucę sobie tu jeszcze jedną serię, bo chyba czas wrócić do podstaw... Inaczej zepnie mi taśmę jeszcze bardziej i się ruszyć nie będę mógł... Tym bardziej że taka fajna pani milferka, znaczy trenerka :jarolaugh:

 
  • Bones
Reactions: AKK
Rzucę sobie tu jeszcze jedną serię, bo chyba czas wrócić do podstaw... Inaczej zepnie mi taśmę jeszcze bardziej i się ruszyć nie będę mógł... Tym bardziej że taka fajna pani milferka, znaczy trenerka :jarolaugh:


Takich fitnesowych elementów babskich bym unikał w thai boxie. Masz mocno kopać, dewastować cel. Baletnica też zrobi niewiadomo jakie kopniecie obrotowe, tylko czy to ma silę? Tylko potężne low kicki. I nie ma miekkiej gry.
 
Takich fitnesowych elementów babskich bym unikał w thai boxie. Masz mocno kopać, dewastować cel. Baletnica też zrobi niewiadomo jakie kopniecie obrotowe, tylko czy to ma silę? Tylko potężne low kicki. I nie ma miekkiej gry.
No dobra, problem w tym że ja właśnie widziałem na własne oczy typa, który w stylu muai thai walił potężne kopy ale na głowę i żebra... Takie coś chcę sobie "wgrać".

Low kicki to już dawno posiadam, teraz czas na wyższe piętra... Co do fitness czy fizjoterapii - żeby kopać na głowę bocznymi to trzeba mieć dobrze dupę rozluźnioną, a tego bez rozciągania i fizjoterapii nie osiągnie w w moim ciele, w moim wieku, bez dodatkowych ćwiczeń na te obszary. Lowy wchodzą, na żebra wchodzą, choć z mniejszą kontrolą, bocznego na głowę nie wykonam, choć wiem jak to zrobić, ale ciało mówi "nie". (biodra i dupa właśnie, połączone tylną taśmą...)

Toteż dokładam co pasuje. A milf pasuje zawsze:corn:

Nawet @szplin by się wahał czy dalej drażnić przeciętnym "Januszem z budowy" taką fizjoterapeutkę, czy lepiej zaprosić i może po kawce... :jarolaugh:
 
  • Like
Reactions: AKK
Przeciętny heniek z budowy by jej jedną lepą wybił z głowy te wygibasy

Mogę podzielić się anegdotą na męskim przykładzie o właśnie takiej sytuacji. :beczka:

Kiedyś w okolicach szkoły średniej, mieliśmy w ekipie kolegę, taekwondziste. Miał bardzo "bananową" historie jak na sporty walki, ojciec trener, sala tuż obok bloku, komfort zone, zdobywane medale mistrzostw Polski ( za sam przyjazd był już brązowy medal, bo cały turniej często gęsto obejmował raptem 3 zawodników :usunto:).

Dlatego nasz główny bohater anegdoty kosmicznie obrósł w piórka i nie zdawał sobie sprawy z prawdziwych realiów close combatu na żywo.

Pewnego dnia, wszedł na klatkę, gdzie odbywał się remont, malował ją chłopak w podobnym wieku, może ciut starszy, pech chciał że kapną kropelką farby niechcący w jego kierunku. Karateka oczywiście w moment się uruchomił i wyeskalował temat do solo pod klatką. Był to błąd, bo jeśli już taekwondzista ma mieć szansę i ma być widowiskowo to potrzebuje przestrzeni żeby wstrzelić się z jakimś kopnięciem. Wynik oczywiście był do przewidzenia, mało miejsca a więc nici z technik nożnych, krótki dystans, brawler style chłopska cepeliada. Został zapędzony w róg klatki, chłopina od malowania po paru cepach złapał go w pół i jebnął o ziemie, po czym zaczął go strasznie oprawiać, że aż jęki było słychać. I na tyle się zdał piękny egzotyczny sport który pokazowo wydaje się potężny, ale w realiach ulicznych starć często chuja daje.
 
Mogę podzielić się anegdotą na męskim przykładzie o właśnie takiej sytuacji. :beczka:

Kiedyś w okolicach szkoły średniej, mieliśmy w ekipie kolegę, taekwondziste. Miał bardzo "bananową" historie jak na sporty walki, ojciec trener, sala tuż obok bloku, komfort zone, zdobywane medale mistrzostw Polski ( za sam przyjazd był już brązowy medal, bo cały turniej często gęsto obejmował raptem 3 zawodników :usunto:).

Dlatego nasz główny bohater anegdoty kosmicznie obrósł w piórka i nie zdawał sobie sprawy z prawdziwych realiów close combatu na żywo.

Pewnego dnia, wszedł na klatkę, gdzie odbywał się remont, malował ją chłopak w podobnym wieku, może ciut starszy, pech chciał że kapną kropelką farby niechcący w jego kierunku. Karateka oczywiście w moment się uruchomił i wyeskalował temat do solo pod klatką. Był to błąd, bo jeśli już taekwondzista ma mieć szansę i ma być widowiskowo to potrzebuje przestrzeni żeby wstrzelić się z jakimś kopnięciem. Wynik oczywiście był do przewidzenia, mało miejsca a więc nici z technik nożnych, krótki dystans, brawler style chłopska cepeliada. Został zapędzony w róg klatki, chłopina od malowania po paru cepach złapał go w pół i jebnął o ziemie, po czym zaczął go strasznie oprawiać, że aż jęki było słychać. I na tyle się zdał piękny egzotyczny sport który pokazowo wydaje się potężny, ale w realiach ulicznych starć często chuja daje.
U mnie podobnie, mistrz świata w układach, taekwondo od podstawówki, ale człowiek spokojny i opanowany.

Przynajmniej do czasu. Chyba pierwszy alkohol łyknął, jakoś w trzeciej liceum, a potem na ulicy stanął oko w oko z typem z wojskowej asysty honorowej, co się z moim kolegą z BORu z nudów lali po ryjach.

Efekt - przyszedł poobijany, z śliwką pod okiem, zniesmaczony że nie było się jak rozpędzić, bo zgarnął kilka szybkich w tempo:pociesznymirek:
 


Ciekawa analiza jednego z lepszych muai thai'owców plus możliwość sprawdzenia (link pod koniec), jaki styl najlepiej pasuje pod twój typ ciała i temperament.

PS. Typ wygrał z Rodtangiem.
 
Back
Top