To tylko wierzchołek góry lodowej, ale kolektywnej świadomości nie są w stanie pokonać, bo jest nieśmiertelna. Największą władzę mamy my, dopóki nie dajemy się manipulować.
Oni rządzą dopóki potrafią wpływać na ludzkie emocje. Może właśnie dlatego chcieli, by ludzkość się o tym dowiedziała, choć wiadomo, że co miało być ukryte, nadal jest ukryte, co by nie zrobili to i tak ich aktywność będzie wspierała duchowe przebudzenie.
Dziś jechałem w autobusie z Niemką, cos tam pomogłem z biletem I zaczęliśmy gadać, bo długa trasa.
Zaczęła od ceny kawy w Krakowie i spytała jak to możliwe, że nam Polakom się tu dobrze żyje, bo kawę mamy trzy razy droższą, niż w Berlinie.
Odparłem że to tylko efekt mediów i propagandy, bo nam się wcale dobrze nie żyje.
Zdziwiła się i mówi że zarówno u nich, jak i w "naszych" mediach widać, że Polska jest w czołówce świata pod względem rozwoju.
Odparłem, że to tylko niemiecka propaganda, wytłumaczyłem że nie ma polskich mediów i że to ściema.
Zdziwiła się jeszcze bardziej, więc wytłumaczyłem że splajtowała największa liczba firm w Polsce od czasów Chrobrego, a bezdomnych przybyło w skali rok do roku o raptem 5%, co jest kluczowe przy ocenie pomyślności i dobrobytu.
Podkreśliłem jej ze to tylko efekt niemieckiego agenta, Herr Tuska, na co się dziwnie zaśmiała i spytała o to, skąd wiem.
Odparlem że mam autyzm i jakoś milion exceli na każdy temat, na temat niemieckich polityków w Polsce mam całkiem sporą kartotekę.
Dodałem, że jak sobie sprawdzi dokumenty na temat Unii Europejskiej, to Unia jest zaprojektowana na upadek państw członkowskich.
Spytała jak to możliwe, bo miało być idealnie...
Odparlem że to zależy, dla kogo. Dla nas, białych to koniec. Dla imigrantów to nowe życie, ale niedługo. Nie zrozumiała, więc wytłumaczyłem, że oni są zaproszeni do wykonania brudnej roboty, czyli tego, co widzi w Berlinie na codzień - eliminacji białych.
Spytała czy zatem Unia jest dla imigrantów.
Odparlem, że nie, bo oni zostaną potem zabici jako agresywni i Nie nadający sie do niczego, zgodnie z planem.
A idealny świat powstanie pozniej, dla rasy panów.
Zapadła cisza, więc żeby jej uświadomić jak bardzo się teraz myli, dodałem że nie chodzi o Niemców...
Spytala kto zatem ma panować nad światem.
Odparlem że ci, których nie wolno jej ani nikomu innemu krytykować.
Wysiadając zaśmiała się, że chyba nie chodzi mi o żydów.
Zaśmiałem się i życzyłem jej dużo zdrowia i pomyślności, bo będzie ich potrzebować teraz jeszcze więcej, skoro po pięciu latach mieszkania w Warszawie woli wracać do Berlina.
Uśmiech zniknął jej z twarzy, opalenizna zaczęła ustępować i stała się nagle wręcz blada, bo zrozumiała Całość układanki.
Dobry uczynek spełniony, możecie być ze mnie dumni.
BTW cała rozmowa po polsku... Nauczyła się polskiego całkiem nieźle, łącznie z odmianą.
Jeden lewak wyprostowany w ciągu 23 minut.
Tak to jest, jak się zagada do niewłaściwego człowieka w autobusie...