Mariusz Pudzianowski bodajże 9 walk w KSW stoczył w ostatnich miesiącach roku kalendarzowego. Pozwala to mieć nadzieję, że mimo wszystkich medialnych sporów i przepychanek z federacją, jeszcze go zobaczymy jako tego, którego zapowiada Waldek Kasta. Czereśniak totalnie nie pasuje do freaków, bo to wzór sportowca, który rano biega, ciężko pracuje, a jedyne używki to co najwyżej browarek na weekend, bo browarek być musi! Poza tym nie odnalazłby się na konferencjach, gdzie panuje ściek i patologia. Mariusz, co by o nim nie mówić, taki nie jest.
Wyobrażam sobie, że ten konflikt medialny z Wojkiem i baristami to tylko gra medialna przed czymś wielkim. Nie oczekuję walk z podstarzałymi legendami ani nawet rewanżu. Materla ma gangrenę w nodze, a Mahomet pierdzi w pasiaki. Eddie Hall też już się nie sprzeda, ludzi zaciekawiło raz i starczy. Poza tym co to była za walka, jak brytyjski olbrzym rzucił Mariuszem jak workiem ziemniaków a potem bił go w tył głowy. Słabe. Najman? Bez szans, siedzi w tych freakach, komentuje gale, reklamuje gry, wypowiada się na tematy polityczne. Nie w głowie mu fikołki z Marianem.
Widzę to tak. Końcówka roku. Miesiąc przed styczniem, więc swoisty prezent świąteczno-noworoczny. Gala KSW, Mariusz nawet nie w main evencie a w super fajcie. Zasady lekko frikowe, ale coś nowego, świeżego. Pyton, prekursor MMA dla pokolenia obecnych trzydziestolatków, przez lata koń pociągowy KSW. Jego last dance. Rywale to Dwaj Potężni Gejowie. Zmieniają się co 3 minuty, ale co 10 minut mogą przez 69 sekund być w klatce jednocześnie. Walka bez podziału na rundy. No limit jak za starych dobrych czasów. Bić w stójce można, ale parter to tylko dociążanie. Bez ciosów, bez duszenia, bez tych zbędnych technik z łamaniem rąk. Po co to komu. Marian eliminuje jednego to musi dopaść drugiego. Rywale to byczki, muszą mieć lekko po 140 kg. To minimalny limit. De Fries choćby chciał to musi władować w siebie wagon pierogów i popić cysterną piwa.
Ale to by siadło! PPV rozjebane, transmisja w Prime Gay, Netflixie, płatność w czereśniach! Można się zlać od samego czytania!
View attachment 160198