Mario ,,dociążator'' Pudzianowski - temat zbiorczy

Wyniesie sobie Wojka. Nowy dildos zawsze się przyda View attachment 150289
13243.gif
 
Screenshot_2026-06-20-20-55-18-103-edit_com.openai.chatgpt.jpg


W Białej Rawskiej mieszka bogaty siłacz Mariusz „Betonowy dociążator”. Miał tyle mięśni, że lustro w łazience codziennie mówiło: „Nie patrzę, bo się kompleksów nabawię”.

Pewnego dnia Mario podszedł do starszej pani sprzedającej czereśnie przy wiejskim przystanku i powiedział:
– Daj mi te czereśnie za darmo. Wiesz, z kim masz do czynienia? Jestem najsilniejszy w mieście!

Babcia poprawiła okulary:
– Najsilniejszy? To świetnie. To podnieś tę skrzynkę czereśni.

Mariusz złapał skrzynkę, napiął mięśnie, zrobił minę jak do zawodów… i po chwili krzyknął:
– To jakaś sztuczka! Ona waży chyba tonę!

Babcia uśmiechnęła się:
– Nie, synku. W środku są tylko czereśnie. Ty po prostu pierwszy raz w życiu podnosisz coś, czego nie ukradłeś.

Ludzie zaczęli się śmiać tak mocno, że nawet jego pies, owczarek niemiecki obok usiadł i zakrył pysk łapą.

Mariusz zrobił się czerwony jak czereśnia, zapłacił za cały stragan i powiedział:
– Nigdy więcej nie będę cwaniakował. Ja już nic nie muszę, ja się tym bawię.

A babcia dodała:
– I dobrze. Bo przy twoim ego to by trzeba było sprzedawać czereśnie na przyczepie.

Od tego dnia Mariusz był znany nie jako siłacz… tylko jako gość, którego pokonała starsza pani i kilogram czereśni.
 
View attachment 150353

W Białej Rawskiej mieszka bogaty siłacz Mariusz „Betonowy dociążator”. Miał tyle mięśni, że lustro w łazience codziennie mówiło: „Nie patrzę, bo się kompleksów nabawię”.

Pewnego dnia Mario podszedł do starszej pani sprzedającej czereśnie przy wiejskim przystanku i powiedział:
– Daj mi te czereśnie za darmo. Wiesz, z kim masz do czynienia? Jestem najsilniejszy w mieście!

Babcia poprawiła okulary:
– Najsilniejszy? To świetnie. To podnieś tę skrzynkę czereśni.

Mariusz złapał skrzynkę, napiął mięśnie, zrobił minę jak do zawodów… i po chwili krzyknął:
– To jakaś sztuczka! Ona waży chyba tonę!

Babcia uśmiechnęła się:
– Nie, synku. W środku są tylko czereśnie. Ty po prostu pierwszy raz w życiu podnosisz coś, czego nie ukradłeś.

Ludzie zaczęli się śmiać tak mocno, że nawet jego pies, owczarek niemiecki obok usiadł i zakrył pysk łapą.

Mariusz zrobił się czerwony jak czereśnia, zapłacił za cały stragan i powiedział:
– Nigdy więcej nie będę cwaniakował. Ja już nic nie muszę, ja się tym bawię.

A babcia dodała:
– I dobrze. Bo przy twoim ego to by trzeba było sprzedawać czereśnie na przyczepie.

Od tego dnia Mariusz był znany nie jako siłacz… tylko jako gość, którego pokonała starsza pani i kilogram czereśni.
pedzian6.JPG
 
Mariusza da się lubić? Ten głos, ta maniera bycia sobą, narcyzm, januszerka, sprzedaz drogich skór itd.....
Krejzi :pudzianfap:
Jak startował w strongmanach gdy byłem dzieciakiem wiedziałem tyle ile wiem o Małyszu xd
oglądało się jak wygrywa i kibicowało bo ma naszą flagę
jak ktoś kojarzy tylko z telewizji, ze był mocnym strongmenem to uważa że o dobry sportowiec i tyle
 
Jak startował w strongmanach gdy byłem dzieciakiem wiedziałem tyle ile wiem o Małyszu xd
oglądało się jak wygrywa i kibicowało bo ma naszą flagę
jak ktoś kojarzy tylko z telewizji, ze był mocnym strongmenem to uważa że o dobry sportowiec i tyle
Wtedy nikt nie znał tajemnic z piwnicy u Mariusza
 
Back
Top