jut
Sum
U mnie było odwrotnie. Przeprowadziłem się do bloku i tam była inwazja mrówek. Skurwiele miały swoje ścieżki z podwórka do mieszkań. Właziły po elewacji przez okna albo przez drzwi do klatki schodowej a później korytarzem do poszczególnych mieszkań. Każdy sypał sobie proszek przeciw mrówkom przy progu i na parapecie a Pan ogrodnik wokół klatek schodowych. W końcu przyjechała profesjonalna firma i spryskała podwórko jakimś syfem, że przez cały sezon nawet jedna mróweczka się nie pojawiła.Nie wiem czy to dobry dział, w razie czego mnie opierdolcie i pokierujcie gdzie trzeba.
Przeprowadziłem się do domu po dziadku, jest to pierwszy raz ever, kiedy mieszkam w domu jednorodzinnym, a nie bloku z wielkiej płyty, przez co nie wiem jeszcze w chuj wielu rzeczy, które dla "doświadczonego posiadacza nieruchomości" są oczywiste. Dom ma ponad 100 lat, był budowany rękami dziadka i jego ojca. Patentów a'la Janusz tu nie brakuje, obaj panowie chyba mieli blisko genami do Izraela, bo wszystko robione po taniości, głupimi patentami.
Na tą chwilę na tapecie mam problem z mrówkami, które wchodzą którędyś do domu. Ma ktoś z was jakiś homemade skuteczny patent, albo - nie wiem - profesjonalny środek do polecenia? Próbowałem je ganiać z roztworem woda+ocet+cytryna+kwasek cytrynowy, bo czytałem, że to pierdoli im w feromonach, ale nie zauważam szczególnie dużej skuteczności.
Na Twoim miejscu sprawdził bym czy one w chacie mieszkają czy tylko z zewnątrz przychodzą i wjechał z profesjonalnymi środkami, bo domowe sposoby mogą być za słabe. No i posprzątał dom z resztek jedzenia. One się czymś muszą żywić.
Jak gniazda są w domu i nie możesz ich namierzyć a nie chcesz chemii, to z domowych podobno soda oczyszczona, mąka kukurydziana, boraks itp. nażrą się jak kaczki chlebka, brzuch będzie bolał i się poprzekręcają.
Oprócz tego różne rośliny mają zapachy jakich nie lubią. Posadź w ogródku albo poustawiaj w strategicznych miejscach doniczki, może zapach ich wykurzy?








