Konflikt Rosja-Ukraina

Jakie masz wyobrażenia o tym etapie i następstwach obecnej ich wewnętrznej sytuacji?
To ja sproboje moje 3 grosze wtrącić.
Od momentu kiedy Blinken powiedział że Kongres nie ma kasy na Ukrów, była to gra na Zaluznego. Finał będzie taki, że USA przypompuje kasą, pod warunkiem że komik spierdala z piedestału, na rzecz Zaluznego lub lojalnego mu i mającego poparcie armii figuranta.
W przeciwnym razie będzie krzywy rozejm z Putinem, Komik poleci w najbliższych wyborach. USA potrzebuje po prostu bardziej lojalnego im generała na wschodzie niż integralności Ukrainy, integralności w rozumieniu mediów głównego nurtu
 
:windu:
IMG-20231204-WA0030.jpg
 
Jakie masz wyobrażenia o tym etapie i następstwach obecnej ich wewnętrznej sytuacji?
Patrząc przez pryzmat historii, zawsze kiedy politycy zaczynali dowodzić armiami dochodziło do katastrof. Na myśl od razu przychodzi casus Hitlera i jego absurdalnych decyzji. Zelenski ma rywala w Zaluznym, który mógłby być konkurentem w wyborach prezydenckich i dlatego będzie robił wszystko aby ograniczyć jego wpływy.
 
Patrząc przez pryzmat historii, zawsze kiedy politycy zaczynali dowodzić armiami dochodziło do katastrof. Na myśl od razu przychodzi casus Hitlera i jego absurdalnych decyzji. Zelenski ma rywala w Zaluznym, który mógłby być konkurentem w wyborach prezydenckich i dlatego będzie robił wszystko aby ograniczyć jego wpływy.
Churchill to jedyny któremu wyszło. Jednak Churchill miał doświadczenie bojowe, a Zełenski to nie dałbym głowy, że miał coś wspólnego z armią.
 
Swego czasu napisałem tutaj coś, co wydaje się absurdem, tzn, że Zełenski jest na usługach Rosji. Przynajmniej od jakiegoś czasu. Ktoś może skontrować, że gdyby tak było, to już dawno oddałby cały kraj Putinowi. Wszystko fajnie, tylko po co Kacapom kraj z setkami tysięcy, jak nie więcej, ludzi w wieku poborowym, gotowych walczyć w partyzantce? Zełenski wybije ich wszystkich w parodii kontrofensywy, natomiast Putin ma głęboko w dupie własne straty, ponieważ traci głównie motłoch z azjatyckich stepów. Między innym dlatego, Zełenskiemu jest nie po drodze z Żałużnym.

Ta kontrofensywa powinna zostać zatrzymana po trzech, góra czterech tygodniach walk. Jeżeli ofensywa trwa dłużej, to nie jest to już ofensywa, tylko prowadzenie wojny na wyniszczenie. Skuteczne uderzenie polega na szybkim przerwaniu frontu i wejściu na zaplecze przeciwnika. To się nie udało do tego stopnia, że Ukraińcy nie osiągnęli, w dużej mierze, nawet pierwszej linii obrony wojsk rosyjskich. Oni się wykrwawili na przedpolu - stwierdza ekspert.
Zdaniem eksperta, podsumowując ponad pięciomiesięczną ofensywę, coraz głośniej słyszane są głosy wskazujące, że najwyższe władze w Kijowie wpływały na prowadzone działania. Jedną z osób, które szczególnie naciskały na generałów był prezydent Wołodymyr Zełenski.
Wydaje mi się, że generał Załużny, widząc niepowodzenie, domagał się zatrzymania ofensywy.
Należy przypomnieć sobie sam początek konfliktu. Wojsko ukraińskie walczyło w taki sposób, żeby oszczędzić jak najwięcej żyć, sprzętu. Celem było się nie wykrwawić. Generał Załużny wtedy prowadził takie działania, więc byłoby bardzo dziwne, gdyby po roku nagle zmienił swój pogląd o 180 stopni.

 
@Słaby Na początku zawsze trzeba zachować spore rezerwy, bo nigdy nie wiadomo ile czasu potrwa taki konflikt (a Ukraina miała o ataku Rosjan wiedzieć z wyprzedzeniem od Amerykanów). Druga rzecz, obecnie Ukraina nie może już sobie pozwolić na taktyczne przerwy celem oszczędzania ludzi i sprzętu bo to byłby główny pretekst dla ewentualnego wycofania pomocy z Zachodu i USA. Poparcie dla dalszego pompowania milionów i tak maleje, więc jakakolwiek przerwa od działań zostałaby od razu wykorzystana przez malkontentów, czy to racjonalnie czy propagandowo.
 
Co im po pomocy z zachodu, jeśli walcząc w tym stylu stracą wszystkich żołnierzy? Kto będzie strzelał z zachodniego sprzętu? Robiąc z siebie na własne życzenie mięso armatnie, dążą do samozagłady. Wystarczy wpisać w wyszukiwarkę Google "Armia Dziadków" i kliknąć na pierwszy link od góry.
 
Co im po pomocy z zachodu, jeśli walcząc w tym stylu stracą wszystkich żołnierzy? Kto będzie strzelał z zachodniego sprzętu? Robiąc z siebie na własne życzenie mięso armatnie, dążą do samozagłady. Wystarczy wpisać w wyszukiwarkę Google "Armia Dziadków" i kliknąć na pierwszy link od góry.

Zostaje martyrologia, ale znowu, ta wojna trwa już zbyt długo - jak na czasy XXI wieku - żeby teraz się wycofać i mówić o korzyściach taktycznych. To nie przygody Amerykanów na Bliskim Wschodzie po 9/11, gdzie w zasadzie działały wąskie plutony eliminujące grupki muzioli na pustynnych wioskach. Amerykanie ostatni raz "prawdziwą" wojnę przeciwko regularnej armii prowadzili przy okazji Pustynnej Burzy, a to było ponad 30 lat temu a wszystko trwało tylko kilka tygodni. O reszcie krajów NATO nawet nie ma co wspominać.

To jest ciekawe, bo ponoć Zełeński dzwonił do ruskich dzień przed, tylko nikt z nim nie chciał gadać.
Gdyby to była prawda to zapewne nie wierzył w informacje amerykańskiego wywiadu wojskowego. Parę tygodni przed atakiem Rosjan publicznie oskarżał Zachód o sianie paniki, gdy poszło info, że Rimat Achmetow miał planować zamach stanu, żeby samemu objąć urząd prezydenta albo postawić własną marionetkę. Oczywiście teraz o takich wypowiedziach już nikt nie pamięta.
 
Swego czasu napisałem tutaj coś, co wydaje się absurdem, tzn, że Zełenski jest na usługach Rosji. Przynajmniej od jakiegoś czasu. Ktoś może skontrować, że gdyby tak było, to już dawno oddałby cały kraj Putinowi. Wszystko fajnie, tylko po co Kacapom kraj z setkami tysięcy, jak nie więcej, ludzi w wieku poborowym, gotowych walczyć w partyzantce? Zełenski wybije ich wszystkich w parodii kontrofensywy, natomiast Putin ma głęboko w dupie własne straty, ponieważ traci głównie motłoch z azjatyckich stepów. Między innym dlatego, Zełenskiemu jest nie po drodze z Żałużnym.

Ta kontrofensywa powinna zostać zatrzymana po trzech, góra czterech tygodniach walk. Jeżeli ofensywa trwa dłużej, to nie jest to już ofensywa, tylko prowadzenie wojny na wyniszczenie. Skuteczne uderzenie polega na szybkim przerwaniu frontu i wejściu na zaplecze przeciwnika. To się nie udało do tego stopnia, że Ukraińcy nie osiągnęli, w dużej mierze, nawet pierwszej linii obrony wojsk rosyjskich. Oni się wykrwawili na przedpolu - stwierdza ekspert.
Zdaniem eksperta, podsumowując ponad pięciomiesięczną ofensywę, coraz głośniej słyszane są głosy wskazujące, że najwyższe władze w Kijowie wpływały na prowadzone działania. Jedną z osób, które szczególnie naciskały na generałów był prezydent Wołodymyr Zełenski.
Wydaje mi się, że generał Załużny, widząc niepowodzenie, domagał się zatrzymania ofensywy.
Należy przypomnieć sobie sam początek konfliktu. Wojsko ukraińskie walczyło w taki sposób, żeby oszczędzić jak najwięcej żyć, sprzętu. Celem było się nie wykrwawić. Generał Załużny wtedy prowadził takie działania, więc byłoby bardzo dziwne, gdyby po roku nagle zmienił swój pogląd o 180 stopni.

Ukraina jest tak uzależniona od Zachodu/USA, że sama raczej o niczym nie decyduje. Zełeński zostanie zużyty do końca i odsunięty, może zrobią z niego jakiś ukraiński symbol walki o niepodległość, a może każą mu dogadać się Putinem i skończy na śmietniku historii?
 
Swego czasu napisałem tutaj coś, co wydaje się absurdem, tzn, że Zełenski jest na usługach Rosji
"Zełenski staje się autokratą, który przekształca Ukrainę w państwo autorytarne, nie różniące się od Rosji" - Burmistrz Kijowa V.Kliczko
 
Zełeński już się kontaktuję z dowódcami pomijając Załużnego, czyli wchodzimy w ostatni etap.
Finał będzie taki, że USA przypompuje kasą, pod warunkiem że komik spierdala z piedestału, na rzecz Zaluznego lub lojalnego mu i mającego poparcie armii figuranta
Z wczoraj:
"Biały Dom ostrzegł, że do końca roku USA zabraknie środków na pomoc dla Ukrainy"

 
Back
Top