Oczywiście numer jeden to duet Janisz - Juras. Jedyny pełen emocji, wiedzy. Goście z ESC są tragiczni. Dobrze, że za radą kogoś z forum wiem już, iż mogę przełączyć ich na komentarz oryginalny zmieniając język. Niestety, wciąż widać, że nie mają pojęcia o MMA. Nie są nim zainteresowani prywatnie, nie pasjonują się tym. Przeskoczyli z Tony'ego Hawka, czy Monster Tracków. Czasem słychać jak sami są zaskoczeni tym, co mówią. A jak podczas walki Hunt vs Big Foot 2 jeden się podniecał, że to zwycięstwo w szóstej rundzie to już nie mogłem tego słuchać. Fajnie, że oglądał pierwszą walkę, ale powtarzanie tego w kółko było jak oczekiwanie medalu za to, że to powiedział. Do mnie są dramatyczni, sztuczni. To tyle :)