Hogwarts Legacy

Dzisiaj dołączyłem do gry, ociągali się inpostowcy.
1676493174188.png
 
Halo, jak tam Wasze wrażenia?

Mi ogólnie gra się podoba, jednak mechanika strasznie podobna jak w większości RPG czyli uniki uniki, atak, unik unik. Protego nie blokuje większości zaklęć, bo te są "czerwone". I trochę mała liczba zaklęć razi oraz praktycznie brak pojedynków póki co (12h gry za mną). No i niestety brakuje trochę mroczniejszej wersji, póki co dialogi są cukierkowe i nie widzę opcji na poprowadzenie postaci w takich sposób aby była potężniejszym czarnoksięznikiem. Ogólnie brak wyborów irytuje, mogliby tutaj się uczyć od Wiedźmina.


Kurwa, wczułem się w tę grę i mi się podoba, a wymieniłem same wady xD
 
Ja mam trochę nietypowy problem. Zmieniłem ps4 pro na ps5 a mój 7 letni syn dalej na tym mocarnym sprzęcie rypie w mainctaft i buduje jakieś gówna. Co jest takiego uzależniającego w tym śmieciu? Przecież gry na psx miały lepszą grafikę i wszystko inne. Siedzi i układa piksele na ekranie. Osobiście nie zagrałbym w to za pieniądze ani teraz ani jak byłem młody.
 
Skończyłem główną, zostały mi poboczne itp, mam rozegrane 40h, dobrze zrobiona gra(jak na uniwersum HP), aczkolwiek jest niedosyt, mam nadzieję, że mają w planach rozszerzenia.
 
Ja mam trochę nietypowy problem. Zmieniłem ps4 pro na ps5 a mój 7 letni syn dalej na tym mocarnym sprzęcie rypie w mainctaft i buduje jakieś gówna. Co jest takiego uzależniającego w tym śmieciu? Przecież gry na psx miały lepszą grafikę i wszystko inne. Siedzi i układa piksele na ekranie. Osobiście nie zagrałbym w to za pieniądze ani teraz ani jak byłem młody.
Rozmiar, możliwości, sandbox, gierka ma status kultowy wśród młodszych, więc tam się w kółko o tym przewija. Ciesz się, że buduje, choćby w wirtualu... Inna sprawa, że za te 20 lat może być mu to przydatne właśnie poprzez siedzenie w środowisku wirtualnym, a kto wie jakie zawody będą za 20 lat.

Kto by pomyślał dwa lata temu, że będzie się płacić kilkadziesiąt tysięcy złotych za pisanie pytań sztucznej inteligencji miesięcznie, albo i więcej...
 
I jakie opinie koledzy? Właśnie skończyłem i... No kurwa, niby okej, ale od mniej więcej połowy gra staje się powtarzalna w chuj. Każde zadanie wygląda tak samo i sprowadza się do rozjebania większej lub mniejszej kupy wrogów. Sama historia główna też nie powala, choć przy myslodsiewni Bakara miałem dobre zdziwienie :benny:
Najlepszy oczywiście wątek Annie i Sebastiana.
Niestety zaklęcia niewybaczalne nie robią wow, a Avada Kedavra pojawia się se facto w samym endgame.
Na pewno z chęcią wróciłbym do tego świata, ale już niekoniecznie w klimatach szkolnych. Jest masa możliwości do ogarnięcia w świecie czarodziejów, jakieś motywy aurorów, czarnoksiężników etc. I na pewno jeśli to uniwersum ma mieć przyszłość w świecie gier, to na pewno trzeba uderzyć w bardziej dorosłe tony, bo ciągnięcie świata na tematyce szkolnej nie ma racji bytu.
Generalnie to przez połowę gry bawiłem się dobrze, potem niestety stało się to wtórne i tylko pojedyncze zadania relacji trzymały poziom i pewnie gdyby nie mój upór w kończeniu gier, które zacząłem, to bym zrezygnował. 7/10 i to też dlatego, że nakurwianie czarnoksięskich petów kombinacjami zaklęć sprawiało mi jednak przyjemność :fjedzia:
 
I jakie opinie koledzy? Właśnie skończyłem i... No kurwa, niby okej, ale od mniej więcej połowy gra staje się powtarzalna w chuj. Każde zadanie wygląda tak samo i sprowadza się do rozjebania większej lub mniejszej kupy wrogów. Sama historia główna też nie powala, choć przy myslodsiewni Bakara miałem dobre zdziwienie :benny:
Najlepszy oczywiście wątek Annie i Sebastiana.
Niestety zaklęcia niewybaczalne nie robią wow, a Avada Kedavra pojawia się se facto w samym endgame.
Na pewno z chęcią wróciłbym do tego świata, ale już niekoniecznie w klimatach szkolnych. Jest masa możliwości do ogarnięcia w świecie czarodziejów, jakieś motywy aurorów, czarnoksiężników etc. I na pewno jeśli to uniwersum ma mieć przyszłość w świecie gier, to na pewno trzeba uderzyć w bardziej dorosłe tony, bo ciągnięcie świata na tematyce szkolnej nie ma racji bytu.
Generalnie to przez połowę gry bawiłem się dobrze, potem niestety stało się to wtórne i tylko pojedyncze zadania relacji trzymały poziom i pewnie gdyby nie mój upór w kończeniu gier, które zacząłem, to bym zrezygnował. 7/10 i to też dlatego, że nakurwianie czarnoksięskich petów kombinacjami zaklęć sprawiało mi jednak przyjemność :fjedzia:
Zgadzam się w 100%. Niestety gra w pewnym momencie zaczęła mocno męczyć. Powtarzalność i generyczność dały o sobie znać. Gdybym miał ocenić to 6/10 i znowu dałem się ponieść hajpowi, a przecież kasę mogłem wydać na d@#&$i i koks ;) Teraz mam to samo z Diabolo ^^
Ostatnio zdecydowanie lepiej grało mi się w Ghostwire Tokyo, ale może przez to, że w młodości miałem fiksa na kulturę japońską.
 
Przeszedłem i ja. 85h prawie 100%. Jakbym za dzieciaka dostał taką gierkę to bym dał 10/10. Teraz jak już jestem dorosły i nie ma tego hype'u na Harry Pottera to jednak gra nie taka wybitna. Warstwa fabularna, jak i większość postaci, infantylna i mało ciekawa. Najlepszy i najciekawszy wątek, jak i postać, to Sebastian. Ja sam stworzyłem postać ślizgona, którym starałem się być chujkiem i robić wszystko pod siebie, ale jakoś nie miało to wpływu na fabułę, a szkoda. No i jeszcze sporą powtarzalność w grze, niby 70 rodzajów przeciwników, a w praktyce może 8.
Z pozytywów natomiast świat magii znakomicie oddany. Przyjemnie się lata na miotle po mapie, zajmowanie się zwierzakami, system czarowania też spoko. Dużo różnych ciekawych rzeczy, ale trochę ich mało. Natomiast grało się przyjemnie i chętnie sięgnę po druga część. Jest co rozwijać
 
Przeszedłem i ja. 85h prawie 100%. Jakbym za dzieciaka dostał taką gierkę to bym dał 10/10. Teraz jak już jestem dorosły i nie ma tego hype'u na Harry Pottera to jednak gra nie taka wybitna. Warstwa fabularna, jak i większość postaci, infantylna i mało ciekawa. Najlepszy i najciekawszy wątek, jak i postać, to Sebastian. Ja sam stworzyłem postać ślizgona, którym starałem się być chujkiem i robić wszystko pod siebie, ale jakoś nie miało to wpływu na fabułę, a szkoda. No i jeszcze sporą powtarzalność w grze, niby 70 rodzajów przeciwników, a w praktyce może 8.
Z pozytywów natomiast świat magii znakomicie oddany. Przyjemnie się lata na miotle po mapie, zajmowanie się zwierzakami, system czarowania też spoko. Dużo różnych ciekawych rzeczy, ale trochę ich mało. Natomiast grało się przyjemnie i chętnie sięgnę po druga część. Jest co rozwijać
Kupiłem i jak na razie podchodzę jak pies do jeża ale jeszcze nie skreślam.
 
Sprawdzić warto ale podpisuje się pod postami kolegów. To jest jedna z tych gier która na początku wzbudza zachwyt, szczególnie wizualny a im dalej tym gorzej. Nie udało mi się jej skończyć
 
Back
Top