Dystopia- Czyli koniec świata i survival.

Benzi

BAMMA
Light Heavyweight
Zawsze lubiłem filmy katastroficzne i ten klimat grozy jaki tworzyły. Oglądam sobie właśnie Greenlandie z 2020. I fajnie mi klimat wszedł na głowę :brainoverload:

I tak mnie naszło na taki wątek, jestem ciekaw opinii i pomysłów. Jakie macie plany w przypadku:
Wojny - pełnoskalowej, czy nawet atomowej, która obejmuje większość świata lub jego najważniejsze punkty, w jednym takim jesteśmy :/
Kataklizmu - typu tsunami, wulkany, asteroidy. Takie co zagrażają życiu całkowicie albo cofają do kamienia łupanego.
Załamania społecznego - poprzez jakieś potężne afery typu ujawnienie NWO czy innych tam masonów, albo objawienie bóstwa - upadek religii, albo wizyta UFO gdzie też się sypie obecny system.

Rozwiązaniem/pomysłem:
Jakiś exodus do bezpiecznego miejsca i filmowy trip, czy może trwanie do końca w swoich domu, czy też oddanie się modłom, albo przeciwnie i na końcu pełny nieskrępowany hedonizm?

Chyba dla uformowania porządku należało by przyjąć 3 bazowe scenariusze z góry. Można sobie wybrać jakiś "ulubiony" albo rozpisać wszystkie połączone razem, bo w razie grubej inby chyba wszystkie były by aktualne jednocześnie na jakimś poziomie.
Piszmy co chcemy, byle w temacie, będzie ciekawie z pewnością ! :conorsalute:


cohones_apokalipsa_1200px_q75.jpg
 
Zawsze powinien nastąpić odwrót w bezpieczne miejsce, po uzyskaniu zasobów do tego celu. Pomijając przygotowania, tera (w tym momencie apokalipsy) trza się przygotować do misji i powoli działać, najlepiej robiąc zwiad nocą (Chyba że to wersja zombie, wtedy za dnia).
 
Mam ułożony plan ale tylko w przypadku Apokalipsy zombie. Reszta chuj mnie obchodzi.
To dawaj plan na zombie !

Było by w Polsce ostro, powrót do średniowiecza i broń biała, biorąc po uwagę że mało jest palnej.
najlepiej robiąc zwiad nocą (Chyba że to wersja zombie, wtedy za dnia).
Ale nocą, jak byłby blackout przez brak prądu, to albo noktowizor o który ciężko - chyba że go właśnie ogarniesz jak piszesz w przygotowaniach, albo jakieś pochodnie, ale wtedy ściągasz na siebie uwagę i robi się niebezpiecznie.
Zawsze powinien nastąpić odwrót w bezpieczne miejsce, po uzyskaniu zasobów do tego celu.
No właśnie ciekawie gdzie było by bezpiecznie, znając nasz rząd to by zajebali kitę odrazu i radź sobie. Może armia? O ile nie pójdzie w rozsypkę i poczuje się do obowiązku, pomijając że mamy czynne bojowe 100k ludzi wobec zabezpieczenia 36mln ludzi ^^

Chyba najlepiej było by jak w filmach tych amerykańskich- jakkolwiek to brzmi, założyć jakieś zamiejscowe ugrupowania ludzi i dbać o lokalne zasoby.
Zesrała się bieda i płacze
Też i tak by było z niemałą częścią :beczka:
 
Zawsze lubiłem filmy katastroficzne i ten klimat grozy jaki tworzyły. Oglądam sobie właśnie Greenlandie z 2020. I fajnie mi klimat wszedł na głowę :brainoverload:

I tak mnie naszło na taki wątek, jestem ciekaw opinii i pomysłów. Jakie macie plany w przypadku:
Wojny - pełnoskalowej, czy nawet atomowej, która obejmuje większość świata lub jego najważniejsze punkty, w jednym takim jesteśmy :/
Kataklizmu - typu tsunami, wulkany, asteroidy. Takie co zagrażają życiu całkowicie albo cofają do kamienia łupanego.
Załamania społecznego - poprzez jakieś potężne afery typu ujawnienie NWO czy innych tam masonów, albo objawienie bóstwa - upadek religii, albo wizyta UFO gdzie też się sypie obecny system.

Rozwiązaniem/pomysłem:
Jakiś exodus do bezpiecznego miejsca i filmowy trip, czy może trwanie do końca w swoich domu, czy też oddanie się modłom, albo przeciwnie i na końcu pełny nieskrępowany hedonizm?

Chyba dla uformowania porządku należało by przyjąć 3 bazowe scenariusze z góry. Można sobie wybrać jakiś "ulubiony" albo rozpisać wszystkie połączone razem, bo w razie grubej inby chyba wszystkie były by aktualne jednocześnie na jakimś poziomie.
Piszmy co chcemy, byle w temacie, będzie ciekawie z pewnością ! :conorsalute:


View attachment 137234
 
Zapasy, zrobione, shotgun naładowany, jaja pełne. Dlatego włączam tryb ignorancji.


Ludzie często pierdolą, że impreza, czy rave to ucieczka... Jak dla mnie większą ucieczką jest ciągły stres, czy overthinking i martwienie się, podczas gdy w życiu naszym naturalnym stanem jest harmonia i pokój. Ignorancja to często błogosławieństwo. Coś musi upaść, by powstało coś nowego. Niech upada wszystko, co nam nie służy.
:kawulpokapoka:
 
Last edited:
Back
Top