Clair Obscur 33

Ubiłem wczoraj tkacza i pierwszy raz użyłem ostatniej linii obrony ekspedycji - szło zajebiście, ale dwa ostatnie ataki mu wyszły i nie było co zbierać.

Teraz będę musiał posiedzieć nad tym wielkim robalem i nauczyć się w końcu unikać jego ataków ogonem i uroków.
 
Odpaliłem wczoraj na chwilę, żeby policzyć się z robalem i z rozpędu skończyłem w monolicie :DC:

Robala po wprowadzeniu poprawek ubiłem od razu, a Sirene trochę mi krwi napsuła i musiałem się posiłkować ostatnią linią obrony - głownie dlatego, że mi klątwa załatwiła Maelle.
 
Odpaliłem wczoraj na chwilę, żeby policzyć się z robalem i z rozpędu skończyłem w monolicie :DC:

Robala po wprowadzeniu poprawek ubiłem od razu, a Sirene trochę mi krwi napsuła i musiałem się posiłkować ostatnią linią obrony - głownie dlatego, że mi klątwa załatwiła Maelle.
Ostatnia linia obrony to też jest super patent. Niby nic, a daje frajdę.
Skoro jesteś w monolicie to niedługo zostaniesz odpowiedzi na większość pytań.
 
Ostatnia linia obrony to też jest super patent. Niby nic, a daje frajdę.
Skoro jesteś w monolicie to niedługo zostaniesz odpowiedzi na większość pytań.
Wczoraj tylko walczyłem z szeregowymi wrogami i uczyłem się ich wzorców. Ten duży kamienny z początku mnie zabijał, ale zauważyłem, że trzeba robić unik jak świecą mu się kończyny.

Kiedy będzie to odblokowanie tego bardzo wysokiego damage?
 
Wczoraj tylko walczyłem z szeregowymi wrogami i uczyłem się ich wzorców. Ten duży kamienny z początku mnie zabijał, ale zauważyłem, że trzeba robić unik jak świecą mu się kończyny.

Kiedy będzie to odblokowanie tego bardzo wysokiego damage?
Z końcem aktu długiego czyli właśnie w miejscu monolitu.
 
Renoir w drugiej walce jest trudny. Zazwyczaj udaje mi się zbić mu połowę paska i przejść do drugiej fazy, ale wtedy jego odporność robi się niedorzeczna.

Za chuja nie mogę też poradzić sobie z atakiem wymazującym, pierwszego unikam, ale nie wiem kiedy robić kontrę gradientową.
 
Renoir w drugiej walce jest trudny. Zazwyczaj udaje mi się zbić mu połowę paska i przejść do drugiej fazy, ale wtedy jego odporność robi się niedorzeczna.

Za chuja nie mogę też poradzić sobie z atakiem wymazującym, pierwszego unikam, ale nie wiem kiedy robić kontrę gradientową.
A pojebały mi się walki ... Czyli dopiero teraz w głowe wryje ci sie "Your sister deserves more." xD
Za trzecim? ... Ja chyba za trzydziestym :jimcarrey:
 
A pojebały mi się walki ... Czyli dopiero teraz w głowie wryje ci sie "Your sister deserves more." xD
Już się wryło. Kombinuje jak ogarnąć to wymazanie. Oglądam jakiegoś gościa na YT i widzę, że podchodzi na wyższym levelu niż ja.
Lami niezle, ale i tak boss mu zadaje małe obrażenia.
 
Już się wryło. Kombinuje jak ogarnąć to wymazanie. Oglądam jakiegoś gościa na YT i widzę, że podchodzi na wyższym levelu niż ja.
Lami niezle, ale i tak boss mu zadaje małe obrażenia.

Ja pamiętam, że ubiłem go jakimś jebanym cudem. Wymazania też nie ogarnąłem, chyba po prostu miałem farta i niezbyt szybko go użył.
Nie wiem czy to pomocne i czy ma jakis sens, ale możesz spróbować zacząć walkę dwoma postaciami i jak uda ci się dojść do drugiej fazy, to nawet jak kogoś wymaże, będzie mogła wejść druga, mocniejsza ekipa.
Ja tak z Simonem musiałem kombinować.
A jak rozwijasz postacie? Patrzysz na skalowanie broni? W większości gier ładowałbym wszystko w zdrowie i moc, a u Maelle np. punkty leciały tylko w zwinność i obronę. Może tu jest jakiś margines na znaczną poprawę, tu i w picto i luminach.
 
A jak rozwijasz postacie? Patrzysz na skalowanie broni? W większości gier ładowałbym wszystko w zdrowie, a u Maelle np. punkty leciały tylko w zwinność i obronę. Może tu jest jakiś margines na znaczną poprawę, tu i w picto i luminach.
W sumie bardzo nie przykładałem do tego wagi. Bardziej patrzyłem na co przeciwnik jest wrażliwy i tak dobierałem drużynę.
U mnie Maelle ma sporo hp i nieco ładowałem w szczęście co daje nieraz ataki krytyczne.

Do tego dziada będę musiał dopakować drużynę mimo wszystko - w drugiej fazie zbyt mały damage niestety mu zadaję.

Gracz na filmiku go kompletnie lekceważył i nawet nie starał się unikać - muszę zrobić podobny poziom.

Edit:
"Obrona przed wymazaniem przyjmuje formę kontry gradientowej, a gracz powinien wcisnąć przycisk kontry zaraz po tym, jak czas ulegnie spowolnieniu, jednak nie później, niż gdy Renoir podskoczy."

Jutro będę kombinował.
 
W sumie bardzo nie przykładałem do tego wagi. Bardziej patrzyłem na co przeciwnik jest wrażliwy i tak dobierałem drużynę.
U mnie Maelle ma sporo hp i nieco ładowałem w szczęście co daje nieraz ataki krytyczne.

Do tego dziada będę musiał dopakować drużynę mimo wszystko - w drugiej fazie zbyt mały damage niestety mu zadaję.

Gracz na filmiku go kompletnie lekceważył i nawet nie starał się unikać - muszę zrobić coś podobnego.
Niby tankowanie fajne, ale zabiera mnóstwo funu z gry. Ja tak miałem praktycznie 3/4 gry po skończeniu 2 aktu. Dla mnie osobiście druga walka z Renoir była chyba najtrudniejsza w grze ... Oprócz wiadomej ;) co się naklnalem to moje.
Może zobacz jaki jest sugerowany poziom na bossa...
Jeśli Maelle ma u Ciebie Medalum to zrestartuj jej atrybuty i przydziel wszystko co masz w zwinność i obronę. Tam skalowanie samo podniesie ci krytyki i moc. Zresztą możesz sobie porównać jakie ma punkty przed i po zabiegu ;)

Teraz jeszcze czytam że wydali kolejny patch, który moze wpłynąć na rozgrywkę bo chyba znowu zmienia maksymalny DMG.
Przed pierwszym patchem Maelle ponoć stukala 100 mln jednym uderzeniem.
 
Niby tankowanie fajne, ale zabiera mnóstwo funu z gry. Ja tak miałem praktycznie 3/4 gry po skończeniu 2 aktu. Dla mnie osobiście druga walka z Renoir była chyba najtrudniejsza w grze ... Oprócz wiadomej ;) co się naklnalem to moje.
Może zobacz jaki jest sugerowany poziom na bossa...
Jeśli Maelle ma u Ciebie Medalum to zrestartuj jej atrybuty i przydziel wszystko co masz w zwinność i obronę. Tam skalowanie samo podniesie ci krytyki i moc. Zresztą możesz sobie porównać jakie ma punkty przed i po zabiegu ;)

Teraz jeszcze czytam że wydali kolejny patch, który moze wpłynąć na rozgrywkę bo chyba znowu zmienia maksymalny DMG.
Przed pierwszym patchem Maelle ponoć stukala 100 mln jednym uderzeniem.
Mocnego tanka nie będę robił, jedynie trochę wyrównam siły.

Pokonywanie bossów w tej grze daje w chuj dużo satysfakcji. Uczenie się ich ataków i schematów to czysty fun.
 
Mocnego tanka nie będę robił, jedynie trochę wyrównam siły.

Pokonywanie bossów w tej grze daje w chuj dużo satysfakcji. Uczenie się ich ataków i schematów to czysty fun.
Jest jeszcze tip który działa w wielu przypadkach, ale sam go nie stosowałem czyli dźwięk. Ataki przeciwników są jak wiemy "oszukańcze" i najlepiej zdradza je właśnie dźwięk. Ja nie dość, że jestem ślepy to jeszcze głuchy ale ponoć działa.
Nawet ludzie wyłączają muzykę podczas walki (ponoć jest opcja) by "słyszeć" nadchodzący atak ... No ale walka z Renoir bez darcia mordy Victora Borby? Szanujmy się.
 
Jest jeszcze tip który działa w wielu przypadkach, ale sam go nie stosowałem czyli dźwięk. Ataki przeciwników są jak wiemy "oszukańcze" i najlepiej zdradza je właśnie dźwięk. Ja nie dość, że jestem ślepy to jeszcze głuchy ale ponoć działa.
Nawet ludzie wyłączają muzykę podczas walki (ponoć jest opcja) by "słyszeć" nadchodzący atak ... No ale walka z Renoir bez darcia mordy Victora Borby? Szanujmy się.
Większości się nauczyłem - muszę tylko posiedzieć nad drugą fazą, bo za mało czasu jeszcze z nią spędziłem.

No i to wymazanie ::duszenie::
 
No i to wymazanie ::duszenie::
Już dwa razy mi się udało. Tam w poradniku zle napisali, trzeba parować wtedy jak się obraca i wyciąga do nas rękę.

Muszę mimo wszystko dopakować postaci, bo dysproporcja między nim, a moimi atakami jest zbyt duża.

Aby z nim wygrać musiałbym stoczyć niemal bezbłędną walkę a o to ciężko z moim skillem. :awesome:
 
Mam go kurwa! Dobiłem dwa levele i już było bardziej wyrównane. Nauczyłem się dosłownie każdego ataku jaki miał i w większości ogarniałem, nawet to jebane wymazywanie. Nie użyłem nawet ostatniej linii. W drużynie Verso, Maelle i Sciel.

Nie pocieszyłem się zbyt długo, bo Malarka spuszcza mi wpierdol tym razem. Dzisiaj już nie dam rady bo mi układ nerwowy siada :DC:
 
Mam go kurwa! Dobiłem dwa levele i już było bardziej wyrównane. Nauczyłem się dosłownie każdego ataku jaki miał i w większości ogarniałem, nawet to jebane wymazywanie. Nie użyłem nawet ostatniej linii. W drużynie Verso, Maelle i Sciel.

Nie pocieszyłem się zbyt długo, bo Malarka spuszcza mi wpierdol tym razem. Dzisiaj już nie dam rady bo mi układ nerwowy siada :DC:
Super mordo, podziwiam, ja go jeblem na farcie xD
A co do malarki to chociaż ma zajebiste widoczki przy atakach ;)
 
Last edited:
Super mordo, podziwiam, ja go kablem na farcie xD
A co do malarki to chociaż ma zajebiste widoczki przy atakach ;)
Jutro nad nią posiedzę - zobaczę czy będzie trzeba farmić i grzebać w buildach.

Już ogarniam te jej meteory i gradient więc już coś.

Combo paletką jest przejebane.
 
Jutro nad nią posiedzę - zobaczę czy będzie trzeba farmić i grzebać w buildach.

Już ogarniam te jej meteory i gradient więc już coś.

Combo paletką jest przejebane.
Pewnie do tej pory już sobie jakoś poukładałeś w głowie "fabularnie klocki", ciekawe co powiesz na końcówkę drugiego aktu :antonio:
 
Pewnie do tej pory już sobie jakoś poukładałeś w głowie "fabularnie klocki", ciekawe co powiesz na końcówkę drugiego aktu :antonio:
Częściowe rozwiązanie już mi przyszło do głowy jak zobaczyłem Alicie, ale zobaczymy jak się to pokryje.
 
Simon padł, czas na odpoczynek a później new game + .

Dopiero gdzieś za xx razem zacząłem zgłębiać dostępne pikto i udało mi się jednorazowo po kilka milionów obrażeń mu zadać. W trzeciej fazie parowanie i uniki są chyba niemożliwe do wykonania perfekcyjnie. Dawno nie czułem takiej satysfakcji z platyny.
 

tenor.gif
 
Będę dzisiaj dobijał poziomy, bo Malarka to twarda sztuka, która uderza mocniej od Renoira.
Już wczoraj latałem po tej lokacji i dwa udało się nabić.

Wczoraj trochę moją uwagę zajął Baldur 3 - miałem tylko sprawdzić wersje na PS5 i nie wiem nawet kiedy poszło prawie 2h :śmiech:
 
Druga część drugiej fazy Malarki :boystop:

Pierwszą mam już prawie idealnie ogarniętą - jedynie te kamienie są upierdliwe.

Niby spore obrażenia jej zadaje, ale chyba jeszcze będzie trzeba dopakować.
 
Dorwałem ją. Ładowanie w szczęście przesądziło. 9999 wchodziło często.

Niezły mindfuck po zakończeniu 2 aktu.
 
Back
Top