BJJ, a zerwany ACL

Dijaz

KSW
Heavyweight
Okazało się, że mam zerwane wiązadło, ale nie wyobrażam sobie rzucić treningów. Mogę zamienić MMA na BJJ, ale bardzo nie chciałbym całkowicie rezygnować z SW. Ktoś z Was ma doświadczenie treningów z taką kontuzją do czasu artroskopii? Czy jest to bardzo ryzykowane?
 
To chyba zależy które wiązadło i jak bardzo. Poszedłbym na konsultacje do fizjo, który ogarnia zawodników. Dużo nie zapłacisz, a lepsze to niż porada na forum.
 
Okazało się, że mam zerwane wiązadło, ale nie wyobrażam sobie rzucić treningów. Mogę zamienić MMA na BJJ, ale bardzo nie chciałbym całkowicie rezygnować z SW. Ktoś z Was ma doświadczenie treningów z taką kontuzją do czasu artroskopii? Czy jest to bardzo ryzykowane?
Ja mam zerwane więzadła w jednej nodze, ale ponieważ mięśnie były silne, to noga nauczyła się sama poruszać bez więzadeł, na samych mięśniach.

Czas nauki? Jakieś pół roku.

Naprawa acl i rehabilitacja? Pół roku.

Szanse na powikłania? Są, zawsze kurwy są.

Dlatego ja olałem robienie acl i robiłem mięśnie, efekt ten sam, ale bez powikłań.
 
Ja mam zerwane więzadła w jednej nodze, ale ponieważ mięśnie były silne, to noga nauczyła się sama poruszać bez więzadeł, na samych mięśniach.

Czas nauki? Jakieś pół roku.

Naprawa acl i rehabilitacja? Pół roku.

Szanse na powikłania? Są, zawsze kurwy są.

Dlatego ja olałem robienie acl i robiłem mięśnie, efekt ten sam, ale bez powikłań.
Tylko, że pytam w kontekście uprawniania chociażby BJJ. Już wiem, że wszelka stójka odpada z takimi przeciążeniami.
 
Ja mam zerwane więzadła w jednej nodze, ale ponieważ mięśnie były silne, to noga nauczyła się sama poruszać bez więzadeł, na samych mięśniach.

Czas nauki? Jakieś pół roku.

Naprawa acl i rehabilitacja? Pół roku.

Szanse na powikłania? Są, zawsze kurwy są.

Dlatego ja olałem robienie acl i robiłem mięśnie, efekt ten sam, ale bez powikłań.
To było przed zamordowaniem rekina, czy po?
 
To Ty chyba nie wiesz co się dzieje przy kulankach
Wiem, mam już jakieś doświadczenie. Robiłem ze słabszymi znacznie lepszymi od siebie. Pomijając moment w stojce, czyli aspekty zapaśnicze, kolana jakoś mocno nie obrywają. Oczywiście nie mówię o dźwigniach, tylko samej kulance.
No ale pytam, bo może jest tu ktoś znacznie bardziej doświadczony i zmagał się z taką kontuzją, i być wie, czy warto czy nie warto ryzykować. Nie trenowanie na pewno odbije mi się na zdrowiu psychicznym.
 
Wiem, mam już jakieś doświadczenie. Robiłem ze słabszymi znacznie lepszymi od siebie. Pomijając moment w stojce, czyli aspekty zapaśnicze, kolana jakoś mocno nie obrywają. Oczywiście nie mówię o dźwigniach, tylko samej kulance.
No ale pytam, bo może jest tu ktoś znacznie bardziej doświadczony i zmagał się z taką kontuzją, i być wie, czy warto czy nie warto ryzykować. Nie trenowanie na pewno odbije mi się na zdrowiu psychicznym.
To ja nie wiem jak robiłeś kulanki bez wyginania gir na wszystkie strony. Przecież tego acla możesz rozwalić przy byle przechodzeniu gardy
 
To ja nie wiem jak robiłeś kulanki bez wyginania gir na wszystkie strony. Przecież tego acla możesz rozwalić przy byle przechodzeniu gardy
Problem się pojawia przy przeciążeniu z boku na nogę. Właściwie w innych okolicznościach nie czuję bólu. Ortopeda stwierdził, ze raczej jest całe wiązało zerwane, ale moze będzie aż tak zle. Czekam na rezonans.
 
Zostaje Ci zostać szachistą bądź bokserem który będzie człapać :fjedzia: nie kazdy musi skakać jak sarenka
 
Problem się pojawia przy przeciążeniu z boku na nogę. Właściwie w innych okolicznościach nie czuję bólu. Ortopeda stwierdził, ze raczej jest całe wiązało zerwane, ale moze będzie aż tak zle. Czekam na rezonans.
a jakbyś kupił stabilizator kolana, robił tylko techniki bez sparingów? Rozumiem, że zależy Ci żeby być w gazie. Zawsze siłownia górne partię+bjj to dużo lepsza rekonwalescencja, niż nic.
 
a jakbyś kupił stabilizator kolana, robił tylko techniki bez sparingów? Rozumiem, że zależy Ci żeby być w gazie. Zawsze siłownia górne partię+bjj to dużo lepsza rekonwalescencja, niż nic.
Właśnie o tym myślę. Są takie stabilizatory. Spróbuję i zobaczę jak idzie. Tak jak wyżej wspominiano, poszukam dobrego ortopedy sportowego. W sieci są sprzeczne informacje. Operować, nie operować. Ch*j wie.
 
Licz się z tym, że po operacji więzadeł jedna noga będzie krótsza o parę mm i będą już kompensacje na kręgosłupie na zawsze. Najpierw spróbowałbym pracy z własnym ciałem dedykowanej na kolana, ale to będzie bolesne i trochę potrwa jak każdy proces w organizmie, gdzie musisz się naprawić
 
Licz się z tym, że po operacji więzadeł jedna noga będzie krótsza o parę mm i będą już kompensacje na kręgosłupie na zawsze. Najpierw spróbowałbym pracy z własnym ciałem dedykowanej na kolana, ale to będzie bolesne i trochę potrwa jak każdy proces w organizmie, gdzie musisz się naprawić
Ta noga i tak już jest trochę krótsza. Ja pierdole..
 
Ta noga i tak już jest trochę krótsza. Ja pierdole..

the-usual-suspects-usual-suspects.gif



Keyser..
 
Okazało się, że mam zerwane wiązadło, ale nie wyobrażam sobie rzucić treningów. Mogę zamienić MMA na BJJ, ale bardzo nie chciałbym całkowicie rezygnować z SW. Ktoś z Was ma doświadczenie treningów z taką kontuzją do czasu artroskopii? Czy jest to bardzo ryzykowane?

Ja mam coś zjebane w kolanie albo miałem naderwane wiązadło albo pęknięta łąkotka. Pierwszy raz mi strzeliło na treningu to nie dałem rady zginać nogi przez tydzień, kulałem coś około 3 miesięcy i po pół roku wróciłem na matę. W styczniu tego roku strzeliło mi drugi raz. Znowu to samo - drugiego dnia dramat, po tygodniu lekka poprawa. Przerwa od treningów około 5 miesięcy. Nie wiem co tam jest dokładnie, bo omijam lekarzy szerokim łukiem. Stara szkoła najebać maści końskiej i czekać aż przejdzie. Ogólnie dalej trenuję, kolano mnie ciągle boli od wewnętrznej strony przy niektórych ruchach. Brak jakby stabilizacji. Kupiłem opaskę uciskową na kolano i po prostu na sparingach mocno uważam. Nie trzymam półgardy, jak kiedyś, do samego końca, tylko odpuszczam, daje sobie przechodzić gardę jak czuję jakieś zagrożenie dla tej nogi. Ogólnie przejebane, bo trenuję bjj już z 14 lat i też nie zamierzam odpuścić, ale moje ciało już się ostro sypie.
 
Ja mam coś zjebane w kolanie albo miałem naderwane wiązadło albo pęknięta łąkotka. Pierwszy raz mi strzeliło na treningu to nie dałem rady zginać nogi przez tydzień, kulałem coś około 3 miesięcy i po pół roku wróciłem na matę. W styczniu tego roku strzeliło mi drugi raz. Znowu to samo - drugiego dnia dramat, po tygodniu lekka poprawa. Przerwa od treningów około 5 miesięcy. Nie wiem co tam jest dokładnie, bo omijam lekarzy szerokim łukiem. Stara szkoła najebać maści końskiej i czekać aż przejdzie. Ogólnie dalej trenuję, kolano mnie ciągle boli od wewnętrznej strony przy niektórych ruchach. Brak jakby stabilizacji. Kupiłem opaskę uciskową na kolano i po prostu na sparingach mocno uważam. Nie trzymam półgardy, jak kiedyś, do samego końca, tylko odpuszczam, daje sobie przechodzić gardę jak czuję jakieś zagrożenie dla tej nogi. Ogólnie przejebane, bo trenuję bjj już z 14 lat i też nie zamierzam odpuścić, ale moje ciało już się ostro sypie.
Też zlekceważyłem temat i kontuzja wróciła. Idź do ortopedy. Z nogami, czy kręgosłupem nie ma żartów. Słabo nie móc chodzić na starość. Przez pół roku przerwy pewnie można wyleczyć taką kontuzję.
Nie wiem w którą stronę masz niestabilność, ale znalazłem wlasnie b dobra orteze, która stabilizuje boki kolana. Musi mieć szyny boczne, ale bez zegara (regulacji). Wtedy nie powinna przeszkadzać w ćwiczeniach. Zakres ruchu przód-tyl jest nieograniczony.
 
Też zlekceważyłem temat i kontuzja wróciła. Idź do ortopedy. Z nogami, czy kręgosłupem nie ma żartów. Słabo nie móc chodzić na starość. Przez pół roku przerwy pewnie można wyleczyć taką kontuzję.
Nie wiem w którą stronę masz niestabilność, ale znalazłem wlasnie b dobra orteze, która stabilizuje boki kolana. Musi mieć szyny boczne, ale bez zegara (regulacji). Wtedy nie powinna przeszkadzać w ćwiczeniach. Zakres ruchu przód-tyl jest nieograniczony.

U mnie na szczęście chyba nie był taki stan, że coś poszło całkowicie, ale ta zwykła opaska uciskowa lekko pomaga, bo ostatnio jej zapomniałem na sparingi to już następnego dnia mnie lekko bolało kolano. No niestety przejebana sprawa te kontuzje u amatorów. Ja na co dzień pracuję fizycznie na jdg, więc nie mogę sobie pozwolić ani na zwolnienie, ani na lżejszą pracę. Do tego dwójka małych dzieci. Dobrze, że kredyt spłacony
 
U mnie na szczęście chyba nie był taki stan, że coś poszło całkowicie, ale ta zwykła opaska uciskowa lekko pomaga, bo ostatnio jej zapomniałem na sparingi to już następnego dnia mnie lekko bolało kolano. No niestety przejebana sprawa te kontuzje u amatorów. Ja na co dzień pracuję fizycznie na jdg, więc nie mogę sobie pozwolić ani na zwolnienie, ani na lżejszą pracę. Do tego dwójka małych dzieci. Dobrze, że kredyt spłacony
U mnie też dwójka małych i kredyt spłacony :beer:
Jestem po treningu z tą ortezą o której pisałem i jest naprawdę spoko. Ani razu nie poczułem, że coś mi ucieka, choć też oszczędzałem nogę.
 
Podeślij link do tej ortezy. Ja póki co na tej lajtowej uciskowej jadę, bo liczę, że znowu się wzmocni kolano i będzie dobrze, ale jak coś znowu lekko chrupnie to sięgnę po mocniejsze środki. Ja to już nie wiem czy nie powinienem na jakieś TRT wejść, bo nie dość, że się kruchy zrobiłem to jeszcze regeneracja słaba z wiekiem się zrobiła. Kręgosłup też mam w opłakanym stanie. Jeszcze z 20 lat trzeba pożyć i do piachu
 
Rób badania poziomu i sięgaj po strzykawkę. Dużo nie wychodzi miesięcznie. Grunt to ktoś zaufany żeby mieć dobry towar.

No właśnie od dłuższego czasu nad tym myślę. Forma fizyczna u mnie jeszcze ok, ale regeneracja już mega słaba. Jak pójdę na sparingi to drugiego dnia walczę o przeżycie żeby tylko dotrwać do wieczora. Do tego młodzi gniewni, którzy potrenowali te 7-8 lat zaczynają mnie dojeżdżać, bo ja z kolei ostatnie 6 lat trening mocno w kratkę, przeplatany kontuzjami, narodzinami dzieci, zmianami pracy, rozkręcaniu działalności, czyli w skrócie stres i zmiana priorytetów w życiu. Z drugiej strony nie chcę stać się zwykłym dziadem. Muszę kogoś kumatego podpytać co, jak i ile, bo nigdy nic nie brałem.
 
No właśnie od dłuższego czasu nad tym myślę. Forma fizyczna u mnie jeszcze ok, ale regeneracja już mega słaba. Jak pójdę na sparingi to drugiego dnia walczę o przeżycie żeby tylko dotrwać do wieczora. Do tego młodzi gniewni, którzy potrenowali te 7-8 lat zaczynają mnie dojeżdżać, bo ja z kolei ostatnie 6 lat trening mocno w kratkę, przeplatany kontuzjami, narodzinami dzieci, zmianami pracy, rozkręcaniu działalności, czyli w skrócie stres i zmiana priorytetów w życiu. Z drugiej strony nie chcę stać się zwykłym dziadem. Muszę kogoś kumatego podpytać co, jak i ile, bo nigdy nic nie brałem.
Tylko teścia żadnych gówien. Regeneracja dużo lepsza. Stawy rano bolą trochę mniej jeśli ograniczysz szkodliwe produkty żywnościowe.
 
Podeślij link do tej ortezy. Ja póki co na tej lajtowej uciskowej jadę, bo liczę, że znowu się wzmocni kolano i będzie dobrze, ale jak coś znowu lekko chrupnie to sięgnę po mocniejsze środki. Ja to już nie wiem czy nie powinienem na jakieś TRT wejść, bo nie dość, że się kruchy zrobiłem to jeszcze regeneracja słaba z wiekiem się zrobiła. Kręgosłup też mam w opłakanym stanie. Jeszcze z 20 lat trzeba pożyć i do piachu
Ja mam ten. Nie wiem jakiego typu masz problem. Mi pomaga na stabilizację boczną. Brak wycięcia na tył kolana trochę przeszkadza przy zgięciach nogi, więc warto poszukać z takim otworem. W każdym razie jestem po sparingach bjj i nie czułem znaczących ograniczeń w mobilności.

 
Trenując z takimi poważnymi kontuzjami Panowie, możecie zrobić sobie poważną krzywdę. Staw to dość skomplikowana sprawa i wszystkie te wewnętrzne struktury są potrzebne do jego prawidłowego działania. Szczególnie jeśli czujecie ból lub niestabilność przy ćwiczeniach-to jasny sygnał, że nie działa poprawnie. Jest wielu złych lekarzy -nie przeczę. Operacja to ostateczność, ale czasami trzeba ją zrobić. Spróbujcie znaleźć w okolicy dobrego ortopedę, najlepiej takiego który zajmuje się sportowcami, bo za 5 czy 10 lat i tak będziecie musieli takiego szukać ale do protezy.

I samo trt nie sprawi że Wam zagoją się więzadła albo łąkotki
 
Back
Top