Andrzej K. zatrzymany przez CBŚP.

1734728171453.jpeg
 
Żeby pokazać ten śmieszny kontrast zasadowca charakternego z forum i realnego sojaka normika z testosteronem na poziomie 150 ng/dl

pozory mylą, tak wielu się już przejechało, śmieszą mnie już tacy jak ty, taki wyszczekany jesteś to zapraszam do Dębicy kutasiarzu, sprawdzimy mój testosteron, wyjdę ci nawet na przeciw

więcej fotek masz w innym temacie, możesz się pochwalić kolegom
 
Z punktu widzenia normalsa, który nigdy nie miał problemów z prawem, ale za to miał nieprzyjemność kontaktu z policją jako petent, stwierdzam, że zasadnicze problemy z tą formacją są dwa:

1. Ogromny procent kadr stanowią kompletni debile.
2. Komunistyczna mentalność - miłość do układów, nieróbstwa, kombinatorstwa i kumoterstwa - płynnie przeszła z dziadów służących w PRL-owskiej milicji na dzisiejsze pokolenie psiarskich.

Jedno jest nierozerwalnie związanie z drugim i trzeba by naprawdę porządnej reformy od podstaw, trwającej kilkanaście, jeśli nie kilkadziesiąt lat, do tego kosztującej mnóstwo kasy, żeby to zmienić - co jak wiemy w tym kraju się nie wydarzy, bo od lat nasi rządzący (z tej czy innej opcji) mają :gdzie:dobro państwa i obywateli, a nawet jeśli nie do końca :gdzie: , to z całą pewnością przedkładają nad nie swój doraźny interes polityczny. Taka reforma wymagałaby jakiegoś konsensusu, długofalowej wizji, a nie wywracania wszystkiego do góry nogami przy każdej zmianie obozu rządzącego.

Kiedyś zajebano mi laptopa na uczelni; ponieważ nie należę do Sztywnego Zakonu Prawilności i nie mam bliskich kontaktów w Świecie Charakternych Chłopaków, to zgłosiłem kradzież niebieskim. Oczywiście byłem przez policję olewany, odsyłany z komisariatu do komisariatu i mimo finalnego odnalezienia przeze mnie lapka na OLX (mądry inaczej złodziej wrzucił zdjęcie z numerem seryjnym), sprawa została po miesiącu umorzona.

Dla ciekawskich: próbowałem umówić się ze złodziejem na własną rękę z fejkowych kont i ustawić się na odbiór w ewentualnej asyście policji (w końcu za to kurwa płacę podatki), ale złodziejowi (niech mu petarda ujebie ręce przy samej dupie) się odwidziało i nie odpisywał na wiadomości. Policja nie miała żadnego innego pomysłu, jak tę sprawę rozwiązać. Jakieś namierzanie po IP, numerze telefonu, chuje muje dzikie węże? Panie, na co to komu, komu to potrzebne, to nie jest film.

Żeby nie było, to prawilniackie środowisko także bywa silnie zjebane: znam osobiście historię chłopaczka, którego zdziesionowały pod sklepem lokalne Seby. Rzecz działa się w małej mieścinie w Polsce B, a chłopak to był totalny random, człowiek-tło, nikomu nie wadził, stronił od problemów. Napadnięty został wyłącznie z motywów rabunkowych. Zgłosił sprawę na policję, niebiescy zgarnęli Sebastianów, sąd wsadził ich do puchy, bo to nie był pierwszy raz i mieli jakieś zawiasy.

Co było potem? Potem chłopak dostał wpierdol i był szkalowany przez kolegów swoich oprawców, bo się "rozpruł". I w tym miejscu mam pytanie do wszelkiej maści Różali i innych sztywnych: co ten chłopak miał niby zrobić po napaści? Odpuścić marnującym powietrze patusom, żeby nie być "konfiturą"? Czy może w imię jaskiniowych "zasad" próbować wymierzyć sprawiedliwość na własną rękę? Co taki chłopak, żyjący całe życie zgodnie z prawem, który nikomu nigdy nic złego nie zrobił, miał w tej sytuacji zrobić, żeby było sztywno?

Kończąc ten przydługi post, życzę Wam Zdrowych i Spokojnych Świąt, Panowie! :conorsalute:
 
Z punktu widzenia normalsa, który nigdy nie miał problemów z prawem, ale za to miał nieprzyjemność kontaktu z policją jako petent, stwierdzam, że zasadnicze problemy z tą formacją są dwa:

1. Ogromny procent kadr stanowią kompletni debile.
2. Komunistyczna mentalność - miłość do układów, nieróbstwa, kombinatorstwa i kumoterstwa - płynnie przeszła z dziadów służących w PRL-owskiej milicji na dzisiejsze pokolenie psiarskich.

Jedno jest nierozerwalnie związanie z drugim i trzeba by naprawdę porządnej reformy od podstaw, trwającej kilkanaście, jeśli nie kilkadziesiąt lat, do tego kosztującej mnóstwo kasy, żeby to zmienić - co jak wiemy w tym kraju się nie wydarzy, bo od lat nasi rządzący (z tej czy innej opcji) mają :gdzie:dobro państwa i obywateli, a nawet jeśli nie do końca :gdzie: , to z całą pewnością przedkładają nad nie swój doraźny interes polityczny. Taka reforma wymagałaby jakiegoś konsensusu, długofalowej wizji, a nie wywracania wszystkiego do góry nogami przy każdej zmianie obozu rządzącego.

Kiedyś zajebano mi laptopa na uczelni; ponieważ nie należę do Sztywnego Zakonu Prawilności i nie mam bliskich kontaktów w Świecie Charakternych Chłopaków, to zgłosiłem kradzież niebieskim. Oczywiście byłem przez policję olewany, odsyłany z komisariatu do komisariatu i mimo finalnego odnalezienia przeze mnie lapka na OLX (mądry inaczej złodziej wrzucił zdjęcie z numerem seryjnym), sprawa została po miesiącu umorzona.

Dla ciekawskich: próbowałem umówić się ze złodziejem na własną rękę z fejkowych kont i ustawić się na odbiór w ewentualnej asyście policji (w końcu za to kurwa płacę podatki), ale złodziejowi (niech mu petarda ujebie ręce przy samej dupie) się odwidziało i nie odpisywał na wiadomości. Policja nie miała żadnego innego pomysłu, jak tę sprawę rozwiązać. Jakieś namierzanie po IP, numerze telefonu, chuje muje dzikie węże? Panie, na co to komu, komu to potrzebne, to nie jest film.

Żeby nie było, to prawilniackie środowisko także bywa silnie zjebane: znam osobiście historię chłopaczka, którego zdziesionowały pod sklepem lokalne Seby. Rzecz działa się w małej mieścinie w Polsce B, a chłopak to był totalny random, człowiek-tło, nikomu nie wadził, stronił od problemów. Napadnięty został wyłącznie z motywów rabunkowych. Zgłosił sprawę na policję, niebiescy zgarnęli Sebastianów, sąd wsadził ich do puchy, bo to nie był pierwszy raz i mieli jakieś zawiasy.

Co było potem? Potem chłopak dostał wpierdol i był szkalowany przez kolegów swoich oprawców, bo się "rozpruł". I w tym miejscu mam pytanie do wszelkiej maści Różali i innych sztywnych: co ten chłopak miał niby zrobić po napaści? Odpuścić marnującym powietrze patusom, żeby nie być "konfiturą"? Czy może w imię jaskiniowych "zasad" próbować wymierzyć sprawiedliwość na własną rękę? Co taki chłopak, żyjący całe życie zgodnie z prawem, który nikomu nigdy nic złego nie zrobił, miał w tej sytuacji zrobić, żeby było sztywno?

Kończąc ten przydługi post, życzę Wam Zdrowych i Spokojnych Świąt, Panowie! :conorsalute:
Ojej Polacy też :DC:
 
Panowie - w tym najbardziej poczytnym artykule roku, życzę Wam wszystkim aby te święta minęły dokładnie tak jak sobie zamarzyliście.

Smacznego karpia, barszczu z uszkami a trenerowi Andrzejowi, dodatkowo, smacznego makowca.

 
Z punktu widzenia normalsa, który nigdy nie miał problemów z prawem, ale za to miał nieprzyjemność kontaktu z policją jako petent, stwierdzam, że zasadnicze problemy z tą formacją są dwa:

1. Ogromny procent kadr stanowią kompletni debile.
2. Komunistyczna mentalność - miłość do układów, nieróbstwa, kombinatorstwa i kumoterstwa - płynnie przeszła z dziadów służących w PRL-owskiej milicji na dzisiejsze pokolenie psiarskich.

Jedno jest nierozerwalnie związanie z drugim i trzeba by naprawdę porządnej reformy od podstaw, trwającej kilkanaście, jeśli nie kilkadziesiąt lat, do tego kosztującej mnóstwo kasy, żeby to zmienić - co jak wiemy w tym kraju się nie wydarzy, bo od lat nasi rządzący (z tej czy innej opcji) mają :gdzie:dobro państwa i obywateli, a nawet jeśli nie do końca :gdzie: , to z całą pewnością przedkładają nad nie swój doraźny interes polityczny. Taka reforma wymagałaby jakiegoś konsensusu, długofalowej wizji, a nie wywracania wszystkiego do góry nogami przy każdej zmianie obozu rządzącego.

Kiedyś zajebano mi laptopa na uczelni; ponieważ nie należę do Sztywnego Zakonu Prawilności i nie mam bliskich kontaktów w Świecie Charakternych Chłopaków, to zgłosiłem kradzież niebieskim. Oczywiście byłem przez policję olewany, odsyłany z komisariatu do komisariatu i mimo finalnego odnalezienia przeze mnie lapka na OLX (mądry inaczej złodziej wrzucił zdjęcie z numerem seryjnym), sprawa została po miesiącu umorzona.

Dla ciekawskich: próbowałem umówić się ze złodziejem na własną rękę z fejkowych kont i ustawić się na odbiór w ewentualnej asyście policji (w końcu za to kurwa płacę podatki), ale złodziejowi (niech mu petarda ujebie ręce przy samej dupie) się odwidziało i nie odpisywał na wiadomości. Policja nie miała żadnego innego pomysłu, jak tę sprawę rozwiązać. Jakieś namierzanie po IP, numerze telefonu, chuje muje dzikie węże? Panie, na co to komu, komu to potrzebne, to nie jest film.

Żeby nie było, to prawilniackie środowisko także bywa silnie zjebane: znam osobiście historię chłopaczka, którego zdziesionowały pod sklepem lokalne Seby. Rzecz działa się w małej mieścinie w Polsce B, a chłopak to był totalny random, człowiek-tło, nikomu nie wadził, stronił od problemów. Napadnięty został wyłącznie z motywów rabunkowych. Zgłosił sprawę na policję, niebiescy zgarnęli Sebastianów, sąd wsadził ich do puchy, bo to nie był pierwszy raz i mieli jakieś zawiasy.

Co było potem? Potem chłopak dostał wpierdol i był szkalowany przez kolegów swoich oprawców, bo się "rozpruł". I w tym miejscu mam pytanie do wszelkiej maści Różali i innych sztywnych: co ten chłopak miał niby zrobić po napaści? Odpuścić marnującym powietrze patusom, żeby nie być "konfiturą"? Czy może w imię jaskiniowych "zasad" próbować wymierzyć sprawiedliwość na własną rękę? Co taki chłopak, żyjący całe życie zgodnie z prawem, który nikomu nigdy nic złego nie zrobił, miał w tej sytuacji zrobić, żeby było sztywno?

Kończąc ten przydługi post, życzę Wam Zdrowych i Spokojnych Świąt, Panowie! :conorsalute:
Całość bardzo ładnie napisana i też jestem ciekaw odpowiedzi na postawione pytania w ostatnim akapicie.
 
„Jebać psy, chociaż w sumie co ma zrobić starsza pani, gdy jej ktoś coś ukradnie
Nie no, jebać psy, a ty zostaw tę babcię”
 
Z punktu widzenia normalsa, który nigdy nie miał problemów z prawem, ale za to miał nieprzyjemność kontaktu z policją jako petent, stwierdzam, że zasadnicze problemy z tą formacją są dwa:

1. Ogromny procent kadr stanowią kompletni debile.
2. Komunistyczna mentalność - miłość do układów, nieróbstwa, kombinatorstwa i kumoterstwa - płynnie przeszła z dziadów służących w PRL-owskiej milicji na dzisiejsze pokolenie psiarskich.

Jedno jest nierozerwalnie związanie z drugim i trzeba by naprawdę porządnej reformy od podstaw, trwającej kilkanaście, jeśli nie kilkadziesiąt lat, do tego kosztującej mnóstwo kasy, żeby to zmienić - co jak wiemy w tym kraju się nie wydarzy, bo od lat nasi rządzący (z tej czy innej opcji) mają :gdzie:dobro państwa i obywateli, a nawet jeśli nie do końca :gdzie: , to z całą pewnością przedkładają nad nie swój doraźny interes polityczny. Taka reforma wymagałaby jakiegoś konsensusu, długofalowej wizji, a nie wywracania wszystkiego do góry nogami przy każdej zmianie obozu rządzącego.

Kiedyś zajebano mi laptopa na uczelni; ponieważ nie należę do Sztywnego Zakonu Prawilności i nie mam bliskich kontaktów w Świecie Charakternych Chłopaków, to zgłosiłem kradzież niebieskim. Oczywiście byłem przez policję olewany, odsyłany z komisariatu do komisariatu i mimo finalnego odnalezienia przeze mnie lapka na OLX (mądry inaczej złodziej wrzucił zdjęcie z numerem seryjnym), sprawa została po miesiącu umorzona.

Dla ciekawskich: próbowałem umówić się ze złodziejem na własną rękę z fejkowych kont i ustawić się na odbiór w ewentualnej asyście policji (w końcu za to kurwa płacę podatki), ale złodziejowi (niech mu petarda ujebie ręce przy samej dupie) się odwidziało i nie odpisywał na wiadomości. Policja nie miała żadnego innego pomysłu, jak tę sprawę rozwiązać. Jakieś namierzanie po IP, numerze telefonu, chuje muje dzikie węże? Panie, na co to komu, komu to potrzebne, to nie jest film.

Żeby nie było, to prawilniackie środowisko także bywa silnie zjebane: znam osobiście historię chłopaczka, którego zdziesionowały pod sklepem lokalne Seby. Rzecz działa się w małej mieścinie w Polsce B, a chłopak to był totalny random, człowiek-tło, nikomu nie wadził, stronił od problemów. Napadnięty został wyłącznie z motywów rabunkowych. Zgłosił sprawę na policję, niebiescy zgarnęli Sebastianów, sąd wsadził ich do puchy, bo to nie był pierwszy raz i mieli jakieś zawiasy.

Co było potem? Potem chłopak dostał wpierdol i był szkalowany przez kolegów swoich oprawców, bo się "rozpruł". I w tym miejscu mam pytanie do wszelkiej maści Różali i innych sztywnych: co ten chłopak miał niby zrobić po napaści? Odpuścić marnującym powietrze patusom, żeby nie być "konfiturą"? Czy może w imię jaskiniowych "zasad" próbować wymierzyć sprawiedliwość na własną rękę? Co taki chłopak, żyjący całe życie zgodnie z prawem, który nikomu nigdy nic złego nie zrobił, miał w tej sytuacji zrobić, żeby było sztywno?

Kończąc ten przydługi post, życzę Wam Zdrowych i Spokojnych Świąt, Panowie! :conorsalute:
Jebać patusów, zwlaszcza tych co gnoją zwyklych ludzi i probuja ich wciagac w jakies prawilniackie zasady, ktore i tak pozniej dużo z nich sama je łamie albo nagina. Poza tym po odzyskanie laptopa mogleś zawezwać jakiegos wymuszacza z cohones:)
 
Z punktu widzenia normalsa, który nigdy nie miał problemów z prawem, ale za to miał nieprzyjemność kontaktu z policją jako petent, stwierdzam, że zasadnicze problemy z tą formacją są dwa:

1. Ogromny procent kadr stanowią kompletni debile.
2. Komunistyczna mentalność - miłość do układów, nieróbstwa, kombinatorstwa i kumoterstwa - płynnie przeszła z dziadów służących w PRL-owskiej milicji na dzisiejsze pokolenie psiarskich.

Jedno jest nierozerwalnie związanie z drugim i trzeba by naprawdę porządnej reformy od podstaw, trwającej kilkanaście, jeśli nie kilkadziesiąt lat, do tego kosztującej mnóstwo kasy, żeby to zmienić - co jak wiemy w tym kraju się nie wydarzy, bo od lat nasi rządzący (z tej czy innej opcji) mają :gdzie:dobro państwa i obywateli, a nawet jeśli nie do końca :gdzie: , to z całą pewnością przedkładają nad nie swój doraźny interes polityczny. Taka reforma wymagałaby jakiegoś konsensusu, długofalowej wizji, a nie wywracania wszystkiego do góry nogami przy każdej zmianie obozu rządzącego.

Kiedyś zajebano mi laptopa na uczelni; ponieważ nie należę do Sztywnego Zakonu Prawilności i nie mam bliskich kontaktów w Świecie Charakternych Chłopaków, to zgłosiłem kradzież niebieskim. Oczywiście byłem przez policję olewany, odsyłany z komisariatu do komisariatu i mimo finalnego odnalezienia przeze mnie lapka na OLX (mądry inaczej złodziej wrzucił zdjęcie z numerem seryjnym), sprawa została po miesiącu umorzona.

Dla ciekawskich: próbowałem umówić się ze złodziejem na własną rękę z fejkowych kont i ustawić się na odbiór w ewentualnej asyście policji (w końcu za to kurwa płacę podatki), ale złodziejowi (niech mu petarda ujebie ręce przy samej dupie) się odwidziało i nie odpisywał na wiadomości. Policja nie miała żadnego innego pomysłu, jak tę sprawę rozwiązać. Jakieś namierzanie po IP, numerze telefonu, chuje muje dzikie węże? Panie, na co to komu, komu to potrzebne, to nie jest film.

Żeby nie było, to prawilniackie środowisko także bywa silnie zjebane: znam osobiście historię chłopaczka, którego zdziesionowały pod sklepem lokalne Seby. Rzecz działa się w małej mieścinie w Polsce B, a chłopak to był totalny random, człowiek-tło, nikomu nie wadził, stronił od problemów. Napadnięty został wyłącznie z motywów rabunkowych. Zgłosił sprawę na policję, niebiescy zgarnęli Sebastianów, sąd wsadził ich do puchy, bo to nie był pierwszy raz i mieli jakieś zawiasy.

Co było potem? Potem chłopak dostał wpierdol i był szkalowany przez kolegów swoich oprawców, bo się "rozpruł". I w tym miejscu mam pytanie do wszelkiej maści Różali i innych sztywnych: co ten chłopak miał niby zrobić po napaści? Odpuścić marnującym powietrze patusom, żeby nie być "konfiturą"? Czy może w imię jaskiniowych "zasad" próbować wymierzyć sprawiedliwość na własną rękę? Co taki chłopak, żyjący całe życie zgodnie z prawem, który nikomu nigdy nic złego nie zrobił, miał w tej sytuacji zrobić, żeby było sztywno?

Kończąc ten przydługi post, życzę Wam Zdrowych i Spokojnych Świąt, Panowie! :conorsalute:
To jest bardzo proste
Ów człowiek-tło powinien przesiąknąć tym środowiskiem, potem każdemu prawilnemu biedakowi dać 100zl żeby tamtemu co napadł buzię obili i obiecać im następne 100zl za możliwość nietykalności

Bawią mnie te śmierdziele....mam sąsiada, on się uważa za króla osiedla bo handluje jakimś gównem, kiedyś coś przypyskował do mojej kobiety, dostał liścia spadł ze schodów , jego 5 oddanych pretorian patrzyło i każdy sparaliżowany, żaden nie pomógł hahahaha, dla mnie to są wycieruchy , można im oddać ciepły mocz do otworu gębowego, zasadowcy próbujący więzienne życie uprawiać na wolności

Poważny przestępca nie będzie się bawił w takie drobne gówna typu rozbój na kimś za telefon....
 
To jest bardzo proste
Ów człowiek-tło powinien przesiąknąć tym środowiskiem, potem każdemu prawilnemu biedakowi dać 100zl żeby tamtemu co napadł buzię obili i obiecać im następne 100zl za możliwość nietykalności

Bawią mnie te śmierdziele....mam sąsiada, on się uważa za króla osiedla bo handluje jakimś gównem, kiedyś coś przypyskował do mojej kobiety, dostał liścia spadł ze schodów , jego 5 oddanych pretorian patrzyło i każdy sparaliżowany, żaden nie pomógł hahahaha, dla mnie to są wycieruchy , można im oddać ciepły mocz do otworu gębowego, zasadowcy próbujący więzienne życie uprawiać na wolności

Poważny przestępca nie będzie się bawił w takie drobne gówna typu rozbój na kimś za telefon....
Wiadomo, jak się stoi z policją na bramce to czasem można poczuć nieśmiertelność :DC:
 
Też do nich należysz? Handlujesz tym gównem, masz majaki i śmierdzisz biedą bo pracy brak ? Jeśli tak to dobrze Ci radzę rusz dupę bo żadni koledzy Ci nie pomogą.

Łatwe życie to ułuda.

za to ty masz niezly pasnik w głowie XD
 
Jednak masz jakiś problem.

Jest dwa dni przed końcem roku, idź zrób coś pożytecznego, nie wiem pozbieraj wszystkie wiewiórki w parku bo jak ktoś zdetonuje pod dębem korsarza to pierdolną na zawał...

Ogarnij sobie głowę i życie

dzięki, tak zrobię :jon:
 
Back
Top