Andrzej K. zatrzymany przez CBŚP.

Nie jestem brzydki wypraszam sobie
:boystop:
Zenek tak oczywiście.gif


:juanlaugh:
 
To była druga kwestia której się czepilem bo nie chciało mi się wracać już do pierwszej o podobnym zabarwieniu, za to zauważyłem że ty kolejny raz próbujesz zaznaczyć że przeczytanie czegoś może być dla kogoś trudne/niezrozumiałe.
Narcyzm się objawia u kolegi, dla mnie jednak to są lata dawno minione bo z wiekiem, siła rzeczy, nie zadaje się z małolatami którzy tę głupoty na które się powolujesz w cytacie wygadują.

Może lepiej zmienić otoczenie w życiu realnym zamiast próbować przekonywać dorosłych ludzi na forum do swoich racji?
Nie znam cię ani twojego otoczenia, towarzystwa, może kwestia jest taka że zadajesz się ze zwykłymi łbami?

Koniec offtopu, pozdro.
Może być zrozumienie czegoś wręcz niewykonalnie, jak się nie ma wiedzy i/lub wykształcenia. Których ty nie masz. I tyle. Można coś przeczytać, ale zupełnie tego nie zrozumieć. To powinno być logiczne i zrozumiałe. "40% Polaków nie rozumie tego, co czyta, a kolejne 30% rodaków rozumie, ale w niewielkim stopniu. Oznacza to, że mają problem m.in. z odczytaniem rozkładu jazdy pociągów czy mapki pogodowej. Osoby dotknięte analfabetyzmem funkcjonalnym zwykle mają kłopot ze zrozumieniem instrukcji obsługi, odczytaniem wykresów i diagramów, nie potrafią wypełnić najprostszych druków urzędowych i formularzy, a nawet obliczyć reszty w sklepie".

Ja z rysunku technicznego nie błyszczę i przyznaję się bez bicia. To nie moja domena. Oprócz może jednej, wąskiej, dziedziny, ale mniejsza której.

Znam swoje ograniczenia i mam ich multum. Na bardzo wielu polach -- czy to dziedzin naukowych czy manualnych.

Ty też przyjmij, że ich trochę masz. Dobry z Ciebie chłop, ale prosty. Nieskomplikowany. I jest to swoista tajemnica poliszynela tego forum. A potwierdzeniem tego jest twoje przypuszczenie, że ja się zadaję z jakimś mało skomplikowanym elementem społecznym, z którego ty już rzekomo -- czy też rzeczywiście -- wyrosłeś.

Wbrew pozorom to, co napisałem, to nie szyderstwo, ani wywyższanie się z mojej strony. I nie traktuj tego "prostego chłopa" jako czegoś, co koniecznie musi mieć pejoratywne zabarwienie.
 
Może być zrozumienie czegoś wręcz niewykonalnie, jak się nie ma wiedzy i/lub wykształcenia. Których ty nie masz. I tyle. Można coś przeczytać, ale zupełnie tego nie zrozumieć. To powinno być logiczne i zrozumiałe. "40% Polaków nie rozumie tego, co czyta, a kolejne 30% rodaków rozumie, ale w niewielkim stopniu. Oznacza to, że mają problem m.in. z odczytaniem rozkładu jazdy pociągów czy mapki pogodowej. Osoby dotknięte analfabetyzmem funkcjonalnym zwykle mają kłopot ze zrozumieniem instrukcji obsługi, odczytaniem wykresów i diagramów, nie potrafią wypełnić najprostszych druków urzędowych i formularzy, a nawet obliczyć reszty w sklepie".

Ja z rysunku technicznego nie błyszczę i przyznaję się bez bicia. To nie moja domena. Oprócz może jednej, wąskiej, dziedziny, ale mniejsza której.

Znam swoje ograniczenia i mam ich multum. Na bardzo wielu polach -- czy to dziedzin naukowych czy manualnych.

Ty też przyjmij, że ich trochę masz. Dobry z Ciebie chłop, ale prosty. Nieskomplikowany. I jest to swoista tajemnica poliszynela tego forum. A potwierdzeniem tego jest twoje przypuszczenie, że ja się zadaję z jakimś mało skomplikowanym elementem społecznym, z którego ty już rzekomo -- czy też rzeczywiście -- wyrosłeś.

Wbrew pozorom to, co napisałem, to nie szyderstwo, ani wywyższanie się z mojej strony. I nie traktuj tego "prostego chłopa" jako czegoś, co koniecznie musi mieć pejoratywne zabarwienie.
Eh, pierdole te dyskusje jak ty mi rzucasz statystykami ze wsi gdzie jeszcze niedawno większość to byli analfabeci i narzucasz ten schemat na moją osobę, po pierwszym akapicie nie chce mi się tego dalej czytać bo ewidentnie masz się za kogoś lepszego, może ty serio forumki pomyliłeś?

Ta dyskusja sprowadza się do poziomu dyskusji alkoholika z abstynentem a ja nie mam zamiaru w tym dalej uczestniczyć, napisałem swoje, a te statystyki to sobie możesz w dupę wsadzić bo ja jestem jednostką i statystyki na mnie nie oddziałują, co mnie interesuje że co 5* ma z tym problemy? Ja nie jestem zbawcą narodu, patrzę na siebie i na podstawie swojego organizmu i sytuacji wyciągam wnioski a nie z suchych cyferek niczym nie popartych albo odkrywających to co wszyscy od lat już wiedzą.

Zerknalem z ciekawości i dalej widzę że personalnie do mnie podjezdzasz, więc okej, jaką szkołę skończyłem iż jesteś w stanie stwierdzić że nie potrafię odczytać prostych statystyk zawartych w artykule?
Co do rysunku technicznego, nigdy się go nie uczyłem a jak dostałem papier na stolarni z zamówieniem to już potrafiłem go odczytać, tak samo jak przy CNC, też nikt nie uczył, sam ogarnąłem rysunek i urządzenia pomiarowe, o czym to świadczy?

Na samym początku dyskusji ze mną popełniasz błąd bo próbujesz uderzać w personalia a nie dyskutować ogólnie nad istotą problemu, co ja staram się czynić.


No nie dogadamy się w tej sprawie.

Każdy ma to czego chciał, twoi paranoicy mają paranoje po ziole, a normalne chłopaki sobie żyją i się wieczorami uśmiechają.

100 łbów na 7miliardow i dla ciebie to jest rzetelne badanie, spoko, twoja sprawa, zwłaszcza kurwa patrząc przez pryzmat państwa w którym te badanie robili, największy odsetek ćpunów i ludzi z zaburzeniami psychicznymi, wiarygodnie w chuj.

Dawaj jeszcze jakieś badanie NT otyłości poparte zgrają 100 tłuściochów z USA, też poprze twoją tezę.

Rozpierdala mnie zawsze jak ktoś z wiedzą z trzeciej ręki może wpierdalac swoje racje temu co ma wiedzę z pierwszej ręki, no ale to nasza narodowa cechą, każdy zna się na wszystkim i na każdy temat ma coś do dodania.

*Z dupy statystyka.
 
Szyderstwo czy wywyższanie się może nie, chęć zaznaczenia swojego "wyższego" wykształcenia już jak najbardziej.
Zabarwienie mnie nie interesuje, śmieszy mnie jak gość który mnie nie zna pisze mi że mam kurwa chłopski rozum, nim poczynie jakiś ruch to obmyślam go na 5 różnych sposobów dodając wszystkie za i przeciw, ale dla ciebie taki umysł może być chłopskim, nie chłopskim jest ten małolaty i to co wyczytała w książkach, ten rozum to jest kurwa kwantowy, spoko, masz do tego prawo i masz prawo w to wierzyć że "koleżanka" ma więcej do powiedzenia w temacie w którym nie uczestniczyła niż aktywny uczestnik, tego też nikt tobie nie zabroni.
Skonczmy te bezsensowną wymianę zdań, następnym razem zamiast zaczynać tutaj dyskusje może poprostu zadzwoń do koleżanki i sobie pogadajcie o cpunach dzieląc się swoimi życiowymi doświadczeniami.
Powodzenia i miłej zabawy życzę, na końcu zorientujesz się że zmarnowałeś czas słuchając bzdur.
 
Eh, pierdole te dyskusje jak ty mi rzucasz statystykami ze wsi gdzie jeszcze niedawno większość to byli analfabeci i narzucasz ten schemat na moją osobę, po pierwszym akapicie nie chce mi się tego dalej czytać bo ewidentnie masz się za kogoś lepszego, może ty serio forumki pomyliłeś?

Ta dyskusja sprowadza się do poziomu dyskusji alkoholika z abstynentem a ja nie mam zamiaru w tym dalej uczestniczyć, napisałem swoje, a te statystyki to sobie możesz w dupę wsadzić bo ja jestem jednostką i statystyki na mnie nie oddziałują, co mnie interesuje że co 5* ma z tym problemy? Ja nie jestem zbawcą narodu, patrzę na siebie i na podstawie swojego organizmu i sytuacji wyciągam wnioski a nie z suchych cyferek niczym nie popartych albo odkrywających to co wszyscy od lat już wiedzą.

Zerknalem z ciekawości i dalej widzę że personalnie do mnie podjezdzasz, więc okej, jaką szkołę skończyłem iż jesteś w stanie stwierdzić że nie potrafię odczytać prostych statystyk zawartych w artykule?
Co do rysunku technicznego, nigdy się go nie uczyłem a jak dostałem papier na stolarni z zamówieniem to już potrafiłem go odczytać, tak samo jak przy CNC, też nikt nie uczył, sam ogarnąłem rysunek i urządzenia pomiarowe, o czym to świadczy?

Na samym początku dyskusji ze mną popełniasz błąd bo próbujesz uderzać w personalia a nie dyskutować ogólnie nad istotą problemu, co ja staram się czynić.


No nie dogadamy się w tej sprawie.

Każdy ma to czego chciał, twoi paranoicy mają paranoje po ziole, a normalne chłopaki sobie żyją i się wieczorami uśmiechają.

100 łbów na 7miliardow i dla ciebie to jest rzetelne badanie, spoko, twoja sprawa, zwłaszcza kurwa patrząc przez pryzmat państwa w którym te badanie robili, największy odsetek ćpunów i ludzi z zaburzeniami psychicznymi, wiarygodnie w chuj.

Dawaj jeszcze jakieś badanie NT otyłości poparte zgrają 100 tłuściochów z USA, też poprze twoją tezę.

Rozpierdala mnie zawsze jak ktoś z wiedzą z trzeciej ręki może wpierdalac swoje racje temu co ma wiedzę z pierwszej ręki, no ale to nasza narodowa cechą, każdy zna się na wszystkim i na każdy temat ma coś do dodania.

*Z dupy statystyka.

Szyderstwo czy wywyższanie się może nie, chęć zaznaczenia swojego "wyższego" wykształcenia już jak najbardziej.
Zabarwienie mnie nie interesuje, śmieszy mnie jak gość który mnie nie zna pisze mi że mam kurwa chłopski rozum, nim poczynie jakiś ruch to obmyślam go na 5 różnych sposobów dodając wszystkie za i przeciw, ale dla ciebie taki umysł może być chłopskim, nie chłopskim jest ten małolaty i to co wyczytała w książkach, ten rozum to jest kurwa kwantowy, spoko, masz do tego prawo i masz prawo w to wierzyć że "koleżanka" ma więcej do powiedzenia w temacie w którym nie uczestniczyła niż aktywny uczestnik, tego też nikt tobie nie zabroni.
Skonczmy te bezsensowną wymianę zdań, następnym razem zamiast zaczynać tutaj dyskusje może poprostu zadzwoń do koleżanki i sobie pogadajcie o cpunach dzieląc się swoimi życiowymi doświadczeniami.
Powodzenia i miłej zabawy życzę, na końcu zorientujesz się że zmarnowałeś czas słuchając bzdur.
Nie wiem co tam dokładnie skończyłeś. Po sposobie pisania, komunikowania się i formułowania zdań zakładam, że jakąś zawodówkę albo liceum -- lub to środki psychoaktywne poczyniły znaczne spustoszenia. Przy czym dobra zawodówka to dobra rzecz -- bo daje nierzadko podstawy dobrego zawodu. Lepsza niż jakieś gówniane studia z prywatnej pseduoszkoły, nie dające nic oprócz bezwartościowego papierka.

Ty guzik przeczytałeś ten artykuł jeżeli to dla ciebie "proste statystyki". Bo dla samych badających zależności nie są takie łatwe i metodologia nastręczała sporo problemów.

Moich empirycznych doświadczeń z tematem nie znasz, bo się z nimi tutaj nie uzewnętrzniałem i nie zamierzam. Masz/miałeś taką potrzebę uzewnętrzniać się tu z tym i z innymi sprawami to spoko -- ja nie. Ty masz gdzieś statystyki, ja twój organizm, który jest dla mnie wyznacznikiem zupełnie niczego. Mógłbym się powołać na inne badania, ale to nie ma sensu.

Ty chyba na serio myślisz, że masz tu kolegów -- takich namacalnych -- i jesteś częścią jakiejś wyimaginowanej społeczności? Od której czasem domagasz się się jakichś fantów -- niby pół żartem, niby pół serio. Jesteś jakąś tam maskotką tego forum, ale naprawdę myślisz, że większość tutaj traktuje Cię serio? Jeżeli nawet tego nie jesteś w stanie zauważyć, to naprawdę nie jesteś najostrzejszą kredką w piórniku w kwestiach powiedzmy inteligencji interpersonalnej i intrapersonalnej. Zwłaszcza tej pierwszej.

Czy czuję się lepszy? W czym? Całkiem możliwe, że jesteś znacznie lepszym człowiekiem niż ja, bo ja wcale za specjalnie dobrego się nie uważam. Życzę zarówno Tobie, jak i ludziom na którym Ci zależy samych sukcesów -- bez sarkazmu. Zapewne też znacznie lepiej operujesz drewnem i znasz się na jego obróbce o niebo lepiej niż ja. I rysunek techniczny łapiesz w lot? Super. Zazdroszczę. Serio.

Ale, na Boga, daruj sobie kwestie psychospołeczne, socjologiczne, psychologiczne czy dyskusje na temat artykułów naukowych bo jesteś w tej materii zwykłym dyletantem.
 
Nie wiem co tam dokładnie skończyłeś. Po sposobie pisania, komunikowania się i formułowania zdań zakładam, że jakąś zawodówkę albo liceum -- lub to środki psychoaktywne poczyniły znaczne spustoszenia. Przy czym dobra zawodówka to dobra rzecz -- bo daje nierzadko podstawy dobrego zawodu. Lepsza niż jakieś gówniane studia z prywatnej pseduoszkoły, nie dające nic oprócz bezwartościowego papierka.

Ty guzik przeczytałeś ten artykuł jeżeli to dla ciebie "proste statystyki". Bo dla samych badających zależności nie są takie łatwe i metodologia nastręczała sporo problemów.

Moich empirycznych doświadczeń z tematem nie znasz, bo się z nimi tutaj nie uzewnętrzniałem i nie zamierzam. Masz/miałeś taką potrzebę uzewnętrzniać się tu z tym i z innymi sprawami to spoko -- ja nie. Ty masz gdzieś statystyki, ja twój organizm, który jest dla mnie wyznacznikiem zupełnie niczego. Mógłbym się powołać na inne badania, ale to nie ma sensu.

Ty chyba na serio myślisz, że masz tu kolegów -- takich namacalnych -- i jesteś częścią jakiejś wyimaginowanej społeczności? Od której czasem domagasz się się jakichś fantów -- niby pół żartem, niby pół serio. Jesteś jakąś tam maskotką tego forum, ale naprawdę myślisz, że większość tutaj traktuje Cię serio? Jeżeli nawet tego nie jesteś w stanie zauważyć, to naprawdę nie jesteś najostrzejszą kredką w piórniku w kwestiach powiedzmy inteligencji interpersonalnej i intrapersonalnej. Zwłaszcza tej pierwszej.

Czy czuję się lepszy? W czym? Całkiem możliwe, że jesteś znacznie lepszym człowiekiem niż ja, bo ja wcale za specjalnie dobrego się nie uważam. Życzę zarówno Tobie, jak i ludziom na którym Ci zależy samych sukcesów -- bez sarkazmu. Zapewne też znacznie lepiej operujesz drewnem i znasz się na jego obróbce o niebo lepiej niż ja. I rysunek techniczny łapiesz w lot? Super. Zazdroszczę. Serio.

Ale, na Boga, daruj sobie kwestie psychospołeczne, socjologiczne, psychologiczne czy dyskusje na temat artykułów naukowych bo jesteś w tej materii zwykłym dyletantem.
Sposób wypowiedzi zrównany z poziomem twojej wypowiedzi, no japierrdole :juanlaugh:

Tak, skończyłem gimnazjum, bez odbioru ;)
 
Sposób wypowiedzi zrównany z poziomem twojej wypowiedzi, no japierrdole
Nie rozumiem, ale whatever you say, Sir!

Tak, skończyłem gimnazjum, bez odbioru ;)
Teraz już pierwsze zdanie z Twojego ostatniego (powyższego) postu o wiele mniej mnie dziwi.

Pozdrawiam, kreciku! Życzę słodkich snów, a jutro rano smacznej kawusi. Albo herbatki. Ahoj!
 
na cohones jest lepiej, tylko pojedyncze jednostki nie widzą, że temat jest o Andrzeju i piszą o tym, co im wleci do głowy
Czyżby, drogi Piotrze, była to aluzja również do mnie? Proszę o szczerą odpowiedź.
 
Last edited:
Nie rozumiem, ale whatever you say, Sir!


Teraz już pierwsze zdanie z Twojego ostatniego (powyższego) postu o wiele mniej mnie dziwi.

Pozdrawiam, kreciku! Życzę słodkich snów, a jutro rano smacznej kawusi. Albo herbatki. Ahoj!
Krótko, każdy ma swoje środowisko, twoje jest takie, moje jest inne, mamy różne doświadczenia, proste.
 
Jesteś żałosny dzieciak
Dobrze komisarzu, jestem 30 letnim dzieciakiem z kontaktami tam gdzie twoja dupa nawet nie usiadła, coś jeszcze psie chcesz mi napisać odkrywczego?

Może laske chciałbyś zrobić koleżko, ktoś kanapki ci zabierał?

Z chęcią bym z tobą pogadał pedale ale nie mam na to czasu Pioter z 5 multikonta, dziś rano wskakuje w mundur i zapierdalam do roboty! I co łyso ci kurwiszonie oddajacy namiot dla Ukrainki żeby jej w chorą pizde zimno nie było?

Naprawdę bym z tobą pogadał ale uważam że jesteś chuj a nie kandydat do dyskusji, ze starym trepem se pogadaj o realiach z lat 30 wstecz małolat.

Żałosny... Wydaje mi się że prócz ciebie nikt mnie tak nie określił, a z tobą od wczoraj jedzie 20 osób, jak mniemam, kurwa przypadek.
Tfu
 
Last edited:
Nie rozumiem, ale whatever you say, Sir!


Teraz już pierwsze zdanie z Twojego ostatniego (powyższego) postu o wiele mniej mnie dziwi.

Pozdrawiam, kreciku! Życzę słodkich snów, a jutro rano smacznej kawusi. Albo herbatki. Ahoj!
Herbatki, kawa jest dla frajerów pod makowca.
Cieszę się że wreszcie udowodniłeś swą wyższość nad zwykłym sebkiem spod sklepu, gratulacje.
 
Last edited:
Dodam jeszcze że tutaj nie chodzi o to że się chwale data urodzenia. Swój pierwszy post tutaj napisałem jak potłuczony (no ale co tępy mundurowy może umieć). Panie Siedem jakiś czas temu założyłeś ankietę Ile Macie lat (czytam was dość sporo bo to fajne forum, zakręcone jak gówno w przereblu ale fajne). W tej ankiecie pytaniu jakie założyłeś powiedziałeś że masz.18 lat. Od jakiegoś czasu z 2 miesięcy ciągle spierdolisz że jesteś dorosły i wyrosłes. Obywatel tucznik (sorry ze mała litera ale Sam tak pisze) daje Ci argumenty i przedstawia swój punkt widzenia a Ty zamiast się przyznać do błędu że coś zrobiłeś źle albo może przesadziłeś ciągle udajesz Kapitana ulicy, jaki to jie jesteś prawilny. I mówię Ci to prosto przez to co widziałem jak Tu piszesz a z dwa lata tu podpatruje (szukam kwitów hehe) jesteś dzieciak co udaje kogoś kimś nie jest. Nie interesuje mnie co masz mi do powiedzenia bo dla Mnie Twoje słowo jest gówno warte
 
Back
Top