Aaaaa, Tobie chodzi o to co napisałem o eksterminacji. Dobra, teraz załapałem, odebrałeś to jako podjazd na siebie.
Dobra, to sorry, ja tego w ogóle nie pisałem jako podjazd na Ciebie tylko sarkastyczny komentarz (chociaż może i
@Vassago ma rację, że sarkazm to nie wypada, trudno) z podjazdem na Niemców, który w dobrych warunkach mógłby otworzyć drzwi do jakiejś fajnej dyskusji, która mogłaby mnie, np. wyprowadzić z jakiegoś błędu.
Lubię o tym rozmawiać, lubię też rozmawiać o rzeczach, które wydają się ogólnie ustalone, pod kątem wątpliwości.
Ciebie w tym nie było (choć teraz widzę, że mogłeś to tak odebrać), natomiast Twój był już po mnie i to z manipulacją moich słów godną spanova.
Dobra, mam nadzieję, że wyjaśniłem to w miarę zrozumiale.
Pozdro.