W Polsce jak w lesie. Byłem właśnie w Lidlu, dokładnie to 43 sekundy. Chciałem wpaść kupić sobie jakąś drożdżówkę na drogę i wodę, ale po chuj? Przy kasach stado Grażyna i Januszów, taśmy zawalone śmieciami. Dwie kasy czynne, kolejka na pół sklepu. Nosz kurwasz.