Znając życie ładnych paru lamusów, którzy jeszcze 2 godziny temu bili pokłony DU i AB, teraz diametralnie zmieni swoją ocenę akcji ratowniczej. Już to widać po komentarzach w różnych miejscach w sieci.
Ludzie nie ogarniają co znaczy utrudniony kontakt z TM, który miał miejsce już przeszło 2 doby...
Jeden z komentarzy na Tatromaniaku:
"Na PolsatNews Janusz Majer (szef programu Polski Himalaizm Zimowy) powiedzial, ze Eli przekazala wiesci na temat Tomka: gdy go opuszczala mial powaznie odmrozone stopy i juz slabo kontaktowal. Dalsza akcja ratunkowa bedzie uzalezniona od pogody i stanu...
Jeśli ślepota śnieżna to był największy problem TM to byłaby szansa na odtworzenie scenariusza z Hajzerem i Marciniakiem z 1989.
http://off.sport.pl/off/1,111379,14029258,Lho_La_1989__Najwieksza_tragedia_w_historii_polskiego.html
Też o tym myślałem. Być może instynktownie ma z tyłu głowy, że gdyby się zawahał teraz i podjął asekurancką decyzję to by już go całkiem w środowisku zjedli. Ale jest z nim Urubko, więc zakładam że decyzje są wspólne.
Winą wprost za BP bym go ja nie obciążał. Na pewno dojrzał, doświadczenia jeszcze przybyło, naczytał się i nasłuchał ocen innych, milion razy w głowie tamtą sytuację w różnych wariantach przerobił i to dziś przynosi taki a nie inny efekt, który teraz śledzimy.
A jak dojdą do najtrudniejszych miejsc to będą newsy, że tempo dramatycznie spadło, bo 100 metrów pokonali w 2 godziny. Studźmy hurraoptymizm, jeszcze daleka droga.
Jak ktoś lubi brytyjskie seriale bez żadnych cudów i udziwnień to polecam "The A word".
Autystyczne dziecko w rodzinie i codzienne życie w małym miasteczku.
Ogląda się doskonale.
http://www.imdb.com/title/tt5311790/
This site uses cookies to help personalise content, tailor your experience and to keep you logged in if you register.
By continuing to use this site, you are consenting to our use of cookies.