Wstałem dzisiaj rano w chujowym nastroju, nie wiedziałem do końca co mi jest, taki ból egzystencjonalny - perspektywa wizyty w starej firmie, robienie projektu na studia, chujowa pogoda, nic z tego nie pomagało. Ale nagle dopadła mnie pewna myśl. PRZECIEŻ KURWA JUŻ ZA 11 DNI BĘDZIEMY MIELI...