Ja pierdole...Wspaniale!
Wczoraj gra w piłkę z huskym, potem truchtanie, sprinty, skoki w różnych wariantach, drążek, dipy, zabawy z ketlem i talerzami, kark, różne wejścia w nogi, wspinanie na drzewach - pojebany trening, ale takie "primal" klimaty zaczynają mi się podobać