Skończyłem oglądać galę z numerkiem 137. Przyznaje się, sciągnęłem ją z sieci. No właśnie. Zaczyna się główna karta, i przewijam, bo widzę, że walczą z najniższych kategori. Dwie walki, po prostu je pominełem. Przyszło mi to łatwo, choć miałem zamiar, jak zwykle przetrawić całą imprezę. Nie dało...