Co do woodstockowych żebraczy to jest to jakaś tragedia. Byłem raz, ale przez chwilę na woodstocku i jak rozpaliłem bata to mi obleźli jak mrówki, a jak powiedziałem jednemu gościowi, że go nie poczęstuję to stał obok mnie ze 20 minut, bo nie mógł uwierzyć, że naprawdę mu nie dam. Jak mu...