GameZone... czyli co sie kreci w czytnikach.

Personę też katuję.
:beczka:
A pomimo tego @Risky ubóstwiam gry FS jak DS czy ER. To zupełnie inne światy.
Przeszedłem nieco dalej i jest względnie nieźle pod względem klimatu. Najgorsze obciachowe rejony costa del Sol i gold saucer.
Po prostu od dłuższego czasu gram w gry które są bardziej "filmowe" i sam gameplay mi nie wystarczy. Musi być odpowiedni klimat i opowieść która mnie angażuje. Wtedy wsiąkam na długo. Aczkolwiek trzeba oddać square/enix że dawno nie grałem w tak dopracowany produkt w dzień premiery. Taki CD projekt albo inna bathesda nawet nie zbliżą się nigdy do japońskich mistrzów kodu.
Trochę się miotam w ocenie bo z jednej strony to gra doskonała ale moje growe gusta poszły już w innym kierunku. Jedynym tak naprawdę obiektywnym minusem są słabe questy i genetyczne obiekty do znalezienia na mapie które po prostu są nużące i denerwujące. Sam system walki bez zarzutu.
Dużo obiecuje sobie po ELDEN RING. Klimat widzę odpowiedni i liczę na japońskie wykonanie.
 
Przewijam dialogi bo znam fabułę na pamięć. Ten świat bardzo chujowo się zestarzał.
Właśnie przeczytałem, że Rebirth wprowadza zupełnie nowe fabularne rozwiązania (m.in. story Zacka, Aerith czy Sephirotha - multiwersum) już remake trochę się różnił choć słabo pamiętam oryginał, to nowa część mocno zaskoczy fanów oryginału.
 
Właśnie przeczytałem, że Rebirth wprowadza zupełnie nowe fabularne rozwiązania (m.in. story Zacka, Aerith czy Sephirotha - multiwersum) już remake trochę się różnił choć słabo pamiętam oryginał, to nowa część mocno zaskoczy fanów oryginału.
Już pisałem że przebrnąłem najgorszy moment. Mam ok 50h i gdyby nie te gówniane side questy i inne wypełniacze to sama historia jest ok. Mam nadzieję że będzie jakaś wolta w najsmutniejszym momencie main story. Oprócz tego wplatają po prostu wątki z Crisis Core których nie było w momencie powstania oryginalnej siódemki a które lepiej pozwalają wyjaśnić całą historię.
 
Już pisałem że przebrnąłem najgorszy moment. Mam ok 50h i gdyby nie te gówniane side questy i inne wypełniacze to sama historia jest ok. Mam nadzieję że będzie jakaś wolta w najsmutniejszym momencie main story. Oprócz tego wplatają po prostu wątki z Crisis Core których nie było w momencie powstania oryginalnej siódemki a które lepiej pozwalają wyjaśnić całą historię.
Aerith must die.
 
Nie wiem czy dawać w spoiler
W grze są co najmniej trzy linie czasowe czy jak kto woli - multiwersa, bo to teraz na czasie ;) W jednym Aerith ginie jak w oryginale, ale pojawia się jako duch, w innych liniach czasu nadal żyje. Sephiroth, wie, że w oryginalnej osi czasu czy tam historii, ginie na końcu opowieści, więc chce zostać Bogiem i zniszczyć wszystkie multiwersa

To tak w skrócie, bo zmian względem oryginału jest ponoć masa ;)
 
Nie wiem czy dawać w spoiler
W grze są co najmniej trzy linie czasowe czy jak kto woli - multiwersa, bo to teraz na czasie ;) W jednym Aerith ginie jak w oryginale, ale pojawia się jako duch, w innych liniach czasu nadal żyje. Sephiroth, wie, że w oryginalnej osi czasu czy tam historii, ginie na końcu opowieści, więc chce zostać Bogiem i zniszczyć wszystkie multiwersa

To tak w skrócie, bo zmian względem oryginału jest ponoć masa ;)
Właśnie doszedłem już do tych momentów i spowrotem trochę mnie zaciekawiło.
 
Nie wiem czy dawać w spoiler
W grze są co najmniej trzy linie czasowe czy jak kto woli - multiwersa, bo to teraz na czasie ;) W jednym Aerith ginie jak w oryginale, ale pojawia się jako duch, w innych liniach czasu nadal żyje. Sephiroth, wie, że w oryginalnej osi czasu czy tam historii, ginie na końcu opowieści, więc chce zostać Bogiem i zniszczyć wszystkie multiwersa

To tak w skrócie, bo zmian względem oryginału jest ponoć masa ;)
Aerith i tak powinna umrzeć, bo jest głupią pizdą.
 
Nie wiem czy dawać w spoiler
W grze są co najmniej trzy linie czasowe czy jak kto woli - multiwersa, bo to teraz na czasie ;) W jednym Aerith ginie jak w oryginale, ale pojawia się jako duch, w innych liniach czasu nadal żyje. Sephiroth, wie, że w oryginalnej osi czasu czy tam historii, ginie na końcu opowieści, więc chce zostać Bogiem i zniszczyć wszystkie multiwersa

To tak w skrócie, bo zmian względem oryginału jest ponoć masa ;)
Ja nawet nie pamiętam wszystkiego z oryginału bo ostatni raz grałem z 10 lat temu na psp. Z nudów wbiłem 99lvl każdą postacią.
 
Z nudów wbiłem 99lvl każdą postacią.
Tak trzeba żyć :antonio:
A jak mówię, że można tak żyć to się śmieją, cymbały jeden z drugim. Ja też się śmieję, napierdalając w gierki w pracy, ale dobrze wiedzieć że nie jestem sam. No i w sumie ja na niższym poziomie, bo nie jestem sobie szefem. To dopiero opierdalanie się na poziomie pro:jarolaugh:
 
Tak trzeba żyć :antonio:
A jak mówię, że można tak żyć to się śmieją, cymbały jeden z drugim. Ja też się śmieję, napierdalając w gierki w pracy, ale dobrze wiedzieć że nie jestem sam. No i w sumie ja na niższym poziomie, bo nie jestem sobie szefem. To dopiero opierdalanie się na poziomie pro:jarolaugh:
To jeszcze było na etacie. Teraz mam w dupie przenośne konsole bo jak wyjdzie fajna gra to po prostu zamykam i idę 20 metrów do domu. Biorę tylko szybkie dobrze płatne prace a te grubsze czekają aż się nagram.
 
GIh_N3yXEAA9_LY.jpg
 
35h FF remake i kurde fajnie się w to gra. Z racji tego, że zbliżam się ku końcowi to już ściągnąłem Tales of Arise. Ostatnio taką zajawkę na kitajskie dzieła miałem gdy zaglądałem pod kieckę 2B w Nier: Automata.
 
35h FF remake i kurde fajnie się w to gra. Z racji tego, że zbliżam się ku końcowi to już ściągnąłem Tales of Arise. Ostatnio taką zajawkę na kitajskie dzieła miałem gdy zaglądałem pod kieckę 2B w Nier: Automata.
Mi trochę przeszło wkurwienie. Przebrnąłem najgorsze momenty w grze czyt te najbardziej dziecinne i jest dobrze. Nawet przestałem marudzić i trochę się wkręciłem. Śmuerdzące minigry dałem robić synom czyli usunąłem z mojego widoku najgorszy aspekt po niektórych questach i wypelniaczach mapy. Oczywiście zjebali jedna rzecz w odniesieniu do oryginału. Mianowicie Cid i Vincent nie są grywalni. Natomiast Vincent dołącza automatycznie a nie że można go przeoczyc jak w oryginale. Do soboty zakończę main
 
Jeszcze w odniesieniu do Nier automata. Mam od dawna w bibliotece łącznie z dodatkiem ale po latach odzwyczajania odrzucił mnie japoński klimat. Do tego archaiczna praca kamery i dość specyficzna kreska oraz kolory. Może teraz znieczulony nieco przez Finala sięgnę po nie.
 
Jeszcze w odniesieniu do Nier automata. Mam od dawna w bibliotece łącznie z dodatkiem ale po latach odzwyczajania odrzucił mnie japoński klimat. Do tego archaiczna praca kamery i dość specyficzna kreska oraz kolory. Może teraz znieczulony nieco przez Finala sięgnę po nie.
Gameplay NieRa jest raczej średni, ale fabularnie to arcydzieło.
 
Zawziąłem się i pokonałem tego chujka mecha-skorpiona na początku FF7 Remake.
Z początku ten system walki mi nie podchodził,ale w praktyce tylko więcej trzeba siedzieć w trybie aktywnej pauzy.
Trzeba skończyć i brać się za Rebirth.
 
Zawziąłem się i pokonałem tego chujka mecha-skorpiona na początku FF7 Remake.
Z początku ten system walki mi nie podchodził,ale w praktyce tylko więcej trzeba siedzieć w trybie aktywnej pauzy.
Trzeba skończyć i brać się za Rebirth.
Zostały mi chyba dwa rozdziały i walka z prologu była chyba najgorsza ;) Jeszcze Airbuster trochę wkurwiał, ale wtedy jeszcze niezbyt ogarniałem jak przełączać się po postaciach i jakie materie wybrać.
 
Skończone przez jakieś 70h.
Teraz uwaga: gra nie miała ani jednego Buga przez 71 godzin. Halo CD projekt, bethesda i inne ubi softy. Cały czas słyszałem płacze "że nie da się zrobić gry AAA z otwartym światem bez błędów". Gówno prawda, po prostu ww firmy mają miernych programistów. Grałem w trybie 30fps i 4k. Nie ma żadnych problemów z optymalizacją. Niby komuś tam haczy ale w trybie wydajności. Nawet w 60fps działa lepiej niż wyroby powyższych firm. I to mimo to że mamy kilka postaci i walki są bardzo dynamiczne. Każdą misje można wykonać bez błędów. O
Ani jednego zwisu konsoli, wywalenia do systemu albo zablokowania się w teksturze. Wykonanie mistrzostwo świata.
Mniej więcej po jednej trzeciej gry płakałem tutaj na dziecinność gry i to jest fakt ale im dalej tym było lepiej a końcówka po 27 latach od oryginału nawet mnie wzruszyła. Pomijając infantylne aspekty to 9,5/10. 0,5 odejmuje za niejednokrotnie kiepskie wypełniacze, questy i jakieś poboczne scenariusze. Main story nadal top. Szkoda tylko że nie zmienili po prostu trochę historii zamiast multiwersum. Z drugiej strony mogli wpleść Zacka bardzo fajną postać i "przedłużyć" życie Aeris.
Niniejszym wybaczam niektóre błędy i mimo nieudanego początku znajomości cieszę się że kupiłem tą grę.
 
A jeszcze. Ta wkurwiająca karcianka jest całkiem niezła tylko trzeba się wprawić i złożyć dobrego decka. Chyba Elden Ring chwilę jeszcze zaczeka bo muszę najpierw kupić remake crisis core. Swego czasu kochałem ta grę i była to wg mnie jedyna naprawdę wartościowa pozycja na PSP.
 
Back
Top