Strażnicy Mokotowa

defthomas

Vale Tudo
Open
Cohones
MMARocks
12524234_1234570249903639_4829856658468688555_n.jpg



Skąd biorą się tacy ludzie :D

http://metrowarszawa.gazeta.pl/metr...obywatelska-z-mokotowa-mowia-ze-jestesmy.html

Link do wideo bezpośredni

http://video.gazeta.pl/5/19875/19875105/19875105_OSTATNIA_STRAZ_asap_p576high.mp4

"Przepraszam ale jest czerwone"
 

skunx

KSW
Heavyweight
Najgorsze jest to, ze niedługo dostaną wpierdol od jakiejś patologii i się skończy patrolowanie. Biedni ludzie
 

skunx

KSW
Heavyweight
A tak mniej na żarty to: robią co chcą i mogą a prawa nie łamią. W USA też jest pełno takich oszołomów tylko maja brody i prawdziwe gany. W innych rejonach Polski te pedały z onr-u też udają że patrolują i szukają terrorystów między blokami no ale w odróżnieniu od mokotowskich mają jednolite mundurki. Inne pedały w europie robią se dżihad-patrole i też mają brody i chyba są bez mundurów.
Wpierdol ich wszystkich wyzwoli
 

Mojso

KSW
Heavyweight
No i właśnie podsumowali pod koniec, że to gówno. Gówniarzy, którzy piją pod blokiem browary albo palą szlugi, to też mogę wyjść z chaty i przegonić, nie zdejmując kapci, i w jednej ręce trzymając browar a w drugiej czipsy. Chłopakom zachciało się bawić w Rambo.
 

Over

WSOF
Heavyweight
Najlepsze, że oni się czują mega ważni, jakby pełnili jakąś ważną funkcje, a oni zwyczajnie upominają ludzi o nie przechodzenie na czerwonym, czy gonią rówieśników, którzy kulturalnie piją piwko. Dramat :facepalm:
 

kamerling

WSOF
Heavyweight
"Być może będzie podstawa do wezwania straży miejskiej"
Ja pierdolę, jak bardzo trzeba mieć nasrane, żeby marzyć o zostaniu strażnikiem miejskim?

Są społeczniacy w każdym środowisku. Np. na studiach mam tę nieprzyjemność, że jest osobnik ów, który jest bardzo dobrze wychowany, grzeczny, rodzice wykształceni z tytułami doktorskimi, prawdopodbnie cała rodzina jest wyznania Świadków Jehowy <oczywiście nic nie mam do religii, ale czy ktoś zna jakiegoś Świadka który byłby wulgarny i zdegenerowany ? > . Zawsze kulturalny, pomocny i ciekawski wszystkiego. Funkcje społeczne to u niego sprawa priorytetowa. No i dochodzi do sytuacji, że jest jakieś kolokwium dajmy na to, a on zamiast się skupić nad sobą to się skupia nad innymi. No i potem wysyła maile do wykładowców, że zaobserwowal to i owo.

:facepalm:
 

TwardyB

ONE FC
Bantamweight
Są społeczniacy w każdym środowisku. Np. na studiach mam tę nieprzyjemność, że jest osobnik ów, który jest bardzo dobrze wychowany, grzeczny, rodzice wykształceni z tytułami doktorskimi, prawdopodbnie cała rodzina jest wyznania Świadków Jehowy <oczywiście nic nie mam do religii, ale czy ktoś zna jakiegoś Świadka który byłby wulgarny i zdegenerowany ? > . Zawsze kulturalny, pomocny i ciekawski wszystkiego. Funkcje społeczne to u niego sprawa priorytetowa. No i dochodzi do sytuacji, że jest jakieś kolokwium dajmy na to, a on zamiast się skupić nad sobą to się skupia nad innymi. No i potem wysyła maile do wykładowców, że zaobserwowal to i owo.

:facepalm:

Hahaha rozjebałeś mi system.

Chociaż tyle, że te pały strażnikują tą część Mokotowa na której nie mieszkam i nie piję piwa.
 

kamerling

WSOF
Heavyweight
Oczywiście pokątnie się o nim mówi :

społeczniak
społeczny
socjalny
pan społeczny
pan socjalny
social man

:crazy:

a już sucharem takim dojebałem kiedyś w rozmowie z kolegą :

<ja> Jak myślisz, gdzie będzie pracował Społeczniak po ukończeniu studiów ?
<kolega> W Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej
<ja> BRAWO ! Idealnie zgadłeś. :beer:
 

Betonowy Krzychu

Bellator
Light Heavyweight
"Być może będzie podstawa do wezwania straży miejskiej"
Ja pierdolę, jak bardzo trzeba mieć nasrane, żeby marzyć o zostaniu strażnikiem miejskim?

Są społeczniacy w każdym środowisku. Np. na studiach mam tę nieprzyjemność, że jest osobnik ów, który jest bardzo dobrze wychowany, grzeczny, rodzice wykształceni z tytułami doktorskimi, prawdopodbnie cała rodzina jest wyznania Świadków Jehowy <oczywiście nic nie mam do religii, ale czy ktoś zna jakiegoś Świadka który byłby wulgarny i zdegenerowany ? > . Zawsze kulturalny, pomocny i ciekawski wszystkiego. Funkcje społeczne to u niego sprawa priorytetowa. No i dochodzi do sytuacji, że jest jakieś kolokwium dajmy na to, a on zamiast się skupić nad sobą to się skupia nad innymi. No i potem wysyła maile do wykładowców, że zaobserwowal to i owo.

:facepalm:
Ja tam nic nie mam do społeczniaków, ba! szanuję ich nawet. Na studiach miałem takiego jednego gościa, któremu przynajmniej z kilkanaście osób powinno postawić flachę za wynegocjowanie dodatkowych terminów, pomimo tego, że on już w zasadzie mógł to olać bo miał to już zaliczone. W swojej rodzinnej miejscowości np. latał po urzędach, żeby zrobić coś w sprawie niebezpiecznego fragmentu drogi znajdującego się w okolicy szkoły podstawowej - takich społeczniaków to ja naprawdę szanuję i wspieram.
Ale tu są kolesie którzy bawią się w strażników miejskich - to jest czepiają się ludzi przechodzących na czerwonym przy pustej ulicy (jak mnie to wkurwia, gdy w środku nocy kiedy w promieniu 500 m nie widać żadnego samochodu przechodzę przez ulicę a tu nagle zza krzaków wyskakuje jakiś szeryf z SM i się przypierdala albo nawet grozi mandatem) tudzież jakichś łebków pijących spokojnie piwko w parku (wychodzę z założenia że spokojni i nieagresywni, bo gdyby tak nie było to raczej nie przestraszyliby się dwóch kowbojów z fryzjerstwa).
 

MuraS

KSW
Lightweight
Ja tam nic nie mam do społeczniaków, ba! szanuję ich nawet. Na studiach miałem takiego jednego gościa, któremu przynajmniej z kilkanaście osób powinno postawić flachę za wynegocjowanie dodatkowych terminów, pomimo tego, że on już w zasadzie mógł to olać bo miał to już zaliczone. W swojej rodzinnej miejscowości np. latał po urzędach, żeby zrobić coś w sprawie niebezpiecznego fragmentu drogi znajdującego się w okolicy szkoły podstawowej - takich społeczniaków to ja naprawdę szanuję i wspieram.
Ale tu są kolesie którzy bawią się w strażników miejskich - to jest czepiają się ludzi przechodzących na czerwonym przy pustej ulicy (jak mnie to wkurwia, gdy w środku nocy kiedy w promieniu 500 m nie widać żadnego samochodu przechodzę przez ulicę a tu nagle zza krzaków wyskakuje jakiś szeryf z SM i się przypierdala albo nawet grozi mandatem) tudzież jakichś łebków pijących spokojnie piwko w parku (wychodzę z założenia że spokojni i nieagresywni, bo gdyby tak nie było to raczej nie przestraszyliby się dwóch kowbojów z fryzjerstwa).
Do tego pierwszego typu ludzi nikt nic nie ma, a ten drugi to zakompleksieni ludzie stwarzajacy problemy tam gdzie ich nie ma.
 
Top